JustPaste.it
 
𝒰𝑛𝑤𝑒𝑙𝑐𝑜𝑚𝑒 𝑠𝑝𝑒𝑐𝑡𝑒𝑟
∫   ᴄʜᴀᴘᴛᴇʀ ɪɪɪ
⛧ ❛ ᴅɪᴇ﹐ᴅɪᴇ ᴡᴇ ᴀʟʟ ᴘᴀss ᴀᴡᴀʏ﹐
ʙᴜᴛ ᴅᴏɴ·ᴛ ᴡᴇᴀʀ ᴀ ғʀᴏᴡɴ ᴄᴜᴢ ɪᴛ·s ʀᴇᴀʟʟʏ ᴏᴋᴀʏ.
 

⠀⠀⠀Przysadzista sylwetka łupnęła z impetem na sofę, a ja mimowolnie podskoczyłam, szybko karcąc się w duchu za swoją żałosną reakcję. Nie wynikała ona jednak z czystego strachu, który z reguły manifestowała Hilda, wzdrygając się nawet na widok własnego cienia. Wyzywając demona... ducha... cokolwiek to było, przygotowałam się jednocześnie na reakcję charakterystyczną dla książkowego przypadku nawiedzenia; zrzucenia jakiegoś obiektu, pęknięcia pobliskiej wazy, przesunięcia jakiegoś mebla, a nawet lewitacji wszelkich bibelotów. Tak jawna materializacja z całą pewnością nie wpisywała się w ten kanon. Podręcznikowy kanon. Mój kanon.

⠀⠀⠀ Zgasiłam niedopalonego papierosa w popielnicy, choć nieudolnie, powodując tym samym ciągłe wzbijanie się cienkiej smugi dymu w powietrze. Pomalowane na ciemną czerwień usta wykrzywiły się w akcie jawnego niezadowolenia, gdy spojrzenia moje i nieznajomej postaci spotkały się. Głupkowata mina, która zdobiła oblicze nieznanego bytu sprawiła, że przed moimi oczami momentalnie pojawił się obraz mej nieszczęsnej siostry. Odczuwana przeze mnie irytacja była niepokojąco porównywalna do tej towarzyszącej mi za każdym razem, kiedy na horyzoncie pojawiała się rozpromieniona, rumiana buzia blondynki. Owa myśl jedynie pogłębiła mój grymas, wprawiając nozdrza w drżenie, nie będące z całą pewnością wyrazem przyjacielskiego nastawienia; stąd też nie odwzajemniłam nasączonego beztroską gestu, którym uraczyło mnie osobliwe widmo - bo chyba tym właśnie było?

Babes? ━ powtórzyłam, wycedzając to jakże irracjonalne słowo przez zaciśnięte zęby. ━ Uwierz mi, za samo użycie tego określenia zesłałabym Cię w piekielną otchłań.

⠀⠀⠀ Gdybym tylko wiedziała jak, dodałam w myślach. Przyłożyłam palce do skroni, delikatnie je rozmasowując, aby ukoić narastającą we mnie złość. Byłam niczym wulkan - wystarczyła jedynie chwila, aby spowodować niszczycielską, niemożliwą do opanowania erupcję. Wtedy też, gdy pierwsza fala emocji zdawała się odchodzić, do moich nozdrzy dotarł specyficzny odór rozkładającego się ciała. Nie sposób było się nie domyślić, skąd pochodzi ta jakże osobliwa woń.

Szatanie w Piekle ━ mruknęłam, ostentacyjnie zakrywając nos i usta zebranym uprzednio w dłonie materiałem czarnej sukienki, kompletnie ignorując fakt, że ta podciągnęła się znacząco w górę, odsłaniając tym samym kolana i znaczący fragment alabastrowej skóry tuż nad nimi. ━ Gdyby nie ten brak obycia, pomyślałabym, że odwiedził mnie sam Belzebub.

⠀⠀⠀ Jedną dłonią przytrzymując przy twarzy wyperfumowany do granic możliwości fragment mojego ubioru, drugą wykonałam krótki, kolisty ruch, mrucząc pod nosem coś niezrozumiałego. Dopiero po chwili opuściłam uprzednio podciągnięty materiał, szczupłymi palcami przywracając swej sukience odpowiednią długość. Zaklęcie musiało zadziałać, gdyż wszechobecny odór ulotnił się, pozostając jedynie wątpliwie przyjemnym wspomnieniem. W gruncie rzeczy zrobiłam niewiele; ot, utworzyłam coś na wzór niewidzialnej bańki mydlanej, która utrzymywała osobliwy zapach mojego nieoczekiwanego towarzysza w środku.

Doskonale wiem, że jesteśmy sąsiadami od dawna ━ wtrąciłam, pozornie mniej impertynencko, lustrując jego sylwetkę uważnym spojrzeniem moich zielonych oczu. ━ Wyczuwam Twoją obecność od... cóż, odkąd tylko się tu wprowadziliśmy. I równie długo zastanawiam się kto spieprzył rytuał. 

⠀⠀⠀ Sięgnęłam po leżącą na stole paczkę papierosów i wyciągając zeń jednego, wsunęłam go pomiędzy wargi, odpalając końcówkę złotą zapalniczką benzynową, która dotychczas spoczywała na miękkim siedzisku pomiędzy mną, a...

Jak się nazywasz? ━ zaciągnęłam się głęboko dymem, przez chwilę przytrzymując go w płucach, aby następnie dmuchnąć nim w kierunku demona. ━ Od lat dzięki Tobie Hilda ładuje mi się do łóżka, nie mogąc spokojnie zasnąć. Edward z kolei spędza tyle czasu poza domem, ile tylko może - podejrzewam, że to też Twoja zasługa? ━ uniosłam nieznacznie jedną brew, korzystając z przerwy w moim wywodzie, aby ponownie uraczyć się gorzkim dymem. ━ Moje rodzeństwo jednak jest dorosłe i powinno umieć o siebie zadbać. Informacja o Twoim imieniu mi się należy, ale nie z powodu ich dręczenia... ━ nachyliłam się nieznacznie do przodu, dziękując w duchu Szatanowi, że wpadłam na pomysł rzucenia zaklęcia tamującego trupi zapach. ━ Wydaje mi się, że jeśli ktoś przez lata bierze bierny udział w moim seksualnym życiu, a także towarzyszy mi przy każdej długiej kąpieli... wypadałoby w końcu się poznać?

⠀⠀⠀ A także odesłać tam, skąd matka i ojciec nieudolnie Cię przyzwali. Tą kąśliwą uwagę postanowiłam zachować jednak dla siebie. Wyprostowałam się dumnie, jednym ruchem strzepując szary popiół do stojącej przede mną popielnicy.

Powiedziałeś, że gdybyś tylko chciał, już dawno byś się stąd zabrał. Co Cię zatem powstrzymuje, demonie? Jeżeli kręci Cię strach mojej siostry to postaram się, aby poleżała w ziemi Kaina znacznie dłużej, niż zazwyczaj.

⠀⠀⠀ Cholerna Hilda. Z doświadczenia wiedziałam, że nic nie było w stanie kusić demona bardziej, niż strach i wstyd; a najmłodsza ze Spellmanów zdawała się być stworzona wyłącznie z tych dwóch rzeczy. Czasami zastanawiałam się jak to możliwe, że jesteśmy rodziną. Krwią z krwi. Wychowywane razem w domu, który ukształtował niepokorne, twarde osobowości: mnie i Edwarda.

⠀⠀⠀  Jeżeli miałam rację i ten demon upodobał sobie Hildegardę z uwagi na jej wrodzoną bojaźliwość... cóż, w oranżerii nadal spoczywał młotek oraz sekator, z których mogłam zrobić doskonały użytek, mający dać młodszej kobiecie nauczkę w najgorszy z możliwych sposobów. Zawsze byłam zdania, że wyobraźnia winna być nieograniczona; szczególnie w takich przypadkach.