Absurdy religii

ateizm-jpg-300x300-q85.jpg

Żyję w społeczności, która szanuje każda wiarę. Dopóki jest to wiara w boga. Ale mimo to istnieją dobre strony bycia ateistą. 

Osobiście podoba mi się czas - 24 godziny, siedem dni w tygodniu. To mi pasuje. 

Ludzie często zadają pytania o ateizm. Na przykład - ,,Jak można odróżnić dobro od zła bez pomocy religii?'' Właśnie o to chodzi - to religia mnie prowadzi. Według mnie - większość rzeczy związanych z religia jest złych. I to jest dla mnie punkt odniesienia - jeśli rzecz ma coś wspólnego z religią - wiem, że zło czai się niedaleko. 

Inne pytanie - ,,Czy ateizm nie jest po prostu następną religią?'' Według mnie ateizm jest religią, tak samo jak kreacjonizm jest nauką. Albo islam jest religią pokoju. W jaki sposób ateizm mógłby być religią? Kogo musielibyśmy czcić? I kto by nas zgładził, jeżeli byśmy tego nie robili? Ateizm nie wymaga bezmyślnego posłuszeństwa, nie straszy wiecznym potępieniem, nie chroni gwałcicieli przed odpowiedzialnością karną, ani nie traktuje kobiet jak porodówek. Właściwie szkoda, że nie jest religia, bo mielibyśmy ulgi podatkowe. Ateizm nie posiada żadnych przywilejów, nie ma szkół jego nauczających za publiczne pieniądze. No i nie wymaga płacenia na pławiących się w luksusie oszustów i darmozjadów. Sami widzicie, że ateizm nie kwalifikuje się do nazwania go religią. 

Dla mnie ateizm jest synonimem rzeczywistości. Nie wymaga od nikogo przepraszania za to, że jest człowiekiem. I pozwala wieść szczęśliwe życie, a nie tylko sobie jego życzyć, za pomocą podstępu, który mówi: ,,Niebo jest tam, czeka na ciebie. Wszystko, co musisz zrobić, aby się tam dostać - to umrzeć.'' Trochę wysoka cena za kartę wstępu do miejsca, które jest pełne nowo narodzonych chrześcijan. Coś takiego byłoby dla mnie gorsze niż śmierć. 

Ale ludzie potrzebują religii, aby otrzymać odpowiedzi na nurtujące ich pytania. Na przykład: ,,Jak najlepiej stłamsić ludzką duszę?'', albo: ,,Ile forsy możemy wydusić z biednych?'' lub: ,,W ilu pałacach możemy mieszkać na raz bez rumieńca wstydu?'' Na te pytania religia odpowiada rzetelnie. 

Niestety istnieją pytania, na które religia nie zna odpowiedzi, więc je wymyśla. I właśnie w tym momencie wchodzi ateizm. Ateizm mówi: ,,Hej, przecież to sami wymyśliliście!'' A religia: ,,Nie, to się nazywa TEOLOGIA!'' 

Jaka jest różnica między doktorem medycyny, a doktorem teologii? Jeden przepisuje prochy, drugi jedzie na prochach. 

Teolog to expert, od rzeczy niewiadomych, mający wszelkie kwalifikacje do udowadniania swych tez. Prawdziwy fachowiec :) 

A ja sądzę, że prawdziwym pytaniem, które powinniśmy stawiać jest to: ,,Dlaczego teologia jest uznawana za gałąź filozofii, a nie kreatywnej sztuki?'' Bo ona jest bardzo kreatywna, możesz ubrać swojego boga w jakiekolwiek szaty, i na pewno będzie to super rozrywka dla zainteresowanych. Ale nie widzę sensu, nauczania jej na uniwersytetach. Lepiej uczyć astrologii. 

,,Dobra, rozumiemy nie wierzysz w boga. Ale organizacje religijne robią pożyteczne rzeczy, szczególnie w trzecim świecie.'' Czyli mówicie, że gdyby ci ludzie nie byli wierzącymi, nie pomagaliby tak samo? Czy nie robią tego z potrzeby serca, ale dlatego, że wykonują rozkazy? Czy to macie na myśli? Na pewno gdyby byli ateistami, nie mieliby na to czasu, bo zaspokajaliby swoje zboczone potrzeby, które ich chora wyobraźnia produkuje. Bo przecież my ateiści tylko to potrafimy, co nie?  Nasze dusze  są zepsute i splamione grzechem. To wspaniałe życie, czyż nie? Kiedy skończę pisać ten tekst, resztę wieczoru spędzę grzesząc. Bo wiem, że nikt mnie za to nie ukarze. Staje się tą myślą tak podniecony, że chyba skończę pisać teraz.  

Pokój wszystkim heretykom, odszczepieńcom i niewiernym.