Chrzań psią modę

czyli kilka konkretnych faktów o niemodnych psach ze schroniska - bez rozczulania się nad ich losem

 

Nie chcę tym artykułem namawiać do wzięcia psa ze schronika za wszelką cenę. Każdy z nas ma prawo dokonać świadomego wyboru. Oczywiście pod warunkiem, że wybór ten jest świadomy, potwierdzony rzeczywistą wiedzą, a nie przesądami i obowiazujacą modą. Wysilmy swoje połączenia neuronowe, poświęćmy trochę czasu zanim podejmiemy decyzję. I nie odrzucajmy a priori możliwości zaadoptowania psa ze schroniska.

Pies ze schroniska nie jest gorszy od żadnego innego psa. Niestety wielu uważa że jest, racjonalizując swoje pzekonanie argumentami, które nie mają zbyt dużo wspólnego z rzeczywistością.  A rzeczywistość w porównaniu z tymi argumentami wygląda tak:

1. Kundel ze schroniska nie jest w modzie?

Niestety dla wielu ludzi decyzja o przyjęciu nowego członka rodziny jakim jest pies wyznaczona jest modą. Modne jest mieć psa. Modniejsze jest mieć psa danej rasy. Wszystko zależy od preferencji najblizszego środowiska. Kupowanie psa tylko po to by Ty i Twoja rodzina były bardziej wpisane w modny standart jest absurdalnie durnym pomysłem.

Wypasiony dom z mini ogródkiem na ciasnym osiedlu dla bogatszych i pies za kilka tysięcy. Oczywiście nie masz zamiaru wydać na psa kilku tysięcy złotych, ale musisz go mieć. Zamiast poszukać jakiejś odpowiedzialnej hodowli, kupujesz na giełdzie za kilka stówek psa rasy nieznanej. Sprzedawca zapewnia Cię, że to właśnie ta rasa której potrzebujesz. Ty się oczywiście nie znasz, bo po co fatygować neurony zapoznając się z charakterystyką danej rasy. Kupujesz za te kilka stówek (opowiadając wszystkim, że zapłaciłeś conajmniej z 500 zł więcej) i masz psa. Jesteś modny. Po kilku miesiacach okazuje się, że Twój pies nie jest Goldenem, czy Rottweilerem. Cholera, przestałeś być modny z tym swoim kundlem. Wtedy przypominasz sobie o istnieniu takiego miejsca jak schronisko. Pod pretekstem alergii dziecka (ochydne) Twój pies ląduje w schronisku.

Takie podejście jest niestety powszechną wadą naszego społeczęństwa. Przeszkadza nam pies ze schroniska, ale nie przeszkadza nam umieszczenie własnego psa w tym strasznym miejscu.

2. Pies w domu musi być od szczeniaka?

MIT. Okropny MIT. Każdy pies jest bardzo elastyczny i potrafi się w każdym wieku dostosować do nowych warunków. Tym bardziej w przypadku gdy pies z gorszych warunków jest przenoszony do lepszych. A taka sytuacja pojawia się przy adopcji. 99% psów po traumie schroniskowej wie, co znaczy życie bez Pana, co znaczy jego utrata. Biorąc psa ze schroniska masz okazję poznać te niewyobrażalne pokłady miłości, oddania, przywiązania okazywane w dużo większym stopniu niż przez psy, które nigdy w swoim życiu z żadnych powodów nie musiały przeżywać takiej traumy.

3. Pies ze schroniska = Pies chory

Jest takie same prawdopodobieńswo we wszystkich wariantach pozyskania psa. Czy go kupisz z hodowli psów rasowych, czy na giełdzie - nie ma znaczenia. Psy chore zdarzają się wszędzie. Często nawet sprzedający może o tym nie wiedzieć. W schroniskach jest o tyle lepiej, że biorąc psa masz dostęp do jego kartoteki, a co za tym idzie do karty zdrowia. W wielu schroniskach na miejscu jest też lekarz weterynarii. Mi przy adoptowaniu Diny zagwarantowano 3 bezpłatne wizyty u weterynarza schroniskowego. Nie wiem jak jest w innych miastach, ale to jest bardzo dużo. Jest to zawsze jakaś gwarancja spokoju na najbliższe dni.

4. Pies ze schroniska = pies niezrównoważony psychicznie

Fakt. Zdarza się. Ludzie po spędzeniu kilku dni, miesięcy, lat w obozach koncentracyjnych, aresztach często cierpią na róznego rodzaju choroby psychiczne. Od PTSD (zespół stresu pourazowego) po wieloletnie depresje. Nie dziwmy sie psom. Dla nich przebywanie w schronisku jest przeżyciem traumatycznym. Stopień zubożenia psychicznego zależy od indywidualnych cech psa.

Najpowazniejszym problemem jest utrata poczucia bezpieczeństwa, która objawia się zazwyczaj różnie natężonym strachem przed samotnością (opuszczeniem przez człowieka, który go wyciagnął ze schroniska). Strach ten generuje różne niepożądane przez nas zachowania takie jak:

  • wycie, szczekanie, ujadanieMoja schroniskowa Dina
  • załatwianie potrzeb fizjologicznych pod siebie
  • gryzienie i rozdrapywanie wszystkiego co popadnie

Można by stwierdzić, że tego rodzaju objawy dyskwalifikują jakiegokolwiek psa ze schroniska. Ale trzeba też wziąść pod uwagę fakt, że tak skrzywione psy zdarzaja się również wśród psów które nie przeżyły traumy schroniskowej. Bassety maja to np: w genach - bardzo często zdarzają się wyjące okazy w tej rasie. Dlaczego? - niewiem. Wydawałoby się, że tego rodzaju zachowanie jest  nabyte. Kupienie szczeniaka nie daje nikomu gwarancji, że takie nieprzyjemne  zachowania nie wystąpią.

Dlatego też rozsądniej jest zaadoptować dorosłego psa ze schoniska, gdyż to jak się będzie dany pies zachowywać w samotności można w kilka minut sprawdzić w schronisku.

Jak uniknąć wzięcia psa ze schroniska z poważnie skrzywioną psychiką?

Po pierwsze: Unikaj psów agresywnych, czyli takich do których nie możesz swobodnie podejść - również z innych powodów niż wyżej wymieniony.

Po drugie: Unikaj psów panicznie wystraszonych, czyli takich które za żadne skarby świata nie podejdą do Ciebie - również z innych powodów niż wyżej wymieniony.

Po trzecie: Podejdź do wybranego przez siebie psa. Zainteresuj się nim. Daj mu to odczuć...on wie po co przyszedłeś, wie, że jesteś dla niego szansą na lepsze życie. Nie brzydź się brudu i smrodu, pogłaszcz go. On musi wiedzieć, że jest kandydatem. Nie podejmuj jeszcze decyzji. Odejdź i przejdź się. Jego reakcja na Twoje odejście będzie dokładnie taka sama jaka póżniej w domu.

PRZYKŁADY:
Moja Dina. Wzięta ze schroniska w kwietniu 2007 roku. Na moje zawołanie przychodziła. Dawała się dotykać. Gdy odeszłam, po chwili stania przy kratach wracała na miejsce z którego ją wywołałam. - zachowanie bardzo dobre.
Vega moich przyjaciół. Po odejściu od klatki pozostawała w pozycji siedzącej przy kratach patrząc błagalnie swoimi ślepkami, i była przy tym bardzo spokojna. - zachowanie bardzo dobre
Sporo psów. Po odejściu od klatki zaczyna szaleć, szczekać, wyć skakać na klatkę. - zachowanie niepokojące.

Po czwarte: Postaraj się przeprowadzić z pracownikami schroniska wywiad na temat psychiki i zachowania danego psa. Poinformuj pracownika, w jakich warunkach pies będzie przebywał (czy w domu, ile h dziennie bedzie sam) i w jakim charakterze (stróż, pies rodzinny). Nie zawsze jest to możliwe, nie zawsze otrzymane informacje są prawdziwe.

PRZYKŁAD
Moja Dina.
Miała mieć ponoć straszne problemy skórne - ma swędzącą alergię, jeden zastrzyk homeopatyczny za 30 zł i po sprawie na pół roku.
Miała być cytuję "Wredną suką" - i jest .... dla facetów w niebieskich ubrankach i kaloszach (Tak chodzili ubrani pracownicy ze schroniska) i dla niektórych obcych i "zaprzyjażnionych" zwierząt.

WEZWANIE

Argumenty, prośby i wezwania odnoszące się do cierpienia zwierząt żyjacych w schroniskach niczego w myśleniu wielu ludzi nie zmieniają. Nie ma dla nich znaczenia, że tam czeka jakaś biedna psia istota, że mogą jej pomóc zyskując przy tym wiele. Zyskując poczucie spełniania ważnej misji, zyskując miłość i oddanie czworonoga. To prawie nikogo nie przekonuje. Więc może tak:

Bądź oryginalny człowieku. Do "rżnieńcia prawdy", dorzuć chrzanienie mody. Spraw by Twoje otoczenie było niezwykłe i unikalne. Twój pies tez musi być inny, niezwykły i unikalny. Oryginalnośc nie polega na posiadaniu psa rasy znanej i rozpoznawalnej. Chrzań modę, chodź po ulicy z niepowtarzalnym okazem. Idź do schroniska. Tam czeka na Ciebie nowy przyjaciel, inny niż wszystkie.

Zdaję sobie sprawę, że nie tędy droga, ale z własnego doświadczenia wiem, że całkiem skuteczna.

Na zdjęciu: Moja Dina Diti. 3 lata w schronisku. Od 02.04.2007 roku ze mną. Wiek OK 7 lat.