Albert Einstein o edukacji

2b5eb2cd2a59402c2287021fb8a7258a.jpg

Człowiek, jeśli bardzo mu zależy na przeforsowaniu konkretnej teorii lub koncepcji, lubi powoływać się na autorytety. Ta potrzeba jest na tyle kusząca, że i ja nie jestem się jej w stanie oprzeć. Znamy Einsteina jako fizyka, genialnego wizjonera, twórcę teorii względności. Jednakże geniusz w swoim długim życiu wypowiadał się również na inne tematy, wśród nich jednym z najważniejszych była edukacja.

Misją mojego życia stało się stworzenie dobrej edukacji. Jest to cel, dla którego można poświęcić resztę czasu, jaki mi pozostał. System, w którym obecnie tkwimy, powoduje, że tracimy całe pokolenie. Nie stać nas na to, by stracić następne.  Jeżeli chcecie się włączyć, piszcie do mnie.

A teraz kilka myśli Alberta Einsteina:

Długoletnie błądzenie w ciemnościach w poszukiwaniu prawdy odczuwanej, lecz nieuchwytnej, głębokie pragnienie oraz przeplatające się okresy wiary i zwątpienia, które poprzedzają  jasne i pełne zrozumienie, znane są wyłącznie tym, którzy sami ich doświadczyli.

Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy, ponieważ wiedza jest ograniczona.

Ważne jest by nigdy nie przestać pytać. Ciekawość nie istnieje bez przyczyny. Wystarczy więc, jeśli spróbujemy zrozumieć choć trochę tej tajemnicy każdego dnia. Nigdy nie trać świętej ciekawości. Kto nie potrafi pytać, nie potrafi żyć.

Większość nauczycieli traci czas na zadawanie pytań, które maja ujawnić to, czego uczeń nie umie, podczas gdy nauczyciel z prawdziwego zdarzenia stara się za pomocą pytań ujawnić to, co uczeń umie lub czego jest zdolny się nauczyć.

Nauka w szkołach powinna być prowadzona w taki sposób, aby uczniowie uważali ją za cenny dar, a nie za ciężki obowiązek.

Gdy przyglądam się sobie i swoim metodom rozumowania, dochodzę do wniosku, że wyobraźnia odgrywa w moim życiu większą rolę niż talent do przyswajania wiedzy obiektywnej.

Nie przejmuj się, jeśli masz problemy z matematyką. Zapewniam Cię, że ja mam jeszcze większe.

Czysto logiczne rozumowanie nie daje nam żadnej wiedzy o realnym świecie.

Szkoła powinna dążyć do tego, by młody człowiek opuszczał ją jako harmonijna osobowość, a nie jako specjalista.

Najgorzej, gdy szkoła ucieka się do takich metod, jak zastraszanie, przemoc czy sztuczny autorytet. Metody te niszczą u uczniów naturalne odruchy, szczerość i wiarę w siebie, czyniąc z nich ludzi uległych.

Upokarzanie i psychiczne gnębienie uczniów przez niedouczonych nauczycieli sieje spustoszenie w młodych umysłach, powodując w późniejszym wieku opłakane skutki, których już nie da się naprawić.

Za największe zło kapitalizmu uważam okaleczenie osobowości. Złem tym dotknięty jest cały nasz system edukacyjny. Uczniom nazbyt silnie wpaja się idee współzawodnictwa, każąc im uznawać żądzę odnoszenia sukcesów za podstawę przyszłej kariery.

***

I jeszcze parę wyimków z wykładu, który Einstein wygłosił na Uniwersytecie Stanu Nowy Jork w roku 1936.

***

Szkoła zawsze była jednym z najważniejszych ośrodków przekazywania bogactwa tradycji jednego pokolenia drugiemu. Dzisiaj jest to ważne jeszcze bardziej niż dawniej. Współczesny rozwój życia gospodarczego osłabił bowiem rodzinę jako nosiciela tradycji i wychowania. Trwałość i zdrowie ludzkiego społeczeństwa zależą od szkoły bardziej niż kiedykolwiek (aż się wierzyć nie chce, że pisał to prawie sto lat temu).

W celu usprawiedliwienia ducha współzawodnictwa często bywa przywoływana darwinowska teoria walki o byt i związanego z nią doboru. Inni tak samo próbowali pseudonaukowo uzasadnić konieczność wyniszczającego współzawodnictwa gospodarczego między jednostkami. Jest to jednak fałszywe, ponieważ człowiek zawdzięcza swoje siły w walce o byt tej okoliczności, że jest istotą społeczną. Podobnie jak walka o byt między poszczególnymi mrówkami jakiegoś mrowiska nie rozstrzyga o przeżyciu gatunku, nie rozstrzyga  o tym również walka między poszczególnymi członkami społeczeństwa ludzkiego.

Najważniejszym motywem dla pracy w szkole i w życiu jest więc radość z pracy, radość z jej wyniku i przekonanie o jej wartości dla społeczeństwa. W obudzeniu i wzmacnianiu tej siły duchowej w młodym człowieku widzę najwyższe zadanie, jakiemu służy szkoła. Tylko z takiego podstawowego nastawienia duchowego powstaje radosne dążenie do najwyższych ludzkich dóbr, do wiedzy i mistrzostwa artystycznego.

Szkoła tego rodzaju wymaga, aby nauczyciel był w swojej dziedzinie niejako artystą. Jak jednak możemy pomóc szkole osiągnąć takiego ducha? [...] Po pierwsze, już nauczyciele powinni wyrastać w takich szkołach. Po drugie, nauczycielowi powinno się pozostawić wiele swobody w wyborze materiału i stosowanej metodzie nauczania. Bowiem i jego dotyczy to, iż przymus i nacisk zewnętrzny zabijają radość w rozwijaniu własnej pracy.

***
Ten ostatni fragment pozwoliłem sobie podkreślić,ponieważ polski system edukacyjny jest dokładnym przeciwieństwem postulatu sformułowanego przez Einsteina. Wyboru nie ma ani uczeń, ani nauczyciel. Taki system jest odzwierciedleniem braku zaufania państwa do obywatela. Jeżeli założymy, że urzędnik wie lepiej, co obywatelowi jest potrzebne, to zgodzimy się na odebranie sobie wolności.