Cień nad stepem

Do tej pory frapowały mnie - trochę - kwestie organizacji, jakości dróg i forma polskiej drużyny podczas EURO 2012. Teraz straciło to na znaczeniu, rozwiało się niczym obłok.

 

Nie jestem już takim fanem futbolu jak dawniej. Uważam, że towarzyszą temu przesadne emocje i nieogarniona korupcja. Takie rzeczy po prostu stworzyły we mnie na wpół pobłażliwy dystans. Mimo to miałem zamiar oglądać każdy mecz imprezy organizowanej przez Polskę i Ukrainę.
Bądź co bądź igrzyska takiej rangi mogą się już w naszym kraju nie odbyć. A poza tym, lubię sport, a już szczególnie futbol.
Teraz nad tym wszystkim pojawił się cień. Ściślej mówiąc: pojawił się nad Ukrainą.To nie jest cień w rodzaju niewykończenia dróg czy zawalenia schodów stadionowych.
Jest to cień hańby. Hańby państwa i hańby człowieka.
Liczne źródła informacji, z którymi miałem nieszczęście się zapoznać, wskazują, że władze Ukrainy OCZYSZCZAJĄ/UPIĘKSZAJĄ swoje terytorium w związku z mistrzostwami.
Co robią poprzez masową egzekucję na bezdomnych psach  (i prawdopodobnie kotach). Zwierzęta są wyłapywane i wrzucane w krematoria umieszczone na ciężarówkach. Niektóre ogłusza się przed tym pałką. Niektórym podaje przeznaczone dla ludzi leki przeciw gruźlicy. Inne się dusi, truje.
Większość kona w męczarni i konwulsjach.
Tysiące płoną żywcem.
2e8351db4d719646fe422be49b98007d.jpg
W ramach oszczędności (czytaj: korupcji) rezygnuje się ze środków znieczulających, jeśli nawet gdzieś oficjalnie je zatwierdzono na użytek tej... operacji.
Nie ma sensu przedłużać tego artykułu - czy jak to zwać. Ludziom, których przestrzeń rozumu i serca wypełnia to, co zakładam, że wypełnia, wystarczy te kilka akapitów.
Ja dodam jeszcze coś od siebie. Mówi się czasem ponurym żartem (podobno za Stalinem), że jeden zabity to tragedia, a śmierć milionów to statystyka. Dobrze jednak wiemy, że różnica jest ogromna nie tylko z powodu liczby. Jeden, tuzin, dwa tuziny zabitych - to jeden czy dwóch psychopatów, którzy mogą pojawić się w każdym kraju, nawet takim, co znany jest z bogactwa, harmonii i minimalnej przestępczości. Straszne, ale nie musi podważać wiary w sprawiedliwość.
Lecz dziesiątki - setki tysięcy uśmiercanych ludzi lub zwierząt ujawniają coś znacznie gorszego. Ujawniają nikczemny poziom zdegenerowania władz i struktur państwa - które zatwierdzają lub przymykają oko na bezlitosny mord masowy.
Na barbarzyństwo, które dowodzi, że ewolucja duchowa człowieka jest dużo bardziej w tyle, niż byśmy sobie życzyli.
Taki kraj gnije.
Może się z tego oczyści, a może nie. Nie mnie wyrokować.
Dziś natomiast widzę cień nad tym stepem. Widzę cienie nad stadionami.
Widzę plamę na fladze Ukrainy.
555ba90d1cf9458cac92d33515fad6f7.png
Pytam: cóż warte są takie igrzyska?...
Nie mam w zwyczaju narzucać nikomu stanowiska i sugerować, co z takim fantem należy uczynić. Powiem tylko, co ja zrobię.
Fakt: niewiele mogę zrobić.
Mogę roznieść tę straszną nowinę, gdzie tylko zdołam. Może małe iskry wzniecą wielkie ognie przemian.
Może i nie. Ale żyję i nie zamierzam żyć jak kukła bez oczu i języka. I bez serca.
Mogę życzyć szczęśliwej drogi tym małym ofiarom wielkiego człowieka - gdziekolwiek ona wiedzie.
Mogę nie oglądać ŻADNYCH meczy rozgrywanych na Ukrainie.
Tylko tyle mogę zrobić.
Ale to już coś.