JustPaste.it

tumblr_oeqpzazzjt1vp856go9_250_small.gif

Idąc przez pusty o tej porze korytarz zastanawiałam się dlaczego tylw osób uważa, że placówka dorównuje więzieniu. Osobiście nie mogłam narzekać. Niby dyscyplina i rygor były, ale w porządnych szkołach wszystko odbywało się podobnie tylko zwykle budynki nie były ogrodzone murem... Ale to już szczegół. Mimo zapewnień, że nie będzie mi tu dobrze i nareszcie zrozumiem ile zła światu wyrządziłam jedyne co mogłam poczuć to ulga i pewna satysfakcja. Tutaj nie było rodziców. Nie było osoby przez, która wpadłam w to bagno. Byłam ja i moje zasady. Acha i jeszcze banda popaprańców podobnych do mnie. Czy cieszyłam się, że tutaj jestem? W jakimś stopniu tak. Mogłam się pochwalić niezależnością od rodziców, lekcją przygotowania do życia i poznawaniem nowych osób. Same plusy, ale najprawdopodobniej uważam tak tylko dlatego, że jestem destrukcyjną socjopatką i psychopatką, która myśli, że zwojuje świat. Podobno Ci, którzy myślą, że zmienią świat - zmieniają go. Swoją drogą - tak, zerwałam się z lekcji, ale komu naprawdę chce się na nie chodzić. Kujoni raczej nie trafiają do poprawczaka, więc jak można się spodziewać - nikomu. Szczególnie, jeśli akurat jest matematyka, a twoja nauczycielka czepia się o byle głupstwo i jest fanką polityki Hitlera, dodatkowo profesjonalnie uprawia uprzykrzanie życia, męczenie i mobing psychiczny. Niektórych to rusza, niektórzy próbują z tym walczyć, a ci najmądrzejsi chodzą na najmniejszą liczbę zajęć.

Skręciłam w lewo i cichutko zbiegłam po schodach. Psychol... To znaczy pedagog już pewnie na mnie czekał. Nie mogę zaprzeczyć-lubię go w sposób będący poza moją kontrolą. Mam wrażenie, że jako jedyna osoba naprawdę rozumie, że można kogoś zdenerwować na śmierć i przede wszystkim on mnie nie ocenia. Nie dzieli na dobrego lub złego człowieka, sprawia, że czuję się dobrze we własnej skórze. Robi coś czego nie potrafił nawet psycholog, który po tym jak powiedziałam mu, że zabiłam dwie osoby od tak patrzył na mnie jak na osobę, którą trzeba odseparować od społeczeństwa. Później ktoś złamał mu nos, a później podpalił gabinet, ale ja nic nie wiem. Znajdując się pod odpowiednim pokojem spostrzegłam, że nie tylko ja poczułam potrzebę pilnej rozmowy, bowiem przede mną na swoją kolej czekał jeszcze jakiś wysoki brunet. Podniosłam wyżej głowę i przeszłam pod okno, by usiąść na kamiennym parapecie. Jak zawsze nie czując gruntu zaczęłam machać nogami jak mała dziewczynka, która nie wie co ma robić, bo z jednej strony jej się nudzi, a z drugiej nie ma ochoty na jakąkolwiek aktywność. Podniosłam wzrok i napotkałam pytające spojrzenie chłopaka. Chciałam się spytać czy ma jakiś problem, jednak nie zdążyłam, ponieważ drzwi się otworzyły i nadeszła jego kolej, a ja zostałam sama. Na swój sposób było nawet zabawnie.

Zeskoczyłam z parapetu i podeszłam do gabinetu. Od razu na mojej twarzy zagościł uśmiech i kiedy wreszcie weszłam do środka zamknęłam za sobą drzwi i wesołym tonem powiedziałam- Dzień dobry. Jak tam mija dzień? -po czym skierowałam się do małego zaplecza by zrobić sobie herbatę. Pełna samoobsługa. Wróciłam po kilku minutach z gotowym napojem w niebieskim kubku i usiadłam na jednym z dwóch foteli znajdujących się przed biurkiem.

tumblr_inline_nyfmt0defl1scgyp8_500_small.gif