Całowanie zabronione?

Koronawirus pozbawia nas zdrowia, życia, normalności (normalnej egzystencji), ludzkiej godności, nie wspominając o przyjemnościach

 

Wśród przyjemności (dobre jedzenie, posiadanie, władza, seks itp.) jedną z najniezbędniejszych jest seks. Seks jest jednym z ważniejszych czynników odpowiadających za utrzymanie w organizmie odpowiedniego poziomu dopaminy, czyli hormonu szczęścia. Niestety seks bez pocałunków i wymiany śliny, jest raczej podobny do stosunku z dziwką. Namiętny całus wyzwala produkcję dużej ilości oksytocyny, która zwiększa przyjemność z doznań seksualnych, a także dopaminy i innych substancji należących do tzw. hormonów szczęścia.

9f6cec8e24c853570564a0e4affe0144.jpg

Romantyczny pocałunek kobiety i mężczyzny jest narzędziem do oceny partnera. Podczas pierwszego zbliżenia kochankowie zmysłami dotyku, smaku i zapachu sprawdzają geny drugiej osoby. Jest to test, czy warto kontynuować znajomość. Pocałunki umacniają więzi w związku, są też sposobem na inicjację podniecenia seksualnego. Szczególnie panie cenią pocałunki bardziej od innych pieszczot, przytulania czy masażu erotycznego.

 

Podczas pocałunku pracują 34 mięśnie twarzy, tętno przyspiesza, zwiększa się metabolizm (w ciągu minuty spalamy 10-20 kcal). Wydzielana jest adrenalina, która poprawia odporność organizmu. Mężczyzna przekazuje kobiecie w ślinie testosteron wywołujący pożądanie.Spada poziom kortyzolu we krwi, czyli znika stres. Udowodniono, że osoby, które często się całują, rzadziej chorują i dłużej żyją

 

Ale nie w wypadku epidemii (każdej, a obecnie koronowirusa), gdyż zarazki są w większości przekazywane drogą kropelkową i mogą spowodować zarażenie a w wypadku osób mniej odpornych, starszych nawet śmierć. Odpowiedź na hamletowskie zapytanie „być albo nie być”, jest więc raczej wiadoma (znana), wolimy żyć niż się całować.