
Każdy gest Edena i jego pocałunek sprawiał, że moje podniecenie wzrastało, serce przyspieszało swój rytm a z ust wydobywały się jęki. Nie wstydziłam się go ani nie bałam tego, co ze mną zrobi. Ufam mu i wiem, że nie zależy mu tylko na swojej przyjemności, co zresztą przy moim pierwszym razie pokazał i teraz. - Eden - jęknęłam, gdy jego język drażnił moją kobiecość. Położyłam dłoń na jego głowie i przycisnęłam go bardziej. Nigdy bym nie pomyślała, że nawet takie pieszczoty dają taką przyjemność. Jakoś z opowieści koleżanek zawsze myślałam, że to nie powinno się dziać a na pewno dziewczyna z dobrego domu nie powinna na takie coś pozwalać, ale teraz zmieniłam zdanie. Przygryzłam wargę czując coraz większe podniecenie. Chciałam zająć się Edenem, ale nie miałam takiej możliwości dopóki jego język i usta zajmowały się moją kobiecością. Zacisnęłam dłoń na prześcieradle lekko wyginając swoje ciało w łuk.