══════════════════════════ ❝ í nєєd чσu.. í nєєd чσur hєlp.. ❞ ══════════════════════════

════════════════════════════════════ » • « ════════════════════════════════════
Pokiwałam tylko głową na jego słowa o tym, że w domu również ma środki do wyczyszczenia tych jakże denerwujących plam, z którymi nawet z pomocą rozpuszczalnika będzie trudno się ich pozbyć. Jednakże temat uznałam za skończony. Nie widziałam sensu tego drążyć, bo i po co? Mężczyzna raczej nie dałby się przekonać do tego, że świeże plamy zeszły by o wiele łatwiej niż te wyschnięte. Uśmiechnęłam się jednak lekko. Mój dystans wobec niego się zmniejszał. Już się nie bałam człowieka, który zawsze ponuro spoglądał na klientów w sklepie, czy wpadał do przychodni co jakiś czas po leki. Owszem peszył mnie jego podkoszulek, który mniej zakrywał niż powinien, bo nie przywykłam, że w mojej obecności mężczyźni pokazują trochę więcej ciała. Do tego tak dobrze zbudowanego ciała. Och.. Jul.. Jak zwykle grzeszysz nawet myślą, a przecież czeka w domu mąż, któremu muszę poświęcić wiele uwagi, tylko On powinien się dla mnie liczyć. Nikt więcej. Owszem. Widziałam nie raz nawet i mężczyzn nagich, ale zawsze w profesjonalnych kontakt, tutaj w przychodni. Czy to rany, czy inne rzeczy, a wypadków różnego i dziwnego typu w tym mieście było wiele. A Shane stał po prostu przede mną i kusił moje myśli. Byłam złą żoną, myśląc w ten sposób o innym mężczyźnie..
- Rodzinne przepisy to rzecz święta. - Zaśmiałam się cicho, jednak oczywiście widząc jego gestykulację wzdrygnęłam się nieco w bojaźliwym geście. Byłam przyzwyczajona do tego, że gdy On podnosi przy mnie dłoń, na pewno szykuje się do ciosu na moją osobę. Wystarczyło naprawdę niewiele by Go zdenerwować. Tutaj jednak byłam bezpieczna. Nie obchodziły mnie plotki na temat mężczyzny stojącego na przeciwko mnie, a było ich naprawdę wiele. Wiele było również epitetów, które padały pod jego adresem. Świr. Morderca. Na pewno robił złe rzeczy. Nigdy się nie uśmiecha. Z nikim nie rozmawia. Czyżby miał coś na sumieniu? Nie. Ja trzymałam się od tego z daleka. Mimo wszystko wolałam wydać opinię sama na temat dalej osoby. Nawet, jeśli miał być najgorszą osobą na świecie, ja musiałam poznać go osobiście i wydać osąd, bo w ciemno.. można powiedzieć wiele i wyrządzić komuś wielką krzywdę. Dlatego lubiłam od czasu do czasu kontakty między ludzkie, na które mogłam pozwolić sobie tutaj. Tutaj bowiem byłam wolna.
Uniosłam lekko brew do góry, oczekując odpowiedzi. Mężczyzna zdawał się pogrążyć w swoich myślach na kilka nieznacznych chwil, aż w końcu ponownie rzekł swoje imię. - Miło mi w takim razie.. Shane.. - Miałem wrażenie, że dzisiejszego wieczora poznałam całkiem inną osobę, niż tą którą widywałam w sklepie. Shane się rozpogodził. Pokazał, że uśmiech nie boli, a słowa ludzi, które są raniące nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Owszem nie znałam go, nie wiedziałam jaki jest na co dzień, ale skoro tu był, pomagał z własnej woli, to czy mógł być bezwzględnym mordercą jakim go mianowano? - Ja.. - Spojrzałam na niego. Miał rację. Dlatego westchnęłam ledwo słyszalnie i spuściłam wzrok. - Sama miałam takie myśli przez moment, ale.. ale staram się nigdy nie kierować tym co mówią inni. Wolę wydać sama osąd o danej osobie. Pozory mylą, a ludzi nie można oceniać po tym co się widzi. Nigdy nie wiemy co siedzi w środku, jakie ktoś ma wnętrze i serce. - Sama nie wiedziałam czy mówię o nim, czy o sobie samej. Również miałam dwie twarze i coraz bardziej zdawałam sobie z tego sprawę. Coraz bardziej chciałam uciec od męża tyrana. Czasem miałam sny o tym, że go zabijam, że ginie z moich rąk, a ja w końcu mogłam być wolna.. - Późno już. Powinniśmy się zbierać do domu. Jutro też jest dzień na malowanie. Uhm.. I chciałabym, żeby sale dla pacjentów były pomalowane na niebiesko lub zielono. Biel jest przytłaczająca. - Powiedziałam cichym lecz ciepłym głosem. Odsunęłam od siebie wszystkie złe myśli, a skupiłam na tym co tu i teraz. Wiedziałam, że pora iść do spowiedzi. Byłam coraz gorszą żoną i zasługiwałam na karę.
════════════════════════════════════════════════════════════════════════════