„Chwytajcie za kosy, rżnijcie polskich panów”.

Istnieje teza tłumacząca polonofobię Stalina. Otóż I sekretarzem KC partii bolszewickiej na Ukrainie był Stanisław Kosior – wybitny bolszewik narodowości polskiej.

 

Zawierając sojusz z Hitlerem, Stalin liczył, że Niemcy ugrzęzną w wojnie europejskiej, Sowiety zaś wzbogacą się terytorialnie kosztem polskich Kresów Wschodnich. 17 września 1939 r. Armia Czerwona zadała cios w plecy walczącej z niemieckim najazdem Polsce.

Zapraszając w sierpniu 1939 r. ministra III Rzeszy von Ribbentropa do Moskwy, Stalin miał na celu rozpętanie wojny przeciwko Polsce. Po klęsce Armii Czerwonej w wojnie z niepodległą Polską w 1920 r. nasz kraj był solą w oku władz sowieckich. Pokój w Rydze zawarty 18 marca 1921 r. z bolszewikami negocjowali po stronie polskiej przedstawiciele obozu narodowego. Na ich sumieniu ciąży pozostawienie miliona naszych rodaków na terenach sowieckiej Białorusi i Ukrainy. Powrót tych terenów w granice Polski można było wymusić na osłabionych wojną Sowietach, ale pertraktujący z bolszewikami w imieniu Rzeczypospolitej narodowcy obawiali się zbyt dużej mniejszości białoruskiej i ukraińskiej w Polsce.

Doktryna narodowców zakładała polonizację mniejszości słowiańskich na Kresach, a ich zbytnia liczebność czyniła tę misję nierealną. Postanowiono więc pozostawić na pastwę losu naszych rodaków, zadowalając się bolszewickimi gwarancjami. W pierwszych latach istnienia państwa sowieckiego bolszewicy istotnie podjęli eksperyment budowy rejonów narodowych dla Polaków nazwanych w hołdzie dla wybitnych współpracowników Lenina, Juliana Marchlewskiego oraz Feliksa Dzierżyńskiego, dzierżyńszczyzną na Białorusi oraz marchlewszczyzną na Ukrainie.

Strach było być Polakiem

W połowie lat 30. Stalin zainicjował prześladowania Polaków zamieszkujących sowiecką Rosję, w większości oskarżanych przez Sowietów o rzekomy udział w Polskiej Organizacji Wojskowej. Istnieje teza tłumacząca polonofobię Stalina. Otóż I sekretarzem KC partii bolszewickiej na Ukrainie był Stanisław Kosior – wybitny bolszewik narodowości polskiej. Na polecenie Stalina ówczesny szef NKWD Jagoda wysłał do archiwum w Charkowie zaufanego czekistę, by poszukał w archiwach carskiej Ochrany nazwisk żyjących jeszcze jej agentów. Trzeba trafu, że ów czekista znalazł teczkę z donosami, które na bolszewików pisywał przed rewolucją sam Stalin. Wstrząśnięty znaleziskiem pokazał kompromitujące Stalina dokumenty kilku miejscowym notablom, w tym gen. Jakirowi oraz Stanisławowi Kosiorowi. Wszyscy oni padli ofiarą podsłuchu. Stracili życie od strzału w potylicę. Ponieważ Stalin nie miał pewności, kto z miejscowych Polaków zapoznał się z kompromitującymi go dokumentami, wobec polskich komunistów w Charkowie i Kijowie, a następnie mieszkańców marchlewszczyzny podjęto masowe prześladowania. Obydwa polskie rejony narodowe rozwiązano. Polacy z dzierżyńszczyzny prawdopodobnie spoczywają w mińskich Kuropatach.

Antypolski Holocaust nie ograniczył się do Ukrainy i Białorusi. Wyjęto Polaków spod prawa w całym Kraju Rad. Początkowo mordowano ludzi, którzy w dokumentach mieli wpisaną narodowość polską. Później, by wykonać normę wyznaczaną odgórnie przez centralę, zamykano ludzi o polsko brzmiących nazwiskach – Białorusinów, Ukraińców, Rosjan. Ofiarą padli polscy komuniści z kierownictwa KPP, polscy komunistyczni emigranci, jak poeta Bruno Jasieński. Późniejszy marszałek Konstanty Rokossowski przeżył więzienie, albowiem mimo ciężkich tortur nie podpisał protokołu zeznań.

O tym, że w owych czasach strach było być Polakiem, świadczą chociażby wspomnienia Nikity Chruszczowa. Na pytanie Stalina, powołującego się na informacje Jeżowa, czy to prawda, że jest Polakiem, a jego prawdziwe nazwisko brzmi Chruszczewski, przerażony Chruszczow odparł, że jest Rosjaninem, chrzczonym w prawosławnej cerkwi. Jeżow zeznania Chruszczowa potwierdził, tłumacząc, że o jego polskości... jakoś tak mu się powiedziało przy wódce.

Cios w plecy walczącej Polski

Podejmując flirt z Hitlerem, Stalin liczył na to, że Niemcy ugrzęzną w wojnie europejskiej, Sowiety zaś wzbogacą się terytorialnie kosztem polskich Kresów Wschodnich. 17 września 1939 r. Armia Czerwona zadała cios w plecy walczącej z niemieckim najazdem Polsce. Zdecydowało to o losach toczącej się kampanii wrześniowej. Na domiar złego sowiecki najazd wywołał antypolską ruchawkę na Kresach, swoim bestialstwem przypominającą rabację Jakuba Szeli w 1846 r. Wychowankowie jednego z polskich sierocińców w Rosji wspominali, jak czerwone bojówki ukraińskie na Wołyniu rżnęły Polaków piłami. Dobry pan – więc jedno rżnięcie. Zły pan – na dwa razy piłowania. To samo działo się na Polesiu. Komunistyczne ukraińskie, białoruskie i żydowskie bandy zbrojne masowo mordowały Polaków na wezwanie sowieckiego marszałka Siemiona Timoszenki: – Chwytajcie siekiery i kosy, rżnijcie polskich panów.

Wziętych do niewoli oficerów polskich mordowano w Katyniu, Charkowie oraz Miednoje. Po opanowaniu Kresów przyszła kolej na wywózki Polaków przez NKWD. Zesłani w najdalsze rejony sowieckiej Rosji Polacy jechali szlakiem przetartym przez rodaków z marchlewszczyzny.

Zmiana stosunku Sowietów do Polaków
Stosunek do naszych rodaków zmienił się dopiero po zaskakującym dla Stalina ataku Hitlera na Związek Sowiecki 22 czerwca 1941 r. Ogłoszono wówczas amnestię dla Polaków i podjęto organizację Armii Polskiej pod komendą zwolnionego z więzienia gen. Władysława Andersa. Zanim jednak do tego doszło, Kresy spłynęły krwią polskich w większości więźniów bestialsko mordowanych przez NKWD w więzieniach Lwowa i innych kresowych miast. W Kujbyszewie, pełniącym funkcję zastępczej stolicy Związku Rad, powstała ambasada Rzeczypospolitej. Placówki ambasady świadczyły pomoc humanitarną Polakom wywiezionym w głąb Rosji. Organizowano sierocińce dla polskich dzieci. „Sielanka” się skończyła, gdy gen. Anders wyprowadził swoich żołnierzy do Iraku, a w kwietniu 1943 r. wybuchła sprawa zbrodni katyńskiej. Rząd sowiecki zerwał wówczas stosunki dyplomatyczne z rządem polskim w Londynie.

Antoni Zambrowski
za:http://niezalezna.pl/32944-chwytajcie-za-kosy-rznijcie-polskich-panow

 

Źródło: Antoni Zambrowski

Licencja: Domena publiczna