...aż do śmierci

Juź od wielu lat próbuje zrozumieć znaczenie ślubów, przysiąg i obietnic wszelakiego rodzaju jednak te małżeńskie najbardziej mnie intrygują, a może nawet martwią ... zauważyłam, ze przysparzają one więcej kłopotów i problemów niż radości i przyjemności.

W trakcie mojej nauki, zaczęłam to jeszcze głębiej rozważać w swoim sercu, które zawsze mi podsuwało pewne wątpliwości w stosunku co do rożnych ślubowań, przysiąg i obietnic.

Większość z nas i tak ich nie dotrzymuje, wiec po co je składać? Komu one tak naprawdę maja służyć? I do czego ? Jaka mamy z nich korzyść ? A jakie straty ?

W dzisiejszym społeczeństwie panuje zasada, ze jak mi przysięgasz to jesteś "mój" "moja" i tu zaczyna się ograniczanie wolności partnera.
Składamy nic nie znaczące przysięgi, wymawiamy puste słowa, które nie maja poparcia w życiu, mówimy co innego, robimy co innego i jeszcze mamy pretensje ...najczęściej nie do siebie ...

A ja się pytam, gdzie prawdziwa przyjaźń, szacunek i respekt dla inności drugiego człowieka.
Gdzie jest zaufanie, które żadnych przysiąg nie potrzebuje, bo powinno to wypływać z zachowania się partnerów ! Powinno wypływać z serca !

Na brak zaufania czy to do siebie samego czy partnera, żadna przysięga nie pomoże !!!

Uważam ze przysięgi niszczą zaufanie. Każda przysięga to "malina" dla każdego, kto w nią wierzy! Bo kiedy spotyka się dwoje ludzi i jedno wierzy w swe przysięgi, a drugie je lekceważy przypomina to bardziej wojnę niż partnerstwo.

Moja przyjaciółka opowiedziała mi ciekawe zdarzenie ze swojego życia: " Wybraliśmy się, mąż i ja na ślub do rodziny. W kościele, kiedy młodzi składali sobie przysięgę ślubna, zagadałam męża: wiesz jeszcze, kiedyś tez mi to przysięgałeś! Co on skwitował bardzo konkretnie: Nie wiedziałem co gadam ! Moja przyjaciółka o mało się nie porzygała, uświadamiając sobie, ze zawsze była taka K....sko fair, co było cale życie wykorzystywane przeciwko niej.

No cóż kochani, nic dodać nic ując, tak właśnie traktujemy to cale przysięganie.
Po prostu mało kto bierze to poważnie, wiec po jaka cholerę sobie to robimy? Czy tylko po to , żeby się nawzajem dołować ? Żeby się nawzajem niszczyć ?

Związek to przecież nie tylko kobieta i mężczyzna, związani przysięgą jakaś tam, i to na cala wieczność !!! Dlaczego coś musi trwać wiecznie ?

Związek dwojga ludzi to przede wszystkim Zaufanie, Szacunek, Przyjaźń i Respekt dla partnera.
To akceptowanie partnera takim jakim jest, z całym dobytkiem inwentarza, czyli jesteśmy "świadomi" wszystkich jego wad i zalet i takiego go kochamy i akceptujemy.

Niektórzy ludzie wkraczają do naszego życia, tylko na chwile (która może trwać rok, czy 5 czy 10 lat, a może trwać cale ziemskie życie), a jeśli weźmiemy pod uwagę, ze każda śmierć to narodziny "po drugiej stronie", to jak możemy przysięgać tez coś do śmierci.

Kochani dusza jest nieśmiertelna !

Jeśli już CHCEMY, albo MUSIMY komuś przysięgać to nie aż do śmierci, tylko - do końca życia ziemskiego ! To by było mniej zakłamane, a przecież i tego nie dotrzymujemy.

Pytam się was, kto ma największa z tego korzyść ... My jako partnerzy czy Urząd Stanu Cywilnego - bo prowadzi spis ludności, czy tez Kościół - który robi z nas swoich niewolników.
A my - młode kobiety, marzymy, aby raz w życiu być w centrum uwagi, ubrane jak księżniczki, zęby po ślubie i tych wspaniałych przysięgach spaść do roli Kopciucha !

Takie właśnie są moje osobiste doświadczenia, takich przysiąg i obietnic doznałam i tak jest z większością ludzkości. To jest choroba kulturowa.

Na zakończenie moich przemyśleń podaje fragment z:

Materiały Tobiasza
Seria Powracanie
Shoud 6: "Ogólnoświatowa pogoda" - Pytania i odpowiedzi
Przekaz Tobiasza
dla Szkarłatnego Kręgu
za pośrednictwem Geoffreya Hoppe'a
3 styczeń 2009 r.
CrimsonCircle

" Związki z założenia nigdy nie miały być wieczne. Nawet nigdy nie miały trwać przez cale życie. Związki są cenne. Piękne. Ale nikt nigdy nie miał być zmuszany do tego, aby trwały one wiecznie. Kiedy już przejdziesz przez swój cykl karmiczny, twoje stare związki oparte na karmie kończą się. Pora pozwolić im odejść. Kiedy im na to pozwolisz, znów możesz spotkać je na swojej drodze, ale już bez obciążeń twojej starej karmy. Jeżeli natomiast będziesz się ich kurczowo trzymał, odbiorą radość życia zarówno tobie, jak i tej drugiej osobie. Pozwól im odejść."

Z cala Miłością mojego Serca