![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |

- Niedziela, 28 lipca 2024
PL — LARRY ROMANOFF — Głębokie państwo Ameryki
Głębokie państwo Ameryki
Przez Larry Romanoff , 24 lutego 2023 r.
Pod przewodnictwem niewidzialnych ludzi wielu członków think-tanków establishmentu coraz częściej i otwarcie twierdzi, że dzisiejsza demokracja amerykańska „nie jest w stanie sprostać wyzwaniom stojącym przed krajem”, dochodząc do wniosku, że USA potrzebują nowego rozwiązania „odgórnego”, które byłoby sprawowane przez władzę wykonawczą niezależną od wybranego Kongresu. Kilka osób, w tym felietonista NYT Thomas Friedman, argumentowało, że „władza powinna zostać przeniesiona z kontrowersyjnych, ideologicznie zróżnicowanych organów wybieralnych podlegających naciskom ze strony „niższych warstw społecznych” w stronę akredytowanych „ekspertów” działających w Waszyngtonie, Brukseli lub Organizacji Narodów Zjednoczonych”. Być może należy jasno stwierdzić, że „ kontrowersyjne, ideologicznie zróżnicowane organy” to wybrany Kongres i izba niższa, a „ niższe warstwy społeczne” odrzucane z nutą pogardy to oczywiście ludzie. Tajny rząd teraz otwarcie promuje, aby wybrany rząd został odsunięty na boczny tor jako kontrowersyjny i nieistotny, a władza została przekazana tym samym syjonistycznym europejskim bankierom – „akredytowanym ekspertom” – którzy już kontrolują znaczną część świata za kulisami. Staliśmy się teraz tak bezczelni, że demokracja jest otwarcie odrzucana, podczas gdy faktyczny rząd powoli wyłania się z cienia jako autorytarna dyktatura kontrolowana z Europy .
Jeśli pamiętacie, to są dokładnie te same opinie, które Lippman i Bernays wyrazili prawie 100 lat wcześniej, twierdząc, że „zdezorientowane stado” potrzebuje wskazówek i zaprojektowanej zgody od „ inteligentnej garstki”. Odzwierciedla to również wnioski z raportu Komisji Trójstronnej na temat kryzysu demokracji, ponownie odważnie stwierdzając, że Amerykanie muszą być „odpowiednio indoktrynowani”, aby ograniczyć (lub wyeliminować) publiczne zaangażowanie w demokrację polityczną. Jeśli chodzi o głupie bzdury o tym, że demokracja w stylu amerykańskim wymaga wysoko wykształconej populacji, sądzę, że to Andrew Bacevich napisał w „The Limits of Power: The End of American Exceptionalism” : „Dla demokracji w stylu amerykańskim ważne jest, aby kandydaci byli nie tylko niekompetentni, ale tak samo nieświadomi jak wyborcy. Tylko z tej fundamentalnej ignorancji „mędrcy”, intelektualiści polityczni tworzący tajny rząd, są w stanie kontrolować Biały Dom i Kongres”.
Tajny rząd Bernaysa i europejscy bankierzy od wielu dziesięcioleci pielęgnowali ten plan amerykańskiej faszystowskiej dyktatury, plan, który niemal się powiódł, gdy grupa żydowskich finansistów i ojciec George'a H.W. Busha dokonali nieudanej próby wojskowego zamachu stanu w 1934 roku. Niemniej jednak tajna kontrola rządu USA jest już faktem, nawet w przypadku braku formalnej proklamacji. Plan ten rozwijany jest w ciemności przez dziesięciolecia przez bankierów, fundacje i think-tanki oraz Grupę Bilderberg i coraz częściej wychodzi na jaw. Naród amerykański nie ma bardziej autentycznej kontroli nad swoim rządem niż ludzie w krajach, które nazywamy dyktaturami, ani w polityce zagranicznej, ani w krajowych kwestiach gospodarczych i społecznych. Prawdą jest, że wybrani politycy amerykańscy nie mają wpływu na najważniejsze działania tajnego rządu, który rządzi dziś Ameryką. Ci, którzy kontrolują władzę wykonawczą, często działają nie tylko całkowicie poza prawem, ale w wielu przypadkach całkowicie poza samą konstytucją Stanów Zjednoczonych. Kanya D'Almeida napisała , że „najbogatszy jeden procent przejął fundamenty demokracji” , że kapitał korporacyjny zainfekował ciało polityczne pomimo konstytucji i podziału władzy. I w rzeczywistości wykorzystali podział władzy, koncentrując swoje wysiłki na ogromnym przekazaniu władzy Białemu Domowi, który kontrolują . Jak wspomniano wcześniej, jednym z narzędzi było wykorzystanie dyrektyw prezydenckich, tworzących rozległą sieć tajnego i prywatnego prawa i polityki pod przykrywką nakazów bezpieczeństwa narodowego.
Jeden z artykułów prasowych donosił o oświadczeniach byłego wysokiego rangą urzędnika Departamentu Sprawiedliwości, że Kongres wiedział, że siły stojące za Białym Domem zrewidowały swoje programy kontroli społecznej i wdrożyły wiele nielegalnych praktyk po 11 września, a także że Kongres próbował i nie zdołał dowiedzieć się, jak ekstremalne były te programy i jak poważne było łamanie prawa. Stwierdzono, że Biały Dom nalegał na zachowanie tajemnicy, w rzeczywistości ukrywając przed wybranym Kongresem większość informacji związanych z dziesiątkami dyrektyw prezydenckich, które dyktowały nie tylko politykę bezpieczeństwa narodowego USA, ale także większość polityki zagranicznej. Treść i istota tych dyrektyw prezydenckich, które mają moc prawa, są nadal nieznane, Biały Dom po prostu sprzeciwia się Kongresowi i odmawia ujawnienia swoich działań. W tym kontekście Thomas Drake napisał : „Od czasu, gdy rząd uwolnił się od konstytucji po 11 września, pożera naszą demokrację od środka. Władcy Ameryki to despotyczne elity, które żyją w strachu i lęku przed własnym narodem i władzą ludu na całym świecie, która buntuje się przeciwko złym rządom kapitalizmu”. Burmistrz Nowego Jorku John Hylan stwierdził nieco wcześniej: „Mała grupa potężnych międzynarodowych bankierów praktycznie rządzi rządem Stanów Zjednoczonych dla własnych egoistycznych celów. Praktycznie kontrolują obie partie polityczne”.
W swojej książce The New Freedom , napisanej w 1913 roku, Woodrow Wilson napisał: „Od kiedy zająłem się polityką, głównie prywatnie zwierzałem się z poglądów mężczyzn. Niektórzy z największych ludzi w Stanach Zjednoczonych, w dziedzinie handlu i produkcji, boją się czegoś. Wiedzą, że gdzieś istnieje władza tak zorganizowana, tak subtelna, tak czujna, tak powiązana, tak kompletna, tak wszechobecna, że lepiej, żeby nie mówili ponad swój oddech, kiedy ją potępiają ”. Senator William Jenner napisał w 1954 roku: „ Dziś ścieżka całkowitej dyktatury w Stanach Zjednoczonych może być wytyczona za pomocą ściśle legalnych środków, niewidocznych i niesłyszalnych dla Kongresu, Prezydenta lub ludu. Na zewnątrz mamy rząd konstytucyjny. W naszym rządzie i systemie politycznym działa inny organ reprezentujący inną formę rządu – elitę biurokratyczną”.
Prezydent Theodore Roosevelt napisał w 1913 r.: „Ci międzynarodowi bankierzy i interesy Rockefeller-Standard Oil kontrolują większość gazet i kolumn tych gazet, aby zmusić do uległości lub wyrwać urzędników publicznych, którzy odmawiają wykonywania poleceń potężnych skorumpowanych klik, które tworzą niewidzialny rząd”. Kongresmen Louis McFadden, przewodniczący Komisji Bankowej i Walutowej w latach 1920–1931, napisał w 1932 r.: „ Kiedy uchwalono ustawę o Rezerwie Federalnej, ludzie w Stanach Zjednoczonych nie zauważyli, że tutaj powstaje światowy system bankowy – superpaństwo kontrolowane przez międzynarodowych bankierów i międzynarodowych przemysłowców działających razem, aby zniewolić świat dla własnej przyjemności . Fed dołożył wszelkich starań, aby ukryć swoje uprawnienia, ale prawda jest taka, że Fed uzurpował sobie władzę nad rządem. Senator USA Daniel Inouye powiedział pod koniec przesłuchań w sprawie Iran-Contras : „Istnieje tajemniczy rząd z własnymi siłami powietrznymi, własną marynarką wojenną, własnym mechanizmem gromadzenia funduszy i możliwością realizowania własnych idei leżących w interesie narodowym, wolny od wszelkich mechanizmów kontroli i równowagi oraz wolny od samego prawa”.
Gdzie indziej pisałem o Białym Domu wykorzystującym Departament Sprawiedliwości do wymuszania posłuszeństwa od banków w nakładaniu nielegalnych sankcji ekonomicznych na wrogów politycznych, a także o Departamencie twierdzącym, że nie ma obowiązku ujawniania czegokolwiek wybranemu rządowi. Cały Departament Sprawiedliwości został przejęty i nie podlega już Kongresowi. Departament Handlu, Departament Stanu, CIA, NSA, FBI i wojsko podlegają tajnemu rządowi za pośrednictwem Białego Domu.
W niedawnym artykule w amerykańskich mediach na temat szpiegostwa NSA stwierdzono: „Próba odcięcia funduszy na gromadzenie danych telefonicznych przez NSA poniosła zaskakująco niewielką porażkę, 217 do 205. Poprawka nie była zagrożona, że stanie się prawem – Senat by ją zablokował, a gdyby wszystko inne zawiodło, prezydent Obama by ją zawetował. Ale zwróciła uwagę instytucji wywiadowczych: Szpiedzy nie decydują, jak daleko jest za daleko. My to robimy”. Pewien czytelnik online przedstawił doskonałe podsumowanie tego, co nazwał „perełką rozumowania”. Jego komentarz:
„NSA od lat prowadzi ogromny, tajny, ogólnoświatowy system odkurzania danych, wbrew wszelkim prawom krajowym i międzynarodowym. Kiedy to odkryto, amerykańscy ustawodawcy przedstawili projekt ustawy o odcięciu finansowania NSA. Projekt ustawy upadł, ale nieważne, ponieważ nawet gdyby przeszedł przez Izbę Reprezentantów, Senat by go zablokował. A gdyby Senat go nie zablokował, Biały Dom by go zawetował. Władza ustawodawcza najwyraźniej nie ma już żadnej kontroli nawet nad tak poważnymi politycznie kwestiami, które wpływają na podstawy praw osobistych, prywatności, łamanie prawa na masową skalę, tworzenie systemu państwa policyjnego, stosunki międzynarodowe i oczywiście wydatki. Ten wybitny przykład całkowitego i przerażającego braku kontroli ustawodawczej dowodzi, że „lud jest u władzy”. Zrozumiano”.
W marcu 2012 r. Kenneth Lieberthal i Wang Jisi opublikowali ważny dokument stanowiska dla Brookings Institute na temat „strategicznej nieufności” USA-Chiny, w którym, jak twierdzili, wzięli udział liczni „najwyżsi rangą przywódcy amerykańscy”, ale który pominął wybranych przedstawicieli rządu USA, co wyraźnie uwypukliło nieobecność Kongresu, przynajmniej w definicji „najwyższych rangą przywódców”. Najbardziej wymownym punktem dokumentu w tym kontekście było oświadczenie Lieberthala, że w najważniejszych kwestiach dotyczących nie tylko USA, ale i całego świata Kongres nie odegrał żadnej aktywnej roli, ale był „w stanie dać odczuć swoje obawy” dotyczące działań podejmowanych przez Biały Dom i prawdziwy rząd . Tak więc w wyimaginowanej „demokracji”, w której wybrani przedstawiciele ludu są rzekomo najwyżsi, co mogą zrobić, to „dać odczuć swoje obawy” tym, którzy naprawdę kontrolują kraj.
Jakie większe przyznanie się moglibyśmy mieć do wykastrowanego Kongresu, który został praktycznie pozbawiony swoich funkcji, siłą zepchnięty na bok jako swego rodzaju uciążliwy organ doradczy? Takie kwestie jak budżet i handel są tutaj nieistotne; w tym kontekście liczą się CIA, NSA, wojsko, Libia, Irak i Iran, FED i bankierzy oraz sądownictwo, a w tych kwestiach Kongres najwyraźniej stał się nieistotny. Ponownie, nie są to oznaki demokracji, nawet nie bajkowej. Amerykanie żarliwie chwalą się wieloma systemami kontroli i równowagi w swojej wychwalanej demokracji, ale ten mit nigdy nie był prawdziwy i z pewnością nie jest prawdziwy dzisiaj. Podtrzymujemy pozory demokracji, przeprowadzając wybory do Kongresu, który nie ma już żadnej prawdziwej władzy, ale ludzie nadal głoszą religię, podczas gdy Bóg już umarł. Tylko kościół został zachowany, aby podtrzymywać iluzję.
Uderzającym przykładem jest promowane dziś Trans-Pacific Partnership ( TPP ). Kongres USA ma wyłączną władzę nad polityką handlową, ale tajny rząd opracował dokumenty i zlecił prowadzenie negocjacji nie tylko w tajemnicy, ale także z odmową udzielenia Kongresowi wiedzy o treści. Jednemu kongresmenowi pozwolono zobaczyć tylko kilka sekcji tej umowy handlowej, i to tylko w odizolowanym pomieszczeniu bez kamery, komputera, a nawet ołówka. Istnieje wiele uzasadnionych obaw o nielegalność dużej części tego ustawodawstwa i jego próby pozbawienia suwerenności narodowej wszystkich uczestniczących państw, a mimo to Biały Dom twierdzi, że bezpieczeństwo narodowe jest podstawą do żądania, aby Kongres uchwalił to ogromne ustawodawstwo bez informacji o jego treści. Koncentracja władzy w Białym Domu i jednoczesne uczynienie Kongresu nieistotnym osiągnęły rozmiary, których pozazdrościłaby większość dyktatorów.
Rozważmy ponownie TPP . Ten niezwykle ambitny program imperialnego nadużycia władzy nie został wymyślony ani przez Obamę, ani przez Departament Handlu, ale przez niewidzialnych ludzi, którzy pociągają za sznurki marionetki i którzy wykorzystują Biały Dom i Gabinet jako fałszywy front do osiągnięcia swoich celów handlowych. Ani Obama, ani jego Sekretarz Handlu nie mają wyobraźni ani wojowniczej chciwości, aby wymyślić taki plan, ani pychy, aby założyć, że mogliby zastraszyć Kongres, aby uchwalił ustawę bez znajomości jej treści. Ani Obama, ani Departament Handlu nie są tak patologicznymi tyranami, aby żądać, aby narody Pacyfiku podpisały umowę nie widząc jej. Nie, to zostało całkowicie wymyślone przez marionetkarzy wykorzystujących Biały Dom i strukturę rządową jako narzędzia do promowania ich własnych osobistych ambicji hegemonicznych. Nie był to wynik silnego prezydenta dyktującego słabemu Kongresowi i odważnego przyjęcia uprawnień zabronionych mu przez Konstytucję, ale słabego i ambitnego prezydenta, który był chętnie manipulowany przez władzę stojącą za tronem i Kongres zagrożony, zastraszany i przekupywany do posłuszeństwa.
Podobnie nie mieliśmy „wojny Busha” ani „wojny Obamy”, ale raczej tajną wojnę rządu prowadzoną przez Biały Dom bez odwoływania się do Kongresu, wykorzystując Biały Dom jako fasadę, a armię USA jako narzędzie do osiągania celów komercyjnych i politycznych. Biorąc pod uwagę tylko Irak i Libię, tajny rząd wykorzystał armię USA jako osobistą armię do prowadzenia prywatnej wojny przeciwko dwóm niewinnym narodom, z których ponad 100 miliardów dolarów zostało splądrowanych dla osobistego zysku kilku potężnych bankierów i właścicieli korporacji, w miejscu wystarczająco odległym, że nikt nie wiedział, co się dzieje, i bez nadzoru, bez raportowania do Kongresu i bez rozliczeń ze światem za śmierć i zniszczenie.
Żaden prezydent nie ma prawa podejmować tak niszczycielskich przygód militarnych według własnego widzimisię, ale kiedy Obama został zmuszony do rozpoczęcia trwającego wiele miesięcy militarnego niszczenia Libii, ta parodia została zaplanowana i rozpoczęta całkowicie bez odniesienia się do Kongresu, co było otwartym przyznaniem się do jej nieistotności. Tylko Kongres ma prawo wypowiedzieć wojnę lub zezwolić na wojenne zaangażowanie militarne , ale w każdym przypadku siła stojąca za Białym Domem po prostu przepisała zasady i zdefiniowała na nowo warunki. Ci w tajnym rządzie przystąpili następnie do realizacji swojego programu bez jęku sprzeciwu ze strony Kongresu, co było cichym świadectwem potęgi AIPAC i żydowskiego lobby, które nie tylko chciało wojen i organizowało ich finansowanie, ale pośrednio zapewniało finansowanie kampanii wyborczych większości senatorów i kongresmenów. Co więcej, w czasie, gdy rząd USA wysyłał pracowników na przymusowe, niepłatne urlopy, a atrakcje turystyczne w całym kraju były zamknięte z powodu braku funduszy, tajny rząd nie miał trudności ze znalezieniem gotówki na zniszczenie Libii i kolejnych 100 miliardów dolarów na próbę ataku na Syrię.
Victoria Nuland i Geoffrey Pyatt wspólnie zwiedzili obóz opozycji w Kijowie w grudniu 2013 r.
W podobnym duchu możemy przypomnieć pracownicę Departamentu Stanu Victorię Nuland, która chwaliła się 5 miliardami dolarów wydanymi na destabilizację Ukrainy i obalenie jej rządu w tym samym czasie, gdy konta bankowe były puste . Mamy również jej rozmowę na temat Ukrainy, która została opublikowana online dla całego świata, w której słynnie odrzuciła sprzeciwy Europy wobec siłowego i brutalnego obalenia rządu Ukrainy, mówiąc: „Pieprzyć UE” i kontynuowała wybór nowych marionetkowych władców tego kraju. Należy zauważyć, że to nie Biały Dom decydował, kto będzie akceptowalny jako nowy przywódca Ukrainy, ani Kongres USA, a na pewno nie naród ukraiński, którego tak zwana „demokracja” nie kwalifikuje się nawet jako farsa. Mężem Nuland jest Robert Kagan, który działa w Brookings Institute i Carnegie Endowment for Perpetual War, obaj są neokonserwatywnymi Żydami syjonistycznymi grającymi w Monopoly z prawdziwymi krajami, a to Nuland podejmowała te decyzje, jeden ze znaków, gdzie leży prawdziwa władza.
Podobnie było z mnóstwem przestępstw korporacyjnych popełnionych przez te same niewidzialne osoby, tych samych podejrzanych, którzy zaludniają każdą taką listę, zbyt dużych, by upaść i zbyt potężnych, by ich ścigać. Ich immunitet polityczny i bezkarność prawna są dziś tak zakorzenione, że są niemal niepodważalne. Finansowa dewastacja z 2008 r. nie była wypadkiem, ale odważnie zaplanowanym przestępczym transferem bogactwa o takiej skali, że zasługiwał na reklasyfikację jako zdrada, a jednak zapłacą tylko niewinne ofiary. Stosunkowo niewielkie i łatwe do odzyskania grzywny nałożone na banki nie zrobią nic poza ukaraniem niewinnych akcjonariuszy. Dziesiątki milionów, którzy stracili domy, nie otrzymają niczego, podczas gdy sprawcy będą się rozkoszować setkami miliardów zysków i premii. Po raz kolejny, ani jęku sprzeciwu ze strony wybranych członków Kongresu Ludowego. Dyrektorzy finansowych i innych gigantycznych korporacji mają de facto immunitet karny za wszystkie swoje działania. W jakiej innej sferze przestępcy redefiniują prawo, aby wykluczyć swoje nielegalne działania, podczas gdy władze biernie i bezradnie się temu przyglądają? A gdy zdarza się, że przestępcy mają władzę definiowania legalności, tak jak dzieje się to obecnie w USA, to czyż to nie oni są teraz u władzy?
Kilka lat temu Paul Findley napisał książkę zatytułowaną „Oni ośmielają się mówić” , w której szczegółowo opisał żydowski wpływ i kontrolę rządu USA. W swojej książce Findley zacytował senatora USA Williama Fulbrighta , wówczas przewodniczącego senackiej Komisji ds. Stosunków Zagranicznych, który prowadził dochodzenia w sprawie zagranicznej kontroli rządu swojego kraju i który napisał w 1973 r.:
„Izrael kontroluje Senat… około 80% (senatorów USA) całkowicie popiera Izrael, a wpływy żydowskie w Izbie Reprezentantów są jeszcze większe. Wszystko, czego Izrael chce (Izrael dostanie). … [Izrael] jest w stanie stłumić wolność słowa, kontrolować nasz Kongres, a nawet dyktować naszą politykę zagraniczną” . W wywiadzie dla CBS TV Fulbright stwierdził dalej: „Izraelczycy kontrolują politykę w Kongresie i Senacie. Jestem świadomy, jak prawie niemożliwe jest w tym kraju prowadzenie polityki zagranicznej [na Bliskim Wschodzie], która nie jest akceptowana przez Żydów… Żydzi mają ogromną kontrolę nad mediami informacyjnymi i nawałnicą, jaką Żydzi zbudowali na kongresmenach… Jestem bardzo zaniepokojony faktem, że wpływy żydowskie tutaj całkowicie dominują na scenie i sprawiają, że niemal niemożliwe jest zmuszenie Kongresu do zrobienia czegoś, czego nie akceptują. Ambasada Izraela praktycznie dyktuje Kongresowi za pośrednictwem wpływowych Żydów w kraju”.
Fulbright wielokrotnie stwierdzał, że Senat USA był „ podporządkowany ” Izraelowi i Żydom, co uniemożliwiło rządowi wywieranie jakiejkolwiek presji na Izrael w związku z jego okrucieństwami wobec narodu palestyńskiego. Twierdził, że USA posiadały wystarczającą dźwignię na Izrael, ponieważ „ dostarczamy wszystkie środki – lub znaczną część środków – aby finansować lub płacić za wszystko, co robi Izrael” , ale dodał, że dźwignia nie mogła być wykorzystana, ponieważ „ Izrael kontroluje Senat ”. Stwierdził również, że „Senat jest podporządkowany Izraelowi, moim zdaniem o wiele za bardzo. Powinniśmy bardziej troszczyć się o interesy Stanów Zjednoczonych, niż wykonywać polecenia Izraela. To jest niezwykle niezwykły rozwój sytuacji. Zdecydowana większość Senatu Stanów Zjednoczonych – około 80 procent – całkowicie popiera Izrael. Zostało to udowodnione wielokrotnie i utrudniło to sytuację naszemu rządowi”.
Kilku autorów napisało, że ciągłe okazywanie przez Kongres wierności Żydom i Izraelowi zamiast Stanom Zjednoczonym było zarówno żenujące, jak i niepatriotyczne, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że Izrael jest niemal całkowicie zależny od amerykańskiej pomocy finansowej i wojskowej. Wielu zauważyło ponadto, że kontrolowane przez Żydów media przedstawiają tak „stronniczy i przychylny obraz” Izraela i dodatkowo uniemożliwiają jakiekolwiek przeciwstawne poglądy lub prawdy o gorzkim cierpieniu Palestyńczyków, że najwyraźniej tylko 4% Amerykanów jest w ogóle świadomych 70-letniej brutalnej okupacji wojskowej narodu palestyńskiego przez Żydów. Długa historia poparcia Kongresu USA dla Izraela skłoniła byłego Sekretarza Stanu Jamesa Bakera do nazwania Kongresu „Małym Knesetem” na cześć Knesetu (parlamentu) Izraela w Jerozolimie. Jeden senator USA ubolewał, że ma prawo krytykować swój własny rząd, ale nie ma takiego prawa do krytykowania rządu Izraela, nawet jeśli jego działania są sprzeczne z interesem narodowym USA. Paul Craig Roberts napisał: „ Kiedy świat patrzy na Amerykę, widzi izraelską kolonię” , a były kandydat na prezydenta Pat Buchanan opisał Kapitol jako „terytorium okupowane przez Izrael”.
W tym kontekście i w oszałamiającym połączeniu utopijnej patologii, propagandy, śmiałości i ironii, amerykańskie media wywołały małą wrzawę w osobie żydowsko -amerykańskiej senator Barbary Boxer, która posłusznie ogłosiła, że została ostrzeżona przez FBI, że „obywatele Chin lub urzędnicy rządowi mogą próbować skontaktować się z jej biurem 'w celu wpłynięcia na amerykańską politykę zagraniczną'”. 'Chińscy urzędnicy' mogą próbować wpłynąć na amerykańską politykę zagraniczną? A co z wysiłkami Żydów, aby wpłynąć na amerykańską politykę zagraniczną? Ani słowa z jej strony. Jak zauważył jeden z pisarzy, „To, że taki podwójny standard może być publikowany bez ironicznych intencji, jest jaskrawym oskarżeniem amerykańskich mediów masowych i obecnego systemu politycznego”.
Admirał Thomas Moorer , który był przewodniczącym Kolegium Połączonych Szefów Sztabów USA, powiedział w 1983 r. „ Nigdy nie widziałem prezydenta, który przeciwstawiłby się Żydom. Zawsze dostają to, czego chcą. Gdyby Amerykanie zrozumieli, jak wielką władzę ci ludzie mają nad naszym rządem, wystąpiliby z bronią w ręku”. To był ten sam admirał Moorer, najwyższy rangą oficer armii amerykańskiej, który nie mógł uzyskać uczciwego śledztwa w sprawie izraelskiego ataku na USS Liberty w 1967 r . Dla porównania, żydowskie wojsko zaatakowało nieuzbrojony amerykański statek szpiegowski na wodach międzynarodowych, mając nadzieję na jego zniszczenie i zrzucenie winy na Iran. Liberty był wielokrotnie atakowany w ciągu kilku godzin przez samoloty odrzutowe i łodzie torpedowe, zabijając 34 Amerykanów i raniąc 174, ale nie udało się zatopić statku. Izraelczycy przypisali nieudany atak przypadkowej błędnej identyfikacji, ale wszyscy ocaleni twierdzili, że flagi USA wyraźnie powiewały na statku podczas ataku i że w kontakcie radiowym Izraelczycy zidentyfikowali Liberty jako statek amerykański. Była to ewidentnie kolejna operacja pod fałszywą flagą, która nie spełniła swojej misji, ponieważ ocaleni musieli zeznawać prawdę. Ale Biały Dom, na żądanie swoich żydowskich opiekunów, zamiótł sprawę pod dywan do tego stopnia, że wszystkim ocalałym zabroniono kiedykolwiek rozmawiać na ten temat pod groźbą sankcji karnych , a większość bała się rozmawiać nawet po przejściu na emeryturę z armii USA. W tym czasie rzecznik Białego Domu oświadczył, że „(prezydent) Johnson nie zamierza rozpoczynać wojny z powodu kilku martwych marynarzy”.
Walt i Mearsheimer napisali definitywny artykuł na temat wojny w Iraku, dokumentując, że to, jak to ujmowali, „żydowskie lobby” chciało – i dostało – wojnę. To samo dotyczyło Libii i tylko Żydzi chcą inwazji i zniszczenia Syrii i Iranu, a najprawdopodobniej dostarczyli broń chemiczną tak zwanym syryjskim rebeliantom i dostarczyli sesje zdjęciowe jako dowód. Obama robił, co mógł, aby zmusić swoich przełożonych do inwazji na Syrię, mimo że jego własni przywódcy wojskowi zdyskredytowali ten pomysł jako szalony. Następnie, aby zachować twarz, gdy spisek wyraźnie się nie powiódł, zaproponował poddanie sprawy pod głosowanie Kongresu, gdzie umarła. Było już powszechnie wiadomo, że Kongres był przeciwny w 80% i że głosowanie nigdy nie przejdzie, tak jak w przypadku Wielkiej Brytanii. Wszystkie te działania militarne nie tylko opierały się na absurdalnych kłamstwach, ale były nagannie nielegalne i niemoralne, ale ani marionetki, ani marionetkarze nie zostali pociągnięci do odpowiedzialności. Co więcej, nazwiska władców marionetek nie zostaną nigdzie zapisane, jest to prawdziwy niewidzialny rząd.
W 2001 roku w izraelskim radiu transmitowano posiedzenie izraelskiego gabinetu, podczas którego doszło do nieporozumienia między premierem Izraela Arielem Szaronem a ministrem spraw zagranicznych Szimonem Peresem . Peres ostrzegał Szarona, że Izrael powinien zwrócić uwagę na amerykańskie żądania w kontaktach z Palestyńczykami i że upór Szarona zagrozi interesom Izraela i „odwróci USA przeciwko nam”. Szaron odpowiedział Peresowi: „Za każdym razem, gdy coś robimy, mówisz mi, że Amerykanie zrobią to i tamto. Chcę ci powiedzieć coś bardzo jasnego: nie martw się o amerykańską presję na Izrael. My, naród żydowski, kontrolujemy Amerykę i Amerykanie o tym wiedzą”. Również w 2001 roku żydowski premier Netanjahu otwarcie wyśmiał USA w izraelskiej telewizji, mówiąc: „Wiem, czym jest Ameryka. Ameryka to coś, co można bardzo łatwo zmienić, zmienić we właściwym kierunku. Oni nie staną ci na drodze. ”I znów mamy Netanjahu , gdy odwiedzał Jonathana Pollarda , amerykańskiego Żyda, który został skazany za zdradę i szpiegostwo za ujawnienie Izraelowi tomów amerykańskich tajemnic wojskowych. Opuszczając celę więzienną Pollarda, Netanjahu miał powiedzieć: „Gdy wyciśniemy ze Stanów Zjednoczonych wszystko, co się da, może to wyschnąć i zniknąć”.
W lipcu i sierpniu 2014 r., gdy Izrael prowadził kolejną brutalną ofensywę przeciwko Palestyńczykom, Wall Street Journal doniósł, że urzędnicy Białego Domu i Departamentu Stanu byli zaskoczeni, gdy dowiedzieli się, że izraelskie wojsko zabezpieczyło duże dostawy broni i amunicji bezpośrednio od swoich przyjaciół w Pentagonie, bez wiedzy lub zgody Białego Domu. Zarówno żydowscy, jak i amerykańscy urzędnicy stwierdzili, że jest to kolejny dowód na to, jak niewielki wpływ ma Biały Dom i Departament Stanu na wydobycie, jakiego Żydzi mogą dokonać w USA, a prezydent i jego personel Białego Domu zasadniczo znajdują się na zewnątrz, patrząc do środka. Journal doniósł , że izraelscy urzędnicy uważają Obamę za słabego i naiwnego i po prostu go pomijają, aby bezpośrednio kontaktować się z Pentagonem i Kongresem, aby spełnić ich życzenia. Najwyraźniej powiedzieli, że nie martwią się napięciami z Białym Domem ani brakiem zgody Obamy na cokolwiek, ponieważ i tak wkrótce odejdzie, a oni mogą po prostu przeczekać. Były też inne incydenty tego typu, jeden, w którym lobby żydowskie zdołało wejść w posiadanie jedynego dywizjonu najbardziej zaawansowanych samolotów amerykańskich, które zostały pozyskane dla armii USA za ogromne pieniądze i dzięki wewnętrznemu lobbingowi. Urzędnik Departamentu Obrony najwyraźniej powiedział Izraelczykom, że wysłanie tych samolotów do Izraela byłoby politycznie niemożliwe, biorąc pod uwagę bardzo trudne okoliczności ich zakupu. Twierdził, że izraelska odpowiedź brzmiała : „Po prostu przygotujcie samoloty. My zajmiemy się Kongresem”. I tak zrobili. Samoloty zostały wysłane do Izraela, a Amerykanie poradzili sobie bez nich.
25 listopada 1977 r. Jewish Press opublikował artykuł zatytułowany „ Polityka zagraniczna USA opiera się teraz na tym, jak obce kraje traktują swoich rodzimych Żydów”. Jako tło podano, że rosyjski Żyd o tym nazwisku stał się buntownikiem i kłopotliwy dla rosyjskiego rządu i został uwięziony. Żydzi domagali się jego uwolnienia. W artykule odnotowano, że senatorowie USA Moynihan i Javits z Nowego Jorku, dwaj żarliwi syjoniści, powiadomili rząd radziecki, że dostawy zboża z USA zostaną anulowane, jeśli Rosjanie nie uwolnią Szaranskiego. Został on uwolniony i deportowany do Izraela. Zastanów się przez chwilę nad głębokością żydowskich wpływów, które doprowadziłyby do tego, że dwóch senatorów wzięłoby na siebie władzę decydowania i dyktowania poważnego mandatu polityki zagranicznej USA innemu narodowi w trywialnej sprawie i bez upoważnienia ustawodawczego lub wykonawczego.
Helen Thomas (po prawej) idzie za prezydentem Richardem Nixonem i dużą grupą w Chinach 1 lutego 1972 r.
Amerykańska dziennikarka Helen Thomas, która zajmowała się Białym Domem przez ponad sześć dekad, została zmuszona do rezygnacji ze stanowiska w Hearst News po tym, jak powiedziała w wywiadzie, że Żydzi powinni „wynieść się z Palestyny” . W opublikowanym wywiadzie Thomas powiedziała, że Żydzi mają „całkowitą kontrolę” nad Białym Domem i Kongresem USA, że „to nie jest tajemnica. To bardzo jawne… Wszyscy są w kieszeniach izraelskich lobby, które są finansowane przez bogatych zwolenników, w tym tych z Hollywood. To samo dotyczy rynków finansowych. Jest całkowita kontrola. Jesteśmy własnością propagandystów przeciwko Arabom. Nie ma co do tego wątpliwości. Kongres, Biały Dom i Hollywood, Wall Street są własnością syjonistów. Jesteśmy popychani w złym kierunku pod każdym względem”.
Jest jeszcze gorzej, niż sugerują powyższe akapity. Obecnie praktycznie niemożliwe jest, aby polityk został wybrany w USA bez uprzedniego zadeklarowania swojej (lub jego) niezniszczalnej wierności Izraelowi i Żydom, a z pewnością każda sugestia krytyki Izraela lub Żydów zagwarantuje koniec kariery politycznej. Nie znam żadnego senatora ani kongresmena USA w ostatnich czasach, który zostałby wybrany bez uprzedniego zadeklarowania bezwarunkowego poparcia i lojalności nie wobec USA, ale wobec Izraela. Jest to tak prawdziwe, że w ostatnich wyborach prezydenckich w USA kandydaci na prezydenta USA prowadzili kampanię nie w USA, ale w Izraelu. Mitt Romney prowadził intensywną kampanię w Izraelu, mając nadzieję wygrać w ten sposób wybory w USA, a inni amerykańscy politycy zrobili to samo.
Podobnie Hillary Clinton , która miała nadzieję zostać prezydentem USA, rozpoczęła swoją kampanię przygotowawczą w American Jewish Committee i AIPAC, gdzie jako referencje przedstawiła swoje wcześniejsze wysiłki na rzecz pomocy Izraelowi w ochronie jego przewagi militarnej na Bliskim Wschodzie, a także swoją widoczną gotowość do rozpoczęcia III wojny światowej poprzez atak na Iran, aby usunąć ostatnią przeszkodę na drodze Izraela do przewagi militarnej.
W marcu 2013 r., w zdumiewającym pokazie aroganckiej siły, prezydent Izraela Szimon Peres wręczył najwyższe cywilne odznaczenie kraju, Prezydencki Medal Zaszczytu, prezydentowi USA Obamie za bycie dobrym chłopcem. A każdy prezydent USA musi pojawić się na obowiązkowej sesji zdjęciowej w jarmułce przy ścianie płaczu, będąc upokarzająco paradowanym jak występująca małpa ku uciesze cesarza.
Na początku 2014 roku Jeff Blankfort napisał artykuł zatytułowany „ Rendering Unto AIPAC ” , w którym zamieścił następujący akapit:
„Na wczesnym etapie kampanii każdy realny kandydat na liście Demokratów lub Republikanów otrzyma wizytę od pracownika AIPAC z prośbą o oświadczenie opisujące jego lub jej obecne stanowisko w sprawie relacji USA-Izrael. Dla tych, którym brakuje słów, AIPAC chętnie udzieli pomocy. Oświadczenia te są następnie udostępniane darczyńcom pro-izraelskim w okręgu kandydata, a także długiej liście darczyńców w całym kraju. W zamian za to, co jest niezmiennie przyrzeczeniem lojalności wobec Izraela, AIPAC dopilnuje, aby kandydatowi nie brakowało wolontariuszy i funduszy, chociaż nie będą one pochodzić bezpośrednio z AIPAC. Jednakże to właśnie oglądanie Obamy, Hillary Clinton i McCaina, trzech osób rywalizujących o to, by zostać przywódcą jedynego na świecie supermocarstwa, do których dołączyli liderzy Izby Reprezentantów i Senatu obu partii, upokarzających się przed publicznością AIPAC , skłoniło doświadczonego dziennikarza, Arnauda de Borchgrave'a , do ujawnienia czytelnikom elementarnej prawdy o amerykańskim procesie politycznym i parametrach podejmowania decyzji, jakie będzie miał do dyspozycji następny amerykański prezydent.
„ Prawda ” Arnauda de Borchgrave'a w artykule w Timesie brzmiała następująco: „Raz w roku lobby izraelskie w Waszyngtonie znane jako AIPAC organizuje doroczną konwencję, na którą przyjeżdża każdy, kto jest kimś w świecie polityki, aby złożyć hołd, a nie hołd. (Dla tych, którzy nie wiedzą, „lojalność” to podporządkowane posłuszeństwo i lojalność chłopa wobec jego feudalnego pana i pana: red.) Stało się to politycznym rytuałem przejścia, niczym średniowieczny kontrakt… Każdy, kto nie zda testu lakmusowego, może zapomnieć o zostaniu prezydentem Stanów Zjednoczonych, senatorem, a nawet kongresmenem”.
Blankfort opisał również, jak w kolejnym efektownym pokazie żydowskiej władzy politycznej i kontroli nad amerykańską polityką, żydowski miliarder, właściciel kasyna Sheldon Adelson „wezwał” kilku najbardziej prawdopodobnych kandydatów w kolejnych wyborach prezydenckich, aby „ ” , jednego z nich. Blankfort zauważył, że wszyscy posłuchali wezwania i płaszczyli się przed swoim panem, „robiąc wszystko, co w ich mocy, aby sprzedać się jak kandydaci na rozmowie kwalifikacyjnej ”. Adelson najwyraźniej przesłuchiwał każdego ambitnego kandydata i żądał od każdego „Przede wszystkim i ponad wszystko inne, ślepego i bezwarunkowego posłuszeństwa rządowi innego państwa: Izraela” .
To znów sprowadza nas z powrotem do Bernaysa , który w swojej książce „ Propaganda ” napisał prawie 100 lat temu: „… jest powszechnie wiadome, że (kandydat na prezydenta) może zostać wybrany przez pół tuzina mężczyzn siedzących przy stole w pokoju hotelowym”. Naga prawda jest taka, że „ludzie” w Ameryce nigdy nie mieli żadnego użytecznego wpływu na swój cenny proces demokratyczny, ze względu na władzę partii politycznych, które są kontrolowane przez ten sam tajny rząd. Jak wspomniałem gdzie indziej, samo głosowanie jest nieistotne, ponieważ cała władza spoczywa w rękach tych, którzy wybierają kandydatów, którzy są z kolei wstępnie wybierani ze względu na swoją ideologię i chęć bycia kontrolowanym. Powinno być jasne, że jeśli mam władzę wybierania kandydatów, wasze głosy nie będą miały żadnego znaczenia pod względem końcowego wyniku, ani w polityce krajowej, ani zagranicznej. Amerykanie żyją w iluzji mitologii podsycanej przez pokolenia rozległej propagandy, mocno wierząc w supremację systemu politycznego, który jest niewiele więcej niż źle zarządzanym przedstawieniem teatralnym zależnym od niemyślącej i ignoranckiej populacji, jeśli chodzi o jego sukces. To nie inteligentni ludzie czczą zachodni wielopartyjny system polityczny, ale nieinteligentni i niepoinformowani, ignoranci i prostoduszni, którzy zostali przytłoczeni propagandą i śmiertelnie zarażeni fałszywą teologią.
Nie chodzi tu tylko o ostateczny wybór kandydatów i niezbędną pomoc materialną i wsparcie finansowe w celu zapewnienia wyborów; być może nawet ważniejsze są zdolność – i okrutna determinacja – do zapewnienia przegranych w wyborach i usunięcia wybranych kandydatów, którzy nie zadowolą swoich żydowskich panów. Każdy wybrany członek Kongresu, który odważy się wypowiedzieć przeciwko brutalnej polityce Izraela, który zwraca niekorzystną uwagę na Żydów lub który kwestionuje pętlę Izraela na szyi Waszyngtonu, zostanie, jak zauważył Blankfort, albo zastraszony do milczenia, albo odwróci swoje stanowiska, albo niezmiennie zostanie wyrzucony w następnych wyborach. Senator Fulbright, o którym wspomniałem powyżej, przyciągnął niekorzystną uwagę swoimi zeznaniami i oświadczeniami na temat żydowskiej kontroli nad wybranymi przedstawicielami USA, będąc opisanym przez AIPAC jako „niezmiennie nieuprzejmy wobec Izraela i naszych zwolenników w tym kraju” i został pokonany w następnych wyborach, gdy jego wybrany przez AIPAC przeciwnik przyciągnął przytłaczającą uwagę żydowskich mediów, a także pieniądze na kampanię. Istnieją inne godne uwagi przykłady polityków amerykańskich, którzy ściągnęli na siebie gniew AIPAC za nieuwzględnianie życzeń Żydów i zostali „uderzeni w cel AIPAC i pokonani w kolejnych wyborach” . Tak wielu Amerykanów żyje w złudzeniu, że oni i tylko oni decydują, kto wygra, a kto przegra, gdy w rzeczywistości są żałośnie nieistotni dla procesu. Następnie mamy media, praktycznie całkowicie pod kontrolą Żydów, które, poza skrajnymi przypadkami, mogą same z siebie decydować o wyniku dowolnych wyborów i losie każdego polityka. Jak zauważył Ben Bagdikian , władza mediów jest władzą polityczną, ponieważ tylko kilka osób całkowicie kontroluje, w jaki sposób politycy będą prezentowani – lub NIE będą prezentowani – głosującej opinii publicznej. Dlatego staje się prawie niemożliwe, aby kandydaci w wyborach przetrwali, jeśli ich program i ideologia nie są zgodne z programami i ideologią Żydów.
Blankfort opowiadał, że zaledwie kilka miesięcy po objęciu urzędu prezydenta Obama otrzymał listy rozesłane przez AIPAC , które podpisało około trzech czwartych wszystkich kongresmenów i senatorów, doradzając mu dostosowanie się do życzeń Izraela i Żydów. List, najwyraźniej opatrzony etykietą AIPAC, ujawniającą jego prawdziwe pochodzenie, „został wyraźnie zaprojektowany, aby wysłać prezydentowi wiadomość, że jeśli chodzi o Kongres, pragnienia Izraela są ważniejsze od pragnień Stanów Zjednoczonych”. Według Blankforta wszystkie media otrzymały kopie listu i wszystkie postanowiły go zignorować. Wielu prezydentów, senatorów i kongresmenów USA otrzymało takie komunikaty, które ostatecznie przekonały ich do „ponownej oceny” swoich stanowisk i wybrania stanowiska politycznego bardziej sprzyjającego Żydom. Bycie „przyjacielem Izraela” jest niezbędnym warunkiem wstępnym do piastowania urzędu politycznego w większości krajów zachodnich, w tym nie tylko w USA, ale także w Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Australii i innych. Nie jest tajemnicą ani zaskoczeniem, że Żydzi, syjonistyczni fanatycy i inni zwolennicy Izraela są „głęboko osadzeni na wszystkich szczeblach w strukturze życia politycznego” i w konsekwencji funkcjonują w sercach tych rządów. Jest to tak prawdziwe, że premier Kanady Stephen Harper głupio zignorował wystąpienie w ONZ, aby pojawić się na spotkaniu jakiejś nieokreślonej grupy żydowskiej w USA, aby odebrać nagrodę „Człowieka Roku” za jego niegasnącą wierność Izraelowi i Żydom.
Żydzi otwarcie chwalą się swoimi wpływami politycznymi i władzą, żydowskie publikacje przechwalają się, że to one uczyniły Obamę tym, kim jest, a jeden żydowski syjonista słynie z twierdzenia, że „ Barack Obama jest pierwszym żydowskim prezydentem” . James Petras napisał przydatny artykuł, w którym zacytował artykuł z Chicago Jewish News, w którym twierdził, że Obama został „odkryty” przez żydowskiego profesora syjonistycznego na Harvardzie, gdy jeszcze studiował tam prawo, i uznał, że jest „nadający się do rekrutacji”. Opowiedziała, jak zwerbowała pomoc rodziny, przyjaciół, finansistów i pomogła mu uzyskać prestiżowe zatrudnienie, a następnie przedstawiła go szerokiej gamie żydowskich syjonistów, w tym zwolenników finansowych, z których wszyscy pracowali, aby zapewnić, że Obama zostanie na stałe „osadzony” w ich sieci . Petras zauważył również, że jako senator Obama dzielił biuro z fanatycznym żydowskim syjonistą o nazwisku Ira Silverstein , który później chwalił się swoją rolą w „edukowaniu” Obamy na temat Żydów i Izraela. Obama nie pojawił się znikąd jako powiew świeżego powietrza dla Ameryki; został on specjalnie wyselekcjonowany, pieczołowicie kształcony i starannie przygotowywany przez Żydów przez dwie dekady, zanim przedstawiono go jako „wybór” dla kraju, a w tym czasie było już dla ludzi o wiele za późno.
To tym ludziom Obama jest winien wierność, a jego pierwszymi działaniami w urzędzie było obsadzenie Białego Domu i wielu ważnych agencji radykalnymi syjonistami, z których większość była Żydami, a także oczyszczenie tych agencji z każdego, kto nie zadowolił AIPAC. Proces jest bardzo szeroki i głęboki, i obejmuje najbardziej widocznych polityków i urzędników rządowych. Odnosząc się do Obamy , Sekretarz Stanu Hillary Clinton i Sekretarza Obrony Roberta Gatesa , Petras zauważył, że są oni tak głęboko przesiąknięci ideologią Izrael-Najpierw, że byli „Zionizowanymi Zombie ”. Zgadzam się. Naprawdę, niewiele osób zdaje sobie sprawę z głębi żydowskich wpływów i kontroli w Waszyngtonie, szczególnie w amerykańskiej polityce zagranicznej. Izrael nie tylko bardzo chce zniszczyć Iran militarnie, aby wyeliminować zagrożenie dla swojej supremacji militarnej, ale chce, aby Stany Zjednoczone zniszczyły za niego swoich wrogów i poprzez swoją amerykańską siłę lobbingową w rzeczywistości dyktuje warunki, na jakich wojsko USA to zrobi. To radykalny żydowski syjonista Mark Dubowitz, który nie jest ani wybranym, ani mianowanym urzędnikiem rządowym, napisał znaczną część ustawodawstwa dotyczącego sankcji wobec Iranu.
To nie wybrany Kongres i nie Biały Dom, ale tajny rząd reprezentowany głównie przez swoich przyjaciół w AIPAC, który ustala i dyktuje politykę USA wobec Izraela i Bliskiego Wschodu, a także wobec większości świata, z pewnością wobec Europy Wschodniej, a zwłaszcza Rosji i Ukrainy. AIPAC nie jest siłą stojącą za tronem; raczej jest publiczną twarzą tej siły, wykonującą polecenia nazwisk, które nigdy nie zostaną wymienione . W tym sensie nie różni się od tego, co luźno nazywa się „lobby żydowskim”, będąc tylko jedną strzałą w kołczanie, który obejmuje Radę Stosunków Zagranicznych, Komisję Trójstronną, Fundacje Rockefellera, Carnegie i Forda, amerykańską FED i Bank Anglii wraz z innymi bankierami, finansistami takimi jak George Soros, właścicielami studia Hollywood i mediów masowych, różnymi innymi tak zwanymi organizacjami pozarządowymi i wieloma międzynarodowymi korporacjami. Wszyscy są członkami tego samego chóru i wszyscy śpiewają tę samą piosenkę, której słowa i melodię napisali międzynarodowi żydowscy finansiści w Europie.
Prezydent Joe Biden i wiceprezydent Kamala Harris wraz z członkami gabinetu prezydenckiego pozują do portretu gabinetowego w czwartek 1 kwietnia 2021 r. w Wielkim Holu Białego Domu. (Oficjalne zdjęcie Białego Domu autorstwa Adama Schultza) .
Ważną częścią tego politycznego krajobrazu są organizacje takie jak wspomniana już Komisja Trójstronna, która jest odnogą również mającej siedzibę w USA 'Council on Foreign Relations' (CFR), którą europejscy Rothschildowie stworzyli jako amerykańską wersję ich brytyjskiego 'Round Table' . CFR została utworzona w USA dla Rothschildów przez naszego starego przyjaciela Lippmana i pułkownika Edwarda Mandella House'a, który był członkiem tajnego rządu Bernaysa i żydowskim marionetkarzem prezydentów Wilsona i Roosevelta. CFR składa się w dużej mierze z członków elitarnej klasy rządzącej Ameryki i tajnego rządu i wywiera oszałamiający wpływ na niemal wszystkie aspekty amerykańskiego życia, nie wspominając o wszechobecnym i zgubnym wpływie na amerykańską politykę . Jest to tak prawdziwe, że praktycznie wszyscy amerykańscy kandydaci na prezydenta są członkami CFR, a w rzeczywistości ich członkostwo i ogólna aprobata są warunkami wstępnymi kandydatury na prezydenta. Żaden prezydent USA nie zostanie wybrany, ani nie będzie mógł kandydować bez zgody CFR . Jeden z kongresmenów USA stwierdził:
„CFR jest establishmentem. Nie tylko ma wpływ i władzę na kluczowych stanowiskach decyzyjnych na najwyższych szczeblach rządu, aby wywierać presję z góry, ale także finansuje i wykorzystuje jednostki i grupy, aby wywierać presję z dołu, aby uzasadnić decyzje wysokiego szczebla dotyczące przekształcenia USA z suwerennej Republiki Konstytucyjnej w służalczego członka dyktatury Nowego Porządku Świata”.
Ta tak zwana rada jest nadal filią europejskiego Okrągłego Stołu Rothschildów, który pierwotnie został stworzony przez Cecila Rhodesa jako mechanizm dominacji nad światem i przekazany Rothschildom na dalsze funkcjonowanie. Nadal jest kontrolowany przez tych samych syjonistycznych bankierów europejskich, którzy mają „zgubny i wszechobecny” wpływ na Europę tak samo jak na USA.
Według oficjalnego oświadczenia „ Komisja Trójstronna została utworzona w 1973 r. przez prywatnych obywateli Europy Zachodniej, Japonii i Ameryki Północnej w celu wspierania bliższej współpracy między tymi trzema regionami w zakresie wspólnych problemów. Jej celem jest poprawa zrozumienia takich problemów przez opinię publiczną, wspieranie propozycji wspólnego ich rozwiązywania oraz pielęgnowanie nawyków i praktyk współpracy między tymi regionami ” . Brzmi to dobrze, ale „prywatni obywatele” byli tajną grupą siedemnastu bardzo wpływowych osób, w tym Davida Rockefellera, Zbigniewa Brzezińskiego, McGeorge'a Bundy'ego i innych z Grupy Bilderberg Nowego Porządku Świata, którzy spotkali się w nowojorskiej posiadłości Rockefellera, aby zaplanować tego potwora. Komisja nie została utworzona w żadnym sensie w celu „rozwiązywania problemów”, ale w celu przeprowadzania ciężkiej inżynierii społecznej i politycznej, radzenia sobie z „kryzysem demokracji” i przygotowywania przejścia do autorytarnego faszyzmu. Amerykańskie media, ponownie w większości należące do Żydów, milczą na temat CFR i Komisji Trójstronnej oraz ich wpływu i władzy w kraju.
Niedawno premier Izraela Netanjahu próbował zwiększyć presję na Obamę, aby potraktował Iran surowo, całkowicie omijając Biały Dom i rząd USA, i pojawiając się w niedzielnym programie telewizyjnym, aby bezpośrednio zwrócić się do amerykańskiej opinii publicznej. Włączając się bezpośrednio do polityki USA, twierdząc, że nie chce się w to wtrącać, Netanjahu nalegał, aby Amerykanie działali szybko i stanowczo, aby wyeliminować wszelkie zagrożenia dla żydowskiej supremacji militarnej na Bliskim Wschodzie. Iran jest oczywiście jednym z takich zagrożeń, ponieważ Izrael od dziesięciu lat twierdzi, że Iran jest dwa dni od posiadania broni jądrowej. Kontrolowane przez Żydów amerykańskie media oczywiście milczą w jednej zasadniczej kwestii, jaką jest pytanie, dlaczego Izrael może mieć broń jądrową i być egzystencjalnym zagrożeniem dla Iranu, ale nie może mieć jedynego odpowiedniego środka odstraszającego w postaci własnej broni. Netanjahu mówił elokwentnie o bezpieczeństwie Izraela, ale zignorował fakt, że obecność wojskowa Izraela i ekstremalna wojowniczość zagrażają bezpieczeństwu każdego innego narodu na Bliskim Wschodzie. Żydowskie lobby ma wystarczający wpływ, że Netanjahu czasami domagał się i otrzymywał pozwolenie na ominięcie Białego Domu i zwrócenie się bezpośrednio do Kongresu USA, aby jaśniej wyrazić swoje oczekiwania wobec nich. Nie był to pierwszy ani ostatni raz, kiedy izraelski premier przeszedł nad głową prezydenta i zwrócił się bezpośrednio do Kongresu lub narodu amerykańskiego.
Nic z tego nie jest nowe. Żydowski wpływ na amerykańskich polityków, a w szczególności na Biały Dom, istniał przez co najmniej większą część ostatniego stulecia. Nie brakuje dokumentacji różnych prezydentów USA, którzy zwierzali się swoim pracownikom, że ich żydowscy opiekunowie wkrótce poinformują ich o właściwych decyzjach i sposobach działania, które należy podjąć. Inny cytat z książki Findleya :
„Kiedy mieszkałem w Ameryce, dowiedziałem się, że żydowskie osobistości, z których większość to bogaci darczyńcy partii, miały łatwy dostęp do prezydenta. Kontaktowali się z nim, nie zwracając uwagi na ministra spraw zagranicznych, przedstawiciela w ONZ i innych urzędników. Często byli w stanie zmienić całą linię polityczną za pomocą jednej rozmowy telefonicznej…”
Biorąc to wszystko pod uwagę, już dawno nadszedł czas, aby wszyscy przestali udawać, że Żydzi nie kontrolują rządu USA, pomimo nieuniknionego potępienia jako antysemity za takie działanie. Każda analiza amerykańskiej sceny politycznej musi uznać, że USA są bliżej państwa żydowskiego niż amerykańskiego, zwłaszcza biorąc pod uwagę, ale nie ograniczając się do, zdradziecką wierność Kongresu USA złożonego Izraelowi i Żydom . Pies nie służy dwóm panom.
Siła finansowa jest kluczowa dla sukcesu tego wpływu. W niedawnym artykule zauważono, że w wyborach w 2012 r. około 30% – prawie jedna trzecia wszystkich „ujawnionych” wpłat politycznych pochodziła od zaledwie 31 000 darczyńców, czyli 0,0001 populacji, mniej niż jedna dziesięciotysięczna. Ponadto zauważono, że ani jeden członek Izby Reprezentantów ani Senatu nie został wybrany bez pomocy finansowej tej grupy, a około 85% tych polityków otrzymało więcej pieniędzy od tej niewielkiej grupy niż od wszystkich swoich małych darczyńców razem wziętych. Ta niewielka, ale bogata i potężna mniejszość ludzi to „polityczni strażnicy amerykańskiej polityki” . Decydują, którzy kandydaci są dla nich akceptowalni, którzy mają „słuszne” opinie i ideologie i którzy zagłosują tak, jak elita chce, aby głosowali. To nie amerykańska opinia publiczna wybiera kandydatów, którzy będą reprezentować jej interesy, ale ta mała klika kupuje polityków, którym można zaufać, że zrealizują jej program. Amerykanie nie mogą zrobić nic lepszego niż głosować na jednego z dwóch wstępnie wybranych klonów, a ich wybory są zarówno nieistotne, jak i nieistotne. Według dowolnej definicji tego słowa demokracja w Ameryce jest mitem.
Ten wpływ od dawna obejmuje nominacje na wiele ważnych stanowisk kierowniczych w wielu departamentach rządowych i częściej niż chcemy wiedzieć lub przyznać, obejmuje elementy wymuszenia lub szantażu. Niewielu Amerykanów, a jeszcze mniej innych, zna mianowanie Louisa Brandeisa do Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych , wydarzenie prywatnie okrzyknięte przez Żydów „ich” pierwszym sędzią Sądu Najwyższego. Do prezydenta Wilsona zwrócił się żydowski prawnik, Samuel Untermeyer, który twierdził, że ma klientkę, która bardzo potrzebowała 40 000 dolarów i która posiadała kolekcję namiętnych i niedyskretnych listów miłosnych wysyłanych do niej przez Wilsona, gdy byli nielegalnymi kochankami, i groził, że upubliczni te listy. Untermeyer, wiedząc, że Wilson nie ma dostępu do tak dużej kwoty, zaoferował zapłatę 40 000 dolarów z własnej kieszeni w zamian za przysługę: Wilson zgodził się polecić osobę wybraną przez Untermeyera na następne wakat w Sądzie Najwyższym. Tą osobą był Brandeis i, pomimo silnego sprzeciwu publicznego, Wilson naciskał, aż nominacja została potwierdzona. Untermeyer zachował listy miłosne Wilsona, „aby mieć pewność, że nigdy nie wpadną w niepowołane ręce”, ale także po to, aby zapewnić sobie przyszłą kontrolę nad Wilsonem . Prawdopodobnie prawdą jest, że wielu Żydów zostało mianowanych na stanowiska rządowe dobrowolnie lub wyłącznie na podstawie zasług, ale prawdą jest również, że było wielu innych.
Mike Lofgren był wysoko postawionym członkiem personelu Kongresu USA, który spędził 28 lat na Kapitolu, zasiadając w komisjach budżetowych Izby Reprezentantów i Senatu, i który napisał na początku 2014 r. krótki artykuł zatytułowany „Anatomia głębokiego państwa” , ujawniając swoje zgromadzone obserwacje na temat władzy stojącej za tronem rządu USA. Istnieje wiele nazw dla tego tajnego podmiotu, który istnieje od co najmniej 100 lat. Poszedłem za przykładem Bernaysa, nazywając go „ tajnym rządem ”; Lofgren używa terminu „ głębokie państwo ”; są to te same nazwy. Zaczął od stwierdzenia: „Używam tego terminu, aby określić hybrydowe stowarzyszenie elementów rządu i części finansów i przemysłu najwyższego szczebla, które jest w stanie skutecznie rządzić Stanami Zjednoczonymi bez odwoływania się do zgody rządzonych wyrażonej poprzez formalny proces polityczny”. Poniżej zamieszczam kilka komentarzy Lofgrena, zredagowanych dla zwięzłości. Jego intencja i treść pozostają niezmienione .
„Jest widoczny rząd w Waszyngtonie, a potem jest inny, bardziej mroczny, bardziej nieokreślony rząd, który nie jest wyjaśniony w Wiedzy o społeczeństwie 101 ani widoczny dla turystów w Kapitolu. Pierwszy to tradycyjna polityka partyjna Waszyngtonu: wierzchołek góry lodowej, którą teoretycznie można kontrolować za pomocą wyborów. Podpowierzchniową część góry lodowej nazywam Deep State, które działa zgodnie z własnym kursem kompasu. (To) jest inny rząd ukryty za tym, który jest widoczny, hybrydowy byt instytucji publicznych i prywatnych rządzących krajem, połączony z, ale tylko okresowo kontrolowany przez, widoczne państwo, którego przywódców wybieramy. Moja analiza tego zjawiska nie jest demaskacją tajnej, spiskowej kabały; państwo w państwie ukrywa się głównie na widoku, a jego operatorzy działają głównie w świetle dziennym. Jeśli chodzi o zasięg, zasoby finansowe i globalny zasięg, amerykańskie państwo hybrydowe, Deep State, jest klasą samą w sobie, a (jego) opiekuńczość wobec wyższego szczebla personelu pozwala mu uniknąć konsekwencji (swoich działań)”.
„ Państwo głębokie nie składa się z całego rządu . Jest to hybryda agencji bezpieczeństwa narodowego i organów ścigania: Departamentu Obrony, Departamentu Stanu, Bezpieczeństwa Krajowego, CIA, Departamentu Sprawiedliwości, niektórych kluczowych obszarów sądownictwa i pewnego rodzaju szczątkowego Kongresu składającego się z kierownictwa Kongresu oraz niektórych komisji obrony i wywiadu. Wszystkie te agencje są koordynowane przez Biuro Wykonawcze Prezydenta za pośrednictwem Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Państwo głębokie nie składa się tylko z agencji rządowych. To, co eufemistycznie nazywa się „prywatnym przedsiębiorstwem”, jest integralną częścią jego działalności. Niewidzialne nici pieniędzy i ambicji łączą (Waszyngton) z innymi węzłami. Jednym z nich jest Wall Street, który dostarcza gotówki, która utrzymuje machinę polityczną w spokoju i działa jak teatr marionetek . Jeśli politycy zapomną swoich kwestii i zagrożą status quo, Wall Street zalewa miasto gotówką i prawnikami, aby pomóc najemnikom pamiętać o ich własnych najlepszych interesach”.
Lofgren zaliczył Departament Skarbu do Deep State ze względu na jego jurysdykcję nad przepływami finansowymi, egzekwowanie międzynarodowych sankcji i organiczną symbiozę z Wall Street. Następnie napisał: „Nie jest przesadą stwierdzenie, że Wall Street może być ostatecznym właścicielem Deep State i jego strategii”. I tutaj oczywiście miał absolutną rację; to krajowi i zagraniczni bankierzy są rzeczywiście „ostatecznymi właścicielami” Deep State, ale nie uwzględnił w tym amerykańskiej Rezerwy Federalnej i jej europejskich właścicieli, którzy ustalają i dyktują zarówno politykę finansową, jak i polityczną reszcie.
Chiński dziennikarz Lee Fang przedstawił kilka oszałamiających faktów w raporcie badawczym, w którym udokumentował, że osoby często otrzymują wielomilionowe premie, gdy opuszczają skryty Wall Street, aby wejść do aktywnego, widocznego rządu. Według Fanga wiele dużych korporacji, które chcą wpływać na politykę publiczną, daje dyrektorom ogromne premie, jeśli podejmują pracę w rządzie. Wśród nich są Goldman Sachs, Morgan Stanley, JP Morgan Chase, Blackstone Group, Fannie Mae, Northern Trust. Citigroup przyznaje nawet dodatkowe wynagrodzenie emerytalne po odejściu, aby objąć „pełnoetatowe wysokie stanowisko w rządzie USA lub organie regulacyjnym”. Bank of America przyznał Stefanowi Seeligowi ponad 9 milionów dolarów premii, gdy został nominowany na stanowisko podsekretarza handlu ds. handlu międzynarodowego, a Michael Froman otrzymał ponad 4 miliony dolarów, gdy opuścił Citigroup, aby zostać obecnym przedstawicielem handlowym USA. „Lis jest przygotowywany do kurnika, a Deep State tuczy się na swojej ofierze”.
Sir Montagu Norman, agent Rothschilda i gubernator Banku Anglii przez wiele lat, był uważany za najbardziej wpływowego bankiera na świecie. W 1924 r. powiedział to w przemówieniu do bankierów w Nowym Jorku: „Kapitał musi chronić się na wszelkie możliwe sposoby, zarówno poprzez kombinację, jak i ustawodawstwo. Długi muszą być ściągane, hipoteki przejmowane tak szybko, jak to możliwe. Kiedy, w drodze procesu prawnego, zwykli ludzie stracą swoje domy, staną się bardziej potulni i łatwiej będzie nimi rządzić za pomocą silnego ramienia rządu stosowanego przez centralną władzę bogactwa pod przewodnictwem wiodących finansistów. Te prawdy są dobrze znane naszym głównym ludziom, którzy obecnie zajmują się tworzeniem imperializmu, aby rządzić światem.
Lofgren miał rację twierdząc, że Deep State jest ideologią, która jest rodzajem korporacjonizmu , ale kategoryzując ją jako bezimienną, nie do końca połączył wszystkie kropki. Rzeczywiście ma nazwę – Nowy Porządek Świata. Deep State jest skrajnie prawicowe, głównie żydowskie i żarliwie syjonistyczne . Wiele osób opisało jego fragmenty, ale podeszło do niego z zbyt wielu punktów widzenia: dominacja korporacyjna, prawa człowieka, bankowość, nadzór, polityka. Jest wszystkim z nich i niczym z nich. Chodzi o ogromne posiadłości ziemskie Busha w Brazylii lub Rothschildów zakładających nowy bank w celu przejęcia ziemi wymuszonej od krajów rozwijających się, jak i o opiekę zdrowotną, kryzys mieszkaniowy lub NSA i DHS. Chodzi o małą grupę potężnych jednostek, które stale pracują nad budową farmy, na której ludzie świata są bydłem. Państwo Głębokie, Tajny Rząd, Nowy Porządek Świata – wszystko to są nazwy i twarze tej samej organizacji, której rdzeniem jest międzynarodowa dyktatura faszystowska, a państwo bezpieczeństwa i jego obozy internowania stanowią jej coraz bardziej integralną część.
Lofgren napisał: „Teraz aktorzy w tym dramacie mają tendencję do unikania kwestii społecznych. Udają, że są radośnie neutralnymi sługami państwa, udzielając najlepszych możliwych porad w kwestiach bezpieczeństwa narodowego lub finansów. Ich preferowaną pozą jest politycznie neutralny technokrata oferujący przemyślane porady oparte na głębokiej wiedzy (ale) to nonsens (ponieważ) są głęboko przesiąknięci odcieniem oficjalnej ideologii klasy rządzącej”. Rozważ jego słowa obok tych cytowanych wcześniej, które argumentowały, że „władza powinna przejść od kontrowersyjnych, ideologicznie zróżnicowanych organów wybieralnych podlegających presji ze strony „niższych warstw” w stronę akredytowanych „ekspertów” działających w Waszyngtonie, Brukseli lub Organizacji Narodów Zjednoczonych”. Inne słowa, to samo znaczenie. Lofgren stwierdził dalej, że te osoby posiadają głęboką ideologię, którą nazwał „czerwoną nicią”, która przewija się zarówno przez konsensus waszyngtoński, jak i wojnę z terroryzmem, obejmując finansjalizację i deindustrializację gospodarki USA, outsourcing, deregulację i prywatyzację, komodyfikację pracy i „amerykańską wyjątkowość za granicą, która oznacza obecność butów na ziemi wszędzie; to nasze prawo do wtrącania się wszędzie na świecie. A rezultatem tego jest nieustanna wojna” . Zauważył również, że obejmowała ona wzrost plutokratycznej struktury społecznej i dysfunkcji politycznej, a ja dodałbym państwo bezpieczeństwa i jego brutalne tłumienie sprzeciwu politycznego, a także nieustanną „wojnę z terroryzmem”, aby coraz bardziej uzasadniać wycofanie wszystkich praw obywatelskich.
„Państwo głębokie to wielka historia naszych czasów. (To) rząd w rządzie, który działa z widocznego rządu i działa z podatników. Ale nie wydaje się, aby rząd ograniczał go w sensie konstytucyjnym. Państwo głębokie, oparte na dwóch filarach: imperatywu bezpieczeństwa narodowego i hegemonii korporacyjnej, do niedawna wydawało się niewzruszone. Jest tak mocno zakorzenione, tak dobrze chronione przez nadzór, siłę ognia, pieniądze i zdolność do pozyskiwania oporu, że jest niemal odporne na zmiany”.
Lofgren kontynuował, mówiąc, że fizyczna ekspansja i konsolidacja władzy Deep State „wydaje się ośmieszana z częstego oświadczenia, że rządy w Waszyngtonie są dysfunkcyjne i zepsute”. Podczas gdy rząd USA zwalniał pracowników, wymuszał niepłatne wakacje, zamykał wszystkie obiekty turystyczne z powodu braku funduszy, nie brakowało gotówki na zniszczenie Libii lub próbę zniszczenia Syrii, ani 2 miliardów dolarów na budowę centrum przechowywania danych NSA. Napisał: „ To, że tajne i nieodpowiedzialne Deep State swobodnie unosi się nad impasiem… jest paradoksem amerykańskiego rządu w XXI wieku : ataki dronów, eksploracja danych, tajne więzienia i kontrola w stylu Panoptikonu z jednej strony; a z drugiej widoczne instytucje parlamentarne samorządu upadające do statusu republiki bananowej pośród stopniowego upadku infrastruktury publicznej”. Powiedział, że to prawda, że rząd USA jest dysfunkcyjny i zepsuty, że już nie działa, „ ale jakoś Obama może wejść do Libii. Może zabić obywateli USA. Może zebrać wszystkie nasze rejestry telefoniczne. Może nawet zestrzelić samolot odrzutowy z prezydentem suwerennego kraju, nie pytając nikogo o pozwolenie. I nikt nie wydaje się łączyć tych dwóch rzeczy, porażki naszego widocznego państwa konstytucyjnego i tego innego rządu, który działa według żadnych zasad konstytucyjnych ani żadnych ograniczeń ze strony rządzonych.
Ale ci ludzie nie są zainteresowani ani rządem, ani rządzeniem, w tradycyjnym znaczeniu tych słów. Zamiast tego organizują pasożytnicze wydobycie bogactwa z populacji i chcą, aby ludzie pozostali pod kontrolą. Poza tym nie mają w tym większego interesu. Ci ludzie są wampirami. Są pasożytami. Są przekupni i ekstrakcyjni. Ponownie Lofgren:
„Deep State wyciąga wartość od Amerykanów w wampiryczny sposób. Podczas gdy wydaje się, że unosi się ponad państwem konstytucyjnym, jego zasadniczo pasożytnicza, wydobywcza natura oznacza, że jest nadal przywiązany do formalnych procedur rządzenia . Wyciągają dochody od Amerykanów wszędzie, gdzie mogą znaleźć strumień dochodów: szkoły publiczne, mieszkalnictwo, więzienia, infrastruktura, rurociągi, szczelinowanie, eksploracja ropy i gazu, ubezpieczenia społeczne, prywatyzacja ubezpieczeń zdrowotnych i opieki zdrowotnej”.
Nie powinniśmy iść dalej, nie zauważając, że to Deep State lub Secret Government jest źródłem zniszczenia umowy społecznej, która rządziła USA po II wojnie światowej. To ci ludzie są odpowiedzialni za wypatroszenie amerykańskiej gospodarki, outsourcing, deindustrializację, zniszczenie siły roboczej, wyniszczenie klasy średniej i wiele więcej. To oni byli odpowiedzialni, poprzez posiadanie FED USA (i banków centralnych innych krajów) za wszystkie boomy i załamania gospodarcze w ciągu ostatnich ponad 100 lat, wyciągając ogromne bogactwo od populacji w każdym cyklu. To oni rozpoczęli wojnę klasową ze wszystkimi, z wyjątkiem elit w USA, Kanadzie i całej Europie Zachodniej. To oni zorganizowali 5 miliardów dolarów inwestycji w obalenie kolejnych rządów na Ukrainie i to oni chcą po raz kolejny zniszczenia Rosji. Są również odpowiedzialni za praktycznie całą ingerencję w wewnętrzne sprawy Chin i wysiłki mające na celu wykolejenie postępu Chin. Czyhają tu tak wielkie niebezpieczeństwa, że niemal nie sposób ich przecenić, a ich ignorowanie lub lekceważenie byłoby skrajną lekkomyślnością .
Siła lobby
Frederic Bastiat napisał : „Kiedy grabież staje się sposobem życia dla grupy mężczyzn żyjących razem w społeczeństwie, z biegiem czasu tworzą dla siebie system prawny, który ją autoryzuje i kodeks moralny, który ją gloryfikuje” , stwierdzenie doskonale opisujące dzisiejsze Stany Zjednoczone. Jeszcze niedawno apele do rządu o sprzeciwienie się, zaproponowanie lub zmianę ustawodawstwa lub przepisów były sprawami publicznymi prowadzonymi otwarcie i oficjalnie. Tajne wizyty u wybranych członków rządu lub jego wyższych urzędników państwowych w celu wpłynięcia na ustawodawstwo i przepisy w sposób korzystny dla odwiedzającego były określane jako „handel wpływami” i uważane za przestępstwo, za które zazwyczaj grozi kara więzienia. Już nie. Obecnie handel wpływami jest najszybciej rozwijającą się branżą w Ameryce i nie jest już przestępstwem, ale zawodem z wysokimi pensjami, który zmienił swoją nazwę na „ lobbing ”.
Jeden z najpotężniejszych amerykańskich twórców gier politycznych i lobbystów, Jack Abramoff , został ostatecznie wysłany do więzienia za swoją pomysłową działalność lobbingową, z której jedna obejmowała pobieranie około 80 milionów dolarów opłat lobbingowych od plemion indiańskich, podczas gdy pobierał inne opłaty po przeciwnych stronach tych samych kwestii, oszukując wszystkich swoich klientów w równym stopniu. Niedawny artykuł prasowy zauważył, że większość amerykańskich firm lobbingowych zatrudnia członków rodzin senatorów i kongresmenów USA, aby zwiększyć swój wskaźnik sukcesu, a prawie połowa wszystkich polityków, którzy nie zostają wybrani ponownie, zostaje lobbystami. Jak ktoś tak ładnie napisał: „To oznacza, że żona lobbuje męża, ojciec lobbuje syna, a prostytutka lobbuje swojego klienta”. To jest jedna z prawdziwych twarzy demokracji we wszystkich dzisiejszych krajach zachodnich.
Legalizacja lobbingu miała na celu jedynie uproszczenie procesu wpływania i korumpowania amerykańskich urzędników, pozwalając korumpującym wpływom działać otwarcie w świetle. Niewielu zdaje się dostrzegać, że był to znaczący degeneracyjny wpływ na wszystkich szczeblach rządu w Ameryce, korumpujący nie tylko Biały Dom i polityków w Kongresie, ale większość urzędników na szczeblu stanowym i praktycznie wszystkie organy regulacyjne, z pewnością FDA wśród nich. Tajny rząd, z armią lobbystów niosących naręcza gotówki, odniósł sukces w podważeniu niemal każdego znaczącego departamentu rządu USA. Płatni lobbyści Monsanto odnieśli sukces w Kongresie, tworząc ustawodawstwo zakazujące informacji o zawartości żywności GMO na opakowaniach konsumenckich. Potężni lobbyści General Motors i niektórych dużych firm naftowych odnieśli sukces w Białym Domu George'a Busha, który przyłączył się do ich pozwu przeciwko stanowi Kalifornia, aby zniszczyć przyszłość samochodów elektrycznych w USA.
Dzięki tej samej sieci lobbingowej, FED i bankierzy zdołali doprowadzić do usunięcia przez Clintona i Kongres wszystkich regulacji bankowych, co nie tylko spowodowało odessanie od społeczeństwa obscenicznych zysków, ale także pozwoliło im czerpać zyski w wysokości bilionów dolarów z kryzysu finansowego z 2008 r., a także z akcji ratunkowej. To Robert Rubin , żydowsko-amerykański sekretarz skarbu Clintona, odegrał kluczową rolę w zniesieniu ustawy Glassa-Steagala , która umożliwiła połączenie banków komercyjnych i inwestycyjnych. Jednym z największych beneficjentów tej zmiany był CitiGroup, który natychmiast wszedł do bankowości inwestycyjnej i zatrudnił Rubina jako „doradcę”, płacąc mu ponad 125 milionów dolarów za jego szterlingowe wysiłki w ich imieniu. Ci sami lobbyści, z tą samą gotówką i wpływami politycznymi, zdołali następnie uzyskać 7,7 biliona dolarów na ratowanie banków po implozji, pozostawiając ludzi samym sobie.
Ten sam tajny rząd i jego korporacyjni lobbyści uzyskali ulgi podatkowe, które pozwoliły im na offshore i outsourcing większości przemysłu USA, czerpiąc ogromne zyski, jednocześnie wyniszczając cały naród i trwale pozbawiając dziesiątki milionów miejsc pracy. Ci sami ludzie działali z zadziwiającą zemstą i żądzą zniszczenia tego, co mogło być ostatnią nadzieją na powszechny plan opieki zdrowotnej dla Amerykanów, wyłącznie po to, aby napełnić własne kieszenie. To jest powód, dla którego korporacje publiczne są teraz klasyfikowane jako osoby, które wezmą winę i zapłacą kary (jeśli takie będą) za przestępstwa białych kołnierzyków, usprawiedliwiając elity i ich korporacyjnych menedżerów, którzy powinni zostać powieszeni za przestępstwa i zdradę. To przede wszystkim dzięki potężnemu lobby NRA Stany Zjednoczone są najbardziej uzbrojonym społeczeństwem na świecie z najbardziej odrażającą liczbą przestępstw z użyciem broni palnej. Tym samym lobbystom udało się uwolnić przemysł farmaceutyczny od jakiejkolwiek odpowiedzialności, nawet za to, co sprowadza się do masowych morderstw, a nawet wtedy, gdy udowodniono, że ich procesy dotyczące leków zostały całkowicie sfabrykowane .
Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków została całkowicie skorumpowana przez lobbystów i ich panów, podobnie jak większość organów regulacyjnych odpowiedzialnych za wszystko, od bezpieczeństwa samochodów po bankowość, od giełd po rolnictwo, od leków i medykamentów po standardy budowlane i lotniska. Departament Rolnictwa USA zrzekł się praktycznie wszelkiej odpowiedzialności za bezpieczeństwo publiczne i nikt już nie zwraca uwagi na chemiczne skażenie wód gruntowych na wschodzie ani na lekkomyślne i wkrótce śmiertelne zniszczenie warstw wodonośnych na suchym południowym zachodzie USA. Większość branż, nie tylko bankowość, ale co ważniejsze żywność i leki, są teraz „samoregulowane”, co oznacza brak jakichkolwiek regulacji i swobodę popełniania przestępstw i rabowania społeczeństwa bez uciążliwości praw lub ograniczeń moralnych.
Oczywiście, lobby żydowskie jest powszechnie uznawane za najbardziej wszechobecne i potężne w USA, z zdecydowanie największym wpływem nie tylko na Biały Dom i Kongres, ale także na społeczności wojskowe i szpiegowskie, sądownictwo i inne obszary. Lobby żydowskie nie tylko kontroluje politykę zagraniczną USA na Bliskim Wschodzie, ale zapewnia Izraelowi stałe otrzymywanie ponad 3 miliardów dolarów rocznie w gotówce i dotacjach wojskowych. To ostatnie samo w sobie służy zapewnieniu wszechobecnego zagrożenia militarnego Izraela na całym Bliskim Wschodzie, a także bogatego zaopatrzenia w najnowszą technologię amerykańskiej broni. Bez tej ogromnej sumy pieniędzy Izrael nie miałby większego znaczenia politycznego niż Dubaj. Żydowskie lobby, w połączeniu ze swoimi przyjaciółmi w FED, głównie żydowskimi amerykańskimi bankierami i przemysłowcami, prawdopodobnie najbardziej przyczyniło się do outsourcingu i wydrążenia amerykańskiego biznesu, a na pewno do katastrofy finansowej w 2008 roku. Zostało odpowiednio udokumentowane, że to żydowskie lobby było w całości odpowiedzialne za militarne zniszczenie Iraku i Libii przez USA, a wojsko USA było wykorzystywane jako prywatna armia dla tej grupy lobbingowej i tajnego rządu.
AIPAC zostało wspomniane wcześniej jako największa i najbardziej widoczna z żydowskich grup lobbingowych, ale w USA jest ich wiele, jeśli nie setki, działających na wszystkich szczeblach kraju. To z powodu lobbingu jednej lub drugiej grupy żydowskiej wszelkie ślady Bożego Narodzenia, w tym nawet choinka, są usuwane z amerykańskich szkół publicznych na tej podstawie, że Żydzi są „obrażeni” obchodami świąt chrześcijańskich. Biorąc pod uwagę rozległą penetrację każdego aspektu amerykańskiego rządu i organu regulacyjnego oraz jego postęp na przestrzeni pokoleń, prawdopodobnie nie da się prześledzić całkowitych skutków tej jednej grupy dla narodu. Z pewnością wiele z tych wpływów było zarówno kosztowne, jak i katastrofalne dla USA i ludzi, wojny i długi same w sobie uzasadniały potępienie, nie mówiąc już o fakcie, że poprzez to potężne lobby USA finansują i dostarczają broń na ogromną tragedię w Palestynie. Amerykanie nie mają powodu do dumy, wspierając to całkowicie złe przejęcie narodu i powolne ludobójstwo jego ludu, tylko po to, aby zadowolić Żydów, którzy stanowią mniej niż 2% populacji USA.
Nie ma sposobu, aby argumentować, że ten rozwój tajnego lobbingu i jeszcze bardziej tajnej gotówki przynosi jakiekolwiek korzyści Stanom Zjednoczonym jako narodowi, ponieważ skutecznie uniemożliwia jakiekolwiek rozważenie dobra kraju lub jego obywateli. Inni pisali, że rząd USA jest praktycznie sparaliżowany przez całą presję i płatności ze strony tej kultury lobbingowej, coraz bardziej kierując się wyłącznie na korzyść stosunkowo niewielu bankierów i przemysłowców, którzy stają się bogaci poza marzeniami chciwości, niszcząc jednocześnie kurę znoszącą złote jaja. Wielu pisarzy, w tym ja, twierdzi, że Stany Zjednoczone mają obecnie najbardziej dysfunkcyjny rząd na świecie, ale oskarżenie to nie jest ściśle ścisłe. Pisząc o śmierci Trayvona Martina, Robin Kelley powiedział, że sprawiedliwość zawsze będzie omijać Martina, nie dlatego, że system zawiódł, ale dlatego, że działał, a Bonnie Kerness przedstawiła dokładnie ten sam punkt widzenia, pisząc o systemie prywatnych więzień . Podobnie, nie chodzi o to, że system rządowy USA nie działa; problem polega na tym, że działa dokładnie tak, jak zamierzono. Zamiarem, od końca lat 70., było skoncentrowanie władzy w Białym Domu, przy jednoczesnym wykastrowaniu Kongresu, a następnie przejęcie pełnej kontroli nad Białym Domem, a zatem nad całym systemem rządowym . Tajny rząd jednocześnie stworzył dwa zbiory praw – jeden dla siebie, a drugi dla społeczeństwa, jednocześnie uwalniając się od wszelkiej odpowiedzialności podatkowej, prawnej i moralnej. Ogólnym celem było splądrowanie amerykańskiej gospodarki i narodu amerykańskiego, chciwe opróżnianie koryta publicznego i aktywów obywateli, bez widocznych ograniczeń lub zahamowań.
Żeby było jeszcze jaśniej, od samego początku intencją było osuszenie zarówno rządu USA, jak i narodu amerykańskiego do punktu bankructwa, do etapu, w którym nie będzie już nic do ukradzenia . Nie była to dokładnie próba wypatroszenia amerykańskiej klasy średniej, ale wypatroszenia całej Ameryki. Jedynymi ocalałymi będą względna garstka elit i mała wykształcona grupa zarządzająca, która działa jako ich porucznicy – MBA i prawnicy w Monsanto oraz młodzi doktorzy w Carnegie i Ford Foundations lub Rand Corporation. Reszta narodu jest jednorazowa . Premier Izraela Netanjahu powiedział: „Gdy wyciśniemy wszystko, co możemy, ze Stanów Zjednoczonych, mogą wyschnąć i zniknąć” . Słowo „wysysać” byłoby bardziej odpowiednie niż „wyciskać”, ale wynik jest prawdopodobnie taki sam. W tej sprawie, jak w wielu innych, społeczeństwo jest ślepe, nie tyle na przyczyny licznych nieszczęść swojego kraju, co na intencję. Nie chodzi o to, że ludzie nie widzą, ale o to, że nie chcą wierzyć w to, co widzą. Jak słusznie powiedział Hitler, komentując wielkie kłamstwa opowiadane o narodzie niemieckim przez Żydów, ludzie nie chcą wierzyć, że inni mogliby robić takie rzeczy i nawet w obliczu niepodważalnych faktów nadal będą wątpić, wahać się i nadal będą myśleć, że może być jakieś inne wyjaśnienie.
Żaden Amerykanin nie chce wierzyć, że moralnie prawy amerykański koncern, taki jak Mattel czy Apple, GM czy P&G, celowo lobbowałby rząd na rzecz ulgi podatkowej offshore, podczas gdy w tajemnicy planowałby zniszczenie milionów miejsc pracy w USA, niszcząc własny kraj dla własnych zysków. Ale właśnie to się stało. Offshoring i outsourcing amerykańskich miejsc pracy nie były przypadkiem; były planem . Gdybyśmy tylko pomyśleli, nie mogłoby być inaczej. Kryzys finansowy z 2008 roku również nie był przypadkiem, ale planem, a dowody są widoczne, gdziekolwiek byśmy chcieli spojrzeć. Dla Amerykanów problem jest złożony, ponieważ muszą nie tylko zdać sobie sprawę, że ich własne słynne korporacje, z których są tak patriotycznie dumni, w rzeczywistości ich zdradziły i że ta zdrada była częścią celowego planu, ale także, że plan ten został wymyślony i wykonany we współpracy z ich własnym rządem. Niewielu Amerykanów ma wgląd lub odwagę, by stawić czoła temu najtrudniejszemu z uświadomień – że ich rząd spiskował, by ich zdradzić i faktycznie robi to od wielu dziesięcioleci. Nie bez powodu George Bush Sr. powiedział : „Gdyby ludzie wiedzieli, co robimy, powiesiliby nas na ulicach ” .
Maszyna propagandowa tak skutecznie wpoiła głupotę moralnie uświęconej „demokracji” tak głęboko w amerykańską psychikę, że stała się ona wirtualną samodefinicją koncepcji amerykańskiej tożsamości, a ta głupia wiara stanowi jedyną kotwicę życia. Teraz, gdy stajemy twarzą w twarz z rzeczywistością, w której demokracja ludu równa się zdradzie ludu, jest to egzystencjalne zagrożenie, upadek amerykańskiej tożsamości. Cała narracja opierała się na tej histerycznej religii politycznej, która zawsze była kłamstwem, a dowody w postaci przytłaczających dowodów nie są bardziej widoczne niż dzisiaj . David Brooks napisał w NYT , że „Amerykanie stracili wiarę w wiarygodność swojego systemu politycznego, który jest jedynym zasobem, na którym opiera się cały reżim. Ludzie są niespokojni, pesymistyczni, zawstydzeni, bezradni i defensywni”. Oczywiście. Pytanie brzmi, dlaczego ten proces trwał tak długo.
*
Teksty pana Romanoffa zostały przetłumaczone na 32 języki, a jego artykuły opublikowano na ponad 150 obcojęzycznych stronach internetowych poświęconych wiadomościom i polityce w ponad 30 krajach, a także na ponad 100 anglojęzycznych platformach. Larry Romanoff jest emerytowanym konsultantem ds. zarządzania i biznesmenem. Zajmował stanowiska kierownicze w międzynarodowych firmach konsultingowych i był właścicielem międzynarodowej firmy importowo-eksportowej. Był profesorem wizytującym na Uniwersytecie Fudan w Szanghaju, prezentując studia przypadków w sprawach międzynarodowych na zajęciach EMBA dla studentów ostatniego roku. Pan Romanoff mieszka w Szanghaju i obecnie pisze serię dziesięciu książek ogólnie związanych z Chinami i Zachodem. Jest jednym z autorów nowej antologii Cynthii McKinney „When China Sneezes” . (Rozdział 2 — Dealing with Demons ) .
Jego pełne archiwum można zobaczyć pod adresem
https://www.bluemoonofshanghai.com/ i https://www.moonofshanghai.com/
Można się z nim skontaktować pod adresem:
Prawa autorskie © Larry Romanoff , Blue Moon of Shanghai , Moon of Shanghai , 2023
Nawigacja po wpisach
powiązane posty