Adama sen o niebie... ze śmiercią w tle

Pewien Adam miał sen, a w nim umarł i znalazł się w niebie. A o tym, co było dalej oraz jak się to ma do tak poważnego tematu, jakim jest śmierć - przeczytasz w artykule...

 

 

Adama sen o niebie... ze śmiercią w tle


   Pewien Adam miał sen, a w nim umarł i znalazł się w niebie. Piękny anioł przywitał go zachętą, aby RADOWAŁ SIĘ NIEBEM, bo oto spełniły się jego marzenia o tym wspaniałym miejscu, gdzie nie ma problemów, chorób i śmierci!
Adam szybko zorientował się, że mieszkańcy nieba mogą być świadomi tego, co dzieje się na ziemi - więc przyglądał się jak dzień po dniu upływa życie jego bliskich... Żona w rozpaczy po jego stracie wpadła w alkoholizm, syn zaczął brać narkotyki, a córkę zgwałcił jego kolega z pracy. Kuzyn zachorował na raka, a ulubionego kota zagryzł pies sąsiada.
- Oj, nie mają lekko - pomyślał Adam.
Ilekroć jednak, oglądając to wszystko, odczuwał smutek i ból, tylekroć słyszał od przelatującego anioła: RADUJ SIĘ NIEBEM Adamie!
No to Adam się „radował”- wycierając łzy w mankiet niebiańskiej szaty.


   A co z moimi dziadkami? - zastanowił się Adam.
Dokładnie poszukał: w niebie ich nie było! Czyli są - to straszne - w piekle! Gdy tylko o tym pomyślał, ujrzał jak właśnie są katowani ogniem piekielnym! Zrozumiał, że tak będzie już zawsze - bez żadnego końca!
Zanim jednak zdążył się przerazić, już dobry anioł stróż mu powiedział:
- Adasiu, RADUJ SIĘ NIEBEM!
- Ale jak?! - zapytał anioła oburzony Adam.
- Przecież, czy to na ziemi, czy w piekle trwa jedno wielkie pasmo cierpień, a ja mam się RADOWAĆ NIEBEM, widząc to wszystko?! Powiedz mi, jak?!
- Nie wiem - wyznał szczerze anioł. - Nie jestem człowiekiem, ale tu obowiązuje zasada, że zbawieni ludzie RADUJĄ SIĘ NIEBEM, więc nie ociągaj się, Adasiu!
Stanowczy głos anioła wręcz wymuszał na Adamie ową niebiańską radość, gdy nagle - obudził się! I z ulgą odetchnął: to był tylko sen; mój sen o niebie...


   Czy tak wygląda niebo?! Gdy umieramy, czy nasza świadomość ziemskiej i piekielnej rzeczywistości jest podobna do snu Adama?
Jak RADOWAĆ SIĘ NIEBEM, gdy bliscy na ziemi i w piekle cierpią? Czy rodzina się cieszy, gdy bliski choruje na raka i cierpiąc, umiera? Nie!
To jak zbawieni mają odbierać szczęście i radość nieba, świadomi tego wszystkiego, co z ich krewnymi się dzieje?
Ale powiesz: Biblia przecież naucza, że po śmierci idziemy do nieba, piekła lub czyśćca.
Naprawdę?! A może to ludzie tak zinterpretowali jej treść w temacie tego, co zaraz po śmierci z nami się dzieje?...
Zastanów się, a ja poniżej coś o tym napiszę.

 

Śmierć - i co dalej?


   100% ludzi umiera! Tak boleśnie prawdziwe są słowa Pana Boga, jakie usłyszał Adam w Raju: „prochem jesteś i w proch się obrócisz” (Księga Rodzaju 3,19).
Słyszą je też uczestnicy pogrzebów. A czy zmarli też je wtedy słyszą? Nie! Ponieważ: „umarli nic nie wiedzą” (Księga Koheleta 9,5).
Podczas tej smutnej uroczystości słyszymy także, że zmarły jest już u Boga... Jeśli faktycznie tak jest, to jak rozumieć słowa Jezusa: „Gdy pójdę i przygotuję wam miejsce, znowu przyjdę i zabiorę was do siebie, abyście tam, gdzie Ja jestem i wy byli”. (Ewangelia Jana 14,3)?
Z wypowiedzi Jezusa wynika, że nie my idziemy po śmierci do nieba, ale to Jezus powróci i zabierze swych wiernych do Siebie. Czytamy: „Nadchodzi godzina, kiedy wszyscy, którzy spoczywają w grobach, usłyszą Jego [Jezusa] wołanie i wyjdą z nich.
Ci, którzy czynili dobro, zmartwychwstaną do życia, ci natomiast, którzy czynili zło, zmartwychwstaną na sąd”. (Ewangelia Jana 5,28-29).
„Taka jest wola mego Ojca, aby każdy, kto widzi Syna i w niego wierzy, miał życie wieczne, a ja sprawię, że zmartwychwstanie w dniu ostatecznym”.
(Ewangelia Jana 6,40).


   W oparciu o te, i podobne słowa, nie wierzę w życie tuż po śmierci, lecz wierzę w życie zaraz po zmartwychwstaniu! W tym tkwi różnica między potocznym myśleniem, a tym, co wynika z Bożego Słowa.
A co się dzieje ze zmarłym pomiędzy jego zgonem a dniem ostatecznym (powrotem Chrystusa)? Nic! On śpi snem śmierci i o niczym nie wie. O śmierci bliskiej osoby Jezus mówił: „Łazarz, nasz przyjaciel, zasnął, ale idę zbudzić go ze snu” (Ewangelia Jana 11,11).
Sen to metafora śmierci, zakończona zmartwychwstaniem! Pomyśl:

  1. Po co powtórne przyjście Jezusa, jeśli już po śmierci będziesz z Nim?
  2. Po co zmartwychwstanie, skoro i bez ciała możesz żyć?
  3. Po co sąd ostateczny, jeśli tuż po śmierci będziesz osądzony?

   Czy niebo może cieszyć, gdy masz świadomość, że bliscy są w piekle, a rodzina na ziemi cierpi?
Ale powiesz: Biblia naucza o wiecznych mękach zaraz po śmierci.
Proszę, zapoznaj się z wykładami: STAN UMARŁYCH oraz: TRUDNE WERSETY O STANIE UMARŁYCH a może zmienisz zdanie, ponieważ w tym temacie jest dużo nieporozumień.
Biblia naucza, że po sprawiedliwym sądzie, spotka bezbożnych całkowita zagłada: „Bójcie się tego, kto może i ciało, i duszę zniszczyć w Gehennie” (Ewangelia Mateusza 10,28). Czy ktoś zniszczony przez Boga może nadal żyć?! Niemożliwe!
Istnieje jednak inna możliwość – zamiast wiecznego unicestwienia, wieczne życie: „Bóg bowiem tak bardzo ukochał świat, że dał swego Jedynego Syna, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne”. (Ewangelia Jana 3,16).
Jezus Chrystus to „Baranek Boży, który gładzi grzech świata”. (Ewangelia Jana 1,29).
Uwierz, że: „Zbawienie nasze dzięki Bogu zasiadającemu na tronie i dzięki Barankowi!” (Apokalipsa 7,10), a będziesz z Bogiem WIECZNIE ŻYŁ!

------

Więcej materiałów i odpowiedzi na ważne pytania na portalu Biblia mówi

 

 

 

 

Licencja: Domena publiczna