Bóg Ojciec "Stań się"

Najbardziej znany witraż Stanisława Wyspiańskiego można zobaczyć w Bazylice św. Franciszka z Asyżu w Krakowie. Budzi zachwyt niezmiennie od ponad 100 lat

Najbardziej znany witraż Stanisława Wyspiańskiego można zobaczyć w Bazylice św. Franciszka z Asyżu w Krakowie. Budzi zachwyt niezmiennie od ponad 100 lat

 

bog_ojciec_wyspia__ski-1_small.jpg

 

Witraż Stanisława Wyspiańskiego to jedno z jego najwybitniejszych dzieł. Budził on i nadal budzi wielki podziw. Umiejscowiony jest w dużym oknie z tyłu nawy Kościoła OO. Franciszkanów w Krakowie. Pierwotna nazwa tego dzieła to ”Bóg wyprowadzający światy z chaosu”. Wpatrując się weń obserwujemy wielkie zamiłowanie autora falistą i płynną linią charakterystyczną dla secesji. Przewaga fioletów, granatów, błękitów i zieleni jest przełamana rozświetlonymi błyskami. Na lewej dłoni Stwórcy uniesionej we władczym geście dominuje ciepła żółć, z drugiej opuszczonej rozsypują się świetlne promienie. Twarz Boga Ojca okolona siwymi włosami i przyozdobiona długą biało niebieską brodą, ukazuje Jego Wszechmoc. Lekko pochylona postać i szaty niczym wstęgi nabierają mocy i akcentują chwilę Stworzenia. Oczy Boga są zalane niebieską barwą. Daje to poczucie pewnej anonimowości. Po oczach najczęściej poznajemy ludzi, oczy Boga są jednak zakryte, niepoznane jak Jego wyroki i plany. Kształt cienia pod powiekami Boga Ojca przypomina spływające łzy. Bóg płaczący - będący poza czasem i przestrzenią - wiedzący jak wiele cierpienia powstanie na świecie, który sam tworzy z Miłości dla człowieka. W opadającej ręce widać czerwone żyły i kości kojarzące się z życiem. Z tyłu postaci widnieją poziome fale morskie. Bóg tworzący „światy” (galaktyki) z chaosu.

Nie wiemy co to chaos. Najlepiej opisał to Stanisław Lem w "Cyberiadzie"

Opowieści o poszukiwaniu szczęścia i społeczności idealnej

Lem był bardzo zainteresowany poszukiwaniem natury idealnej społeczności - zainteresowania te można odnaleźć także w jego innych dziełach: Pokój na Ziemi, Kongres futurologiczny, Wizja lokalna.

NFR - Najwyższa Faza Rozwoju. Pewnego dnia Trurla odwiedza umierający pustelnik i opowiada przygodę Klapaucjusza. Klapaucjusz podczas swoich wypraw napotyka starego robota, który opowiada mu, że logicznie dowiódł istnienia cywilizacji, która osiągnęła najwyższą fazę rozwoju (NFR), ponieważ, skoro istnieje szereg cywilizacji, któraś musi być w najwyższej fazie. Jedyny problem stanowiło odnalezienie tej właściwej, ponieważ wszystkie badane cywilizacje podawały się za NFR. Jedynym sposobem okazało się poszukiwanie "cudów", czegoś co wymyka się racjonalnym tłumaczeniom i co miałoby być efektem działania cywilizacji NFR. W końcu Klapaucjusz odnajduje taki "cud" - sześcienną gwiazdę, wokół której orbituje planeta o takim samym kształcie z dużym napisem NFR. Konstruktor ląduje na niej i spotyka jej mieszkańców: grupę około 100 bezczynnie leżących osobników. Gdy NFRce (eNeFeRce, jak nazywa ich autor) poczuły się zmęczone wysiłkami Klapaucjusza w celu uzyskania od nich odpowiedzi, teleportowały go i jego statek daleko w kosmos, po napełnieniu statku podarunkami. Widząc, że tą drogą niczego nie dojdzie, Klapaucjusz konstruuje wielką maszynę zdolną symulować cały Wszechświat, włącznie z cywilizacją NFR. Po zapoznaniu się z symulacją, dowiaduje się, że w przeszłości próbowano tego sposobu już 6 milionów razy, a NFRce, jako, iż osiągnęły ten stan już dość dawno, teraz nie mają nic innego do roboty i osiągnięcia. Gdy Klapaucjusz pyta, dlaczego w takim razie NFRce nie pomagały innym cywilizacjom na niższych etapach rozwoju, symulacja wyjaśnia mu, że były takie próby, ale okazały się wysoce nieproduktywne. Dla przykładu zrzucenie na planetę kilku milionów urządzeń do spełniania życzeń po kilku godzinach doprowadziło do jej eksplozji. W końcu NFR z symulacji daje Klapaucjuszowi przepis na altruizynę - środek chemiczny pozwalający wszystkim zażywającym go dzielić uczucia i emocje. Nazwa pochodzi stąd, że ludzie czując ból innych, powinni zacząć ich traktować tak, jakby traktowali siebie w tej sytuacji.

Klapaucjusz produkuje dużą ilość tej substancji i wysyła pustelnika (chętnego do pomocy innym) w przebraniu człowieka, by wypróbować działanie altruizyny na mieszkańcach pojedynczej planety. Po wprowadzeniu altruizyny do wody pitnej, mieszkańcy zwijają się w bólach porodowych krowy, grupowo wyrywają kolejne zęby staruszkowi, którego boli ząb, i szturmują dom młodego małżeństwa podczas nocy poślubnej. W końcu pustelnik zostaje rozpoznany jako robot (nie widać po nim skutków działania altruizyny) i zostaje dotkliwie pobity i torturowany, a w końcu wystrzelony w kosmos za pomocą armaty. W takim stanie dociera w pobliże domu Trurla. Podsumowując swoją opowieść, pustelnik zapewnia, że minęło mu pragnienie uszczęśliwiania innych.

tyle wikipedia,

a co to jest szczęście

Szczęście to satysfakcja z uprawiania Miłości wzajemnej i odwzajemnianie tej Miłości Bogu Ojcu, który jest czuły i troskliwy jak matka i sprawiedliwy jak Ojciec.

a co to mądrość

Mądrość to inteligentne posługiwanie się prawdziwą wiedzą w służbie Miłości

a co to chaos

cyt. moim zdaniem chaos być być może zastój, marazm i nuda. Brak bodżców i emocji. Stworzenie jest więc zaproszeniem na bal Miłości, której nie ma bez wolności, jak i wolności, która bez Miłości jest egoistyczną samowolą i anarchią. Tych co to zrozumią Bóg zaprasza do wieczności. Życie cywilizacji porządkuje wola Boża dana nam w przykazaniach. Świadome ograniczenie zwierzęcego popędu do zaspokajania potrzeb ciała i zmysłów, to cierpienie dla głupców i chwała dla świętych.

Bóg po buncie Lucyfera przeciwko Jego woli jak i porażce Adama i Ewy, którzy zawiedli Jego zaufanie, postanowił skonfrontować buntowników w walce o Jego Miłość. Lucyfer chce udowodnić Bogu, że człowiek nie jest godny istnienia, czemu zaprzecza tylko  Jezus z Maryją wspomagający nas w odzyskaniu twarzy i serca na obraz i podobieństwo Boga Ojca. Wiara w Jezusa, który jest prawdą, życiem i powrotną drogą do Ojca przywraca nam godność dzieci Bożych. Ta wiara to dar dla tych co proszą o nią.                 

Wiara to zerwanie zasłony z oczu duszy. To początek duchowego cierpienia, którego symbolem jest krzyż. Zaczynamy wtedy jak w promieniach rentgena, albo ultrafiolecie, widzieć wszelkie przejawy zła i niesprawiedliwości.

Wiara to też nadzieja na życie wieczne w miłości, ekstazie w obecności Boga, z Nim i w Nim. Warunek to pogarda dla grzechu, który rani, zasmuca i obraża Stwórcę. Dlatego duchowy przeciwnik wymyślił tolerancje dla zła, neutralność moralną i demokrację, jako narzędzie, do uchwalania praw sprzecznych z dekalogiem, w imię samowoli nazywanej wolnością typu " róbta co chceta"

swistak

ps. obraz Boga Ojca z witrażu można skopiować i powiększyć, by po wydrukowaniu nakleić na szybę w oknie