JustPaste.it

                                                                                                                                                                      

            James and Little Maslow ðDie Krone sitzt! ;-)Family Parenting Kids Cool moms Classy moms Classy Cool Future Goals Dreams Love Pregnancy Celebrity Beautiful Good vibes Baby Dad Fashion flowers Dau... - - #UncategorizedMessenger

                                                                                                                                                                                                       

 

Życie będzie wielokrotnie kopać cię po dupie, rzucać kłody pod nogi, ale kluczem w tym wszystkim jest znaleźć w sobie siłę i mimo przeciwności losu walczyć, stojąc twardo na swoich wielkich stopach. Nikt nie ma prawa mówić ci jak masz żyć i co robić, dyktując bezsensowne warunki, zasady, które są sprzeczne z twoją naturą. Bycie potulnym to równoczesne z utraceniem własnej tożsamości na nasze życzenie. Musisz nauczyć się jak postępować w razie nieoczekiwanej zmiany planów. Cały proces to swego rodzaju batalia, niczym rozprawa w sądzie, gdzie adwokaci sprytnie przekabacają świadka na swoją stronę, który nie raz jest bardziej wystraszony od nas samych.

To nie do końca tak, że nie umiałem się odnaleźć w roli ojca. Od zawsze marzyłem by mieć dużą, kochającą się rodzinę, ale nic nie jest w stanie przygotować człowieka na samotne wychowanie dziecka. Pojawienie się małego szkraba zmienia wszystko o sto osiemdziesiąt stopni, a ty jednocześnie musisz robić za mamę i tatę. Nie wielu potrafi stanąć na wysokości zadania, często to ich przerasta, a stąd już łatwa droga do popełnienia błędu, którego będzie się żałować aż do śmierci. Czarne myśli nachodzą każdego, a ja sam raz uległem ich pokusie, niemal doprowadzając tym samym do tragedii. Nadal gdy o tym pomyślę  przechodzą mnie zimne dreszcze i pojawia się obrzydzenie, które potrafi utrzymać się nawet tydzień, wywołując wymioty, bóle głowy, a nawet biegunkę. To gorsze od choroby, bo dotyka sumienia, zahaczając o nutę rodzicielstwa, którą od najmłodszych lat obiecałem sobie nie spieprzyć.  

Nie chciałem być jak ten chuj co zapłodnił moją matkę. Takich skurwieli powinni zamykać co najmniej w psychiatryku.  Parszywa gnida ,,tatuś'' ze swoim szczęściem wyszłaby z pierdla po pięciu latach za dobre sprawowanie. Może przynajmniej z oddziału zamkniętego by tak szybko nie spierniczył w co i to wątpię.  Musieliby go wsadzić w kaftan bezpieczeństwa, przypiąć do łóżka i podać końską dawkę leków uspokajających

Mnie mógł krzywdzić, ale nigdy nie wybaczę mu tego, że rzucił sześciomiesięczną Alexandrą o ścianę, bo ta płakała i śmierdziała bo miała brudno w pieluszce.

Nigdy nie byłem tak przerażony jak w tamtej chwili. Ona...przestała się ruszać, nie wydawała żadnego dźwięku, a jej malutka klatka piersiowa przestała się ruszać. Myślałem, że serce wyrwie mi się zaraz piersi. Cała wiedza nabyta ze studiów wyparowała, nie wiedziałem nawet jak ją reanimować by jej jeszcze bardziej nie zaszkodzić, ile to było uciśnięć, a co jeśli ma złamany kręgosłup, co jeśli krwawi do mózgu, byłem tak spanikowany i bliski histerii, że zapomniałem zadzwonić pod numer alarmowy.

Nie mogłem się skupić przez ciągłe nagabywanie tego chuja. W nerwach przypieprzyłem mu tak mocno, że aż zatoczył się do tyłu, potykając o krzesło kuchenne, uderzając głową w blat kuchenny. Wiem, że to złe, ale pragnąłem go zabić, życzyłem mu zawsze jak najgorzej, ale w tamtej chwili pragnąłem by zdechł i nigdy więcej nikogo nie skrzywdził. 

Nie wiem co mnie podkusiło by zadzwonić po tych diabłów , ale byłem gotów ponieść każdą cenę, byle by moja dziewczynka znalazła się jak najszybciej pod opieką specjalistów.  Reanimowałem ją przez całą drogę... wymieniając się co jakiś czas z Simonem. Obraz zaczął zamazywać mi się przez łzy na widok siniejących ust malucha.  Byłem pewien, że już nie żyje, a dalsze RKO nie ma sensu. Straciłem nadzieję na uratowanie własnego córki. W jakim świetle mnie to plasuje?  Co ze mnie za ojciec kiedy nie walczyłem do końca?

                                                                                           

Znalezione obrazy dla zapytania audi a7   gif 

                                                                                                                  

Nie chcę się wierzyć, że Alex kończy już w tym tygodniu kończy siedem lat. Pamiętam wszystko jak dziś, kiedy tańczyła z pełną pieluchą do muzyki z radia, kiedy stawiała swoje pierwsze kroczki, a potem wszystkich dookoła zaczepiała, a także kiedy po raz pierwszy powiedziała do mnie ,,tato''... przecież to było nie tak dawno..., a teraz to poważna dziewczyna. Już planuje wesele z Joelem rozrysowując wszystko na kartkach, ,,zaproszenia'' na uroczystość czekają na ,,wysyłkę'', menu przygotowane, nie ma o czym mówić. Tu już nie ma żartów.  Moja córka oddała nawet swoją przytulankę bo jak to określiła wkracza w świat dorosłych i starych ludzi i nie jest już dzieckiem. Powiedziała też, że chce się oświadczyć swemu ukochanemu bo on tego nie zrobi bo jest nieśmiały i się mnie boi, ale poczeka z tym do dnia urodzin, bo jak zdmuchnie świeczki to jej marzenie na pełno się spełni. 

Zaczynałem powoli się martwić jej zauroczeniem bo to zaczęło iść za daleko. Myślałem, że po czasie jej przejdzie, a Joel znudzi i nie będzie już tak niezwykły by wzdychać na jego widok, ale chyba nie ma na co liczyć. Starałem się Alex jakoś wyperswadować, że jest za stary dla niej, albo że ma dziewczynę, ale nie chciała mi wierzyć. Mówiła, że kłamie i jestem zazdrosny bo nikogo nie mam. Może jak sam Joel z nią porozmawia podziała lepiej? Ufam mu na tyle, że zrobi to w miarę możliwości delikatnie chyba że nie będzie innego wyjścia i będzie trzeba uderzyć z gruber rury. Wiem też, że mężczyzna nie ma niezdrowych upodobań, więc jak pogadają w cztery oczy powinni dojść do porozumienia. Przyjaźń musi jej wystarczyć... o ile ta spryciula na coś go nie naciągnie lub nie zacznie szantażować...

Tatuś dziecku się przejadł więc liczę, że książę zdziała cuda...

Jak mu się uda to sobie postawię jego posąg w ogrodzie.

- Alex pamiętaj że nocujesz u koleżanki, a nie u siebie. Jak coś rozlejesz, sprzątasz po sobie, a nie idziesz w długą cichaczem. Rozumiesz? - spojrzałem na nią w lusterku wstecznym.

- Tak tato.- odparła znudzona, stukając paluszkiem w szybę.

- Brudne ciuszki spakuj do reklamówki, a panią Anię poproś by powiesiła twój mokry ręcznik na balkonie. Nie zwijaj go w tłumoczek jak ostatnio bo skiśnie do jutra i będzie śmierdział jak kot naszej sąsiadki.

- Jestem duża! - odparła oburzona. - Nie trzeba mi pupy podcierać!

- Skarbie mówię poważnie. Bądź grzeczna. Mama Caroliny nie będzie kolejny raz za ciebie świecić oczami, że byłaś aniołkiem. 

- Ja nim przecież jestem. - uniosła dumnie podbródek. - Nie widzisz korony w moich włosach? Marudzisz jakbyś miał okres. Jesteś stary i przewrażliwiony.

- Za dużo czasu spędzasz z moją siostrą- mruknąłem pod nosem, kręcąc głową, wybierając pierwszy zjazd z drogi ekspresowej.

Zauważyłem że od dłuższego czasu jadą za nami czarne samochody z przyciemnianymi szybami. Nie byłoby w tym nawet nic dziwnego gdyby nie to, że śledzą nas od samego wyjazdu z domu. Nie wierzę w przypadki. Nie podoba mi się to, zwłaszcza że powoli zapada zmrok, pora gdzie mało świadków i trudno coś zauważyć. Docisnąłem lekko gazu, zwinnie wymijając innych uczestników ruchu, jednocześnie wybierając numer Joela. - No odbierz- bębniłem nerwowo palcami w kierownicę, kładąc sobie na kolana pistolet w razie ostateczności. 

- Abonament jest tymczasowo niedostępny, Prosimy spróbować później.- spróbowałem ponownie, ale tym razem mnie odrzuciło. 

- Alex trzymaj telefon i wybieraj ciągle numer do wujka dopóki nie odbierze.- złapałem obiema dłońmi kierownicę momentalnie przyśpieszając. 

Jak się spodziewałem auta za nami uczyniły to samo, starając się zablokować mi drogę ucieczki, ale ja byłem szybszy. Przewidziałem ich ruch, zaczynając hamować i w odpowiednim momencie zarzucając samochód tak, że co prawda jechałem pod prąd, ale to mogło dać mi przewagę, przynajmniej na jakiś czas. Skręciłem gwałtownie w pierwszy zjazd, ignorując trąbienia innych kierowców i zapewne wiązanki jakie rzucali w moją stronę, ale musiałem znaleźć jakiś sposób by wydostać się z tego gówna i przygotować się...do najgorszego, ale sam z małą dziewczynką nie dam rady. Muszę mieć ludzi po swojej stronie, którzy umieją posługiwać się bronią, inaczej los będzie już z góry przesądzony. To nie jest film, gdzie bohater mimo pięciu kul w płuca ma siłę dalej walczyć z dziesięcioma facetami większymi od siebie, mało tego wygra, sam wyciągnie sobie kulki, opatrzy, a jak się mu uwidzi to pojedzie do szpitala.

- Alex schyl się!- krzyknąłem wystraszony, widząc jak jeden z nich wyrównuje tor jazdy ze mną, a z tylnej szyby wysuwa się lufa spluwy. 

- Nie chce, nie będę nic widzieć.- odparła wpatrując się w najgorsze miejsce jakie mogła wybrać.

Nie spodziewałem się wielkiej ciężarówki która jakby czekała na mnie i jak na gwizdek wyjechała ze stacji wprost a raczej centralnie w bok zderzaka. Przy takiej prędkości jaką jechałem niepozorne auto dachowało, turlając się tak parę metrów dalej, zatrzymując się na drzewie. Czułem jak wszelkie siły ulatują ze mnie, jakby tej całej wcześniejszej adrenaliny nie było. Starałem się otworzyć oczy, ale było to zbyt ciężkie zadanie. W uszach mi szumiało, ten cholerny pisk w głowie nie ustawał, nasilał się z każdą chwilą. Chciałem się poruszyć, ale nawet nie byłem wstanie podnieś dłoni. Płakałem, tak, tego nawet się nie wstydziłem. 

Gdzieś w głowie zaczął pobrzmiewać mi głos Joela. Namierzył mnie? Ile czasu minęło? 

- Alex- nawet nie wiedziałem czy wypowiadam te słowa na głos, a jeśli nawet to czy są zrozumiałe. - Chroń ją.- nie pamiętam co było dalej. Słyszałem huk, kolejny, a potem odgłos tłuczonego szkła. Ciepło rozeszło się po moim ciele, a ulga była nie wyobrażalna, jakby ktoś odciął mnie od problemów, stałem się wolnym ptakiem. 

                                                                                                                                      

Znalezione obrazy dla zapytania drifting gif  Znalezione obrazy dla zapytania drifting gif