Co warto wiedzieć o sejmie, posłach, kryzysie

i naszych pieniądzach.

 

 1b710115fe4c9b4dcde6d15693025eb3.jpg

 

Od początku kadencji ( t.j. od 2007 roku ) posłowie wydali w sumie 183 miliony 624 tysiące złotych, co daje w przeliczeniu około 400 tysięcy na głowę, ale rekordziści wydali ponad pół miliona złotych.

Na co idą pieniądze podatnika ?

Każdy poseł pobiera pensję w wysokości około 12 tysięcy złotych miesięcznie, na to składa się uposażenie i dieta. W sumie za lata 2007-2010 do posłów trafiło z tego tytułu około 206 milionów złotych. Ale to tylko czysta pensja, posłowie zwolnili się z podatku dochodowego zgodnie z art 32 pkt 1 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej. Poseł i senator mogą  liczyć na szereg dodatków do wynagrodzenia, jak odprawa ( 3- krotne uposażenie) oraz darmowe przejazdy i przeloty środkami publicznego transportu. To nie kończy listy przywilejów.

Miesięcznie, dodatkowo, każdy poseł na prowadzenie swojego biura dostaje kolejne 11 tysięcy 650 złotych. To pieniędze na opłacenie czynszu, telefonów, paliwa, książki, gazety i wyposażenie biura. Pieniądze te może także wykorzystać na przeprowadzenie ekspertyz i pomoc prawną dla obywateli, ale tu posłowie są bardzo oszczędni.

Koszty badań, opinii prawnych czy tłumaczeń pochłonęły w sumie ponad milion złotych z prawie 184 milionów złotych wydanych. Na telefony posłowie wydali niecałe 14,5 miliona złotych. Największym gadułą jest Stanisław Gawłowski, poseł PO z Koszalina. Przez trzy lata ględził za  85 642 złote, czyli 2 253 zł miesięcznie. Przeciętna emerytura w Polsce to ok. 1500 zł.

Bardzo rozmowny jest również poseł PSL  Bronisław Dutka - na rozmowy wydał 84 819 złotych i poseł PO  Michał Marcinkiewicz, który szczyci się rachunkiem opiewającym na kwotę 82 224 złotych.

Telefony to  średnia kwota 650 zł na posła miesięcznie. Tyle przepieprzono przez telefony. Jeśli jakość tych rozmów była  podobna do tych z mównicy sejmowej to efektów możemy spodziewać za sto lat. 


Z liderów najmniej  rozmowny jest Waldemar Pawlak ( tylko za 5 438 złotych). Premier Donald Tusk wydał 7 880 złotych, a prezes PiS Jarosław Kaczyński 12 229 złotych. Najwięcej z szefów partii rozmawiał Grzegorz Napieralski, który w ciągu trzech lat wydał na ten cel 34 735 złotych.

Rekordzistą,  jeżeli chodzi o wydatki od początku kadencji w 2007 roku do końca 2010 roku, okazał się poseł Marek Plura z PO. Wydał na swoje potrzeby ponad 513 tysięcy zł. Pierwsza piątkę rekordzistów zdominowali politycy Platformy Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości. Posłowie, a oto rekordziści,  którzy wydali najwięcej :

 

Marek Plura, PO__________ 513 521 zł tj. ok. 360 zł dziennie

Sławomir Piechota, PO_____510 371

Barbara Marianowska, PiS__ 489 060

Andrzej Gut-Mostowy, PO____466 996

Bogusław Kowalski, PiS____ 440 669

Wydatki zdecydowanej większości posłów, wahają się wokół kwoty 400 tysięcy złotych.

Najmniej wydatków przysporzyła nam podatnikom pani wicemarszałek Ewa Kierzkowska - 233 268 zł. Nie pobrała też, jako nieliczna, ani złotówki na paliwo ( nie ma samochodu ). 

Wynagrodzenia asystentów i sekretarek w biurach poselskich

 Przez ponad trzy lata na pensje dla pracowników biur posłowie wydali 58 milionów 987 tysięcy złotych. Z rozliczeń, które każdy poseł musi złożyć raz w roku wynika, że najwięcej na wynagrodzenia dla pracowników biura, wydaje Jarosław Kaczyński. Statystyczny poseł na wynagrodzenia wydał średnio około 160 tysięcy, tymczasem czwórka pracowników prezesa PiS kosztowała ponad 339 tys. złotych.

 Drugie miejsce na tej liście zajmuje Julia Pitera, która w rubryce wynagrodzenia wpisała  283 673 złote. Cała reszta nie wybija się ponad przeciętną.

Wydatki  samochodowe.

Poza wynagrodzeniami największe wydatki to podróże samochodem, a ściślej zwrot kosztów paliwa. W sumie posłowie wyjeździli 34 miliony 345 tysięcy 428 złotych. W przeliczeniu przejechali około 98 milionów kilometrów, czyli okrążyli ziemię 2449 razy. 

Najwięcej kilometrów przejechał poseł PO Marek Plura, na przejazdy samochodem wydał w sumie 134 759 zł, czyli miesięcznie tankował za ponad 3,5 tysiąca zł, tj. ok. 7 000 kilometrów miesięcznie, t.j ok. 233 km codziennie, niczym kierowca zawodowy.  Przejeździł ok. 270 000 km, okrążając kulę ziemską 6,5 razy. Reprezentuje Śląsk.  

Kiedy ten człowiek śpi, je, pracuje, tak zapier...jąc, tego nie wie nawet marszałek Sejmu. Poseł jest niepełnosprawny i porusza się na wózku inwalidzkim.

Poseł  Andrzej Pałys ( PSL) lubiący wsiadać do cudzych samochodów, wydał na przejazdy 111 160 złotych. Wśród posłów bardzo często jeżdżących samochodem są jeszcze Dariusz Bąk z PiS, Grzegorz Janik z PiS, Andrzej Czerwiński z PO. Każdy z nich wydał na benzynę około 110 tysięcy złotych.

W poprzednich kadencjach byli posłowie, którzy rozliczali paliwo nie posiadając w ogóle samochodu. 

Podróże środkami komunikacji publicznej, w tym samoloty są dla posłów za darmo.

Kongres Stanów Zjednoczonych Ameryki ( 311 milionów mieszkańców ) składa się z Senatu ( 100 senatorów ) i Izby Reprezentantów ( 435 )

Polskę ( 38 milionów ) stać na większy ilościowo parlament Sejm ( 465 ) i Senat ( 100 ).

Napoleon powiedział, że sprawność armii jest odwrotnie proporcjonalna do ilości generałów. 

Strażak i profesor uniwersytecki to zawody, które cieszą się naszym największym poważaniem. Poseł i działacz partyjny to profesje, które znalazły się na szarym końcu listy. Kończy się kadencja parlamentarna, pożegnamy ich bez żalu, a nowych po wyborach bez entuzjazmu.

 

" Naukowcy usiłują przekształcić to co niemożliwe – w możliwe. Politycy często chcą przekształcić to co możliwe – w niemożliwe " - Bertrand Russell.  Może dlatego tak wygląda ten ranking zawodów.

 

 1b4a833605c8ca4a852803ce7c6b884c.jpg

 A może rzeczywiście warto tym wszystkim pieprznąć i wyjechać w  Bieszczady.

źródło : kancelaria Sejmu 

 

 

 

Licencja: Creative Commons - bez utworów zależnych