JustPaste.it

-Raczej nikt nas nie zatrzyma, wszyscy już przysypiają na ławkach- udałem się za nią do wyjścia z budynku uczelni. Nie spieszyło nam się prawie w ogóle, w końcu wyszliśmy. Przywitało nas słońce, które przebiło się w końcu przez ciemne chmury. Niezdecydowana była dziś pogoda. Rano świeciło słońce i wiał silny wiatr, później padał deszcz a teraz znowu świeci słońce. Nie chcąc ryzykować nieprzyjemnego prysznicu przyjechałem samochodem, przy którym przechodziliśmy. - Możesz sobie zostawić torbę jeśli chcesz. - Poszedłem do Lykana, otworzyłem drzwi i włożyłem torbę. 
Zrównałem się z idącą kawałem przede mną dziewczyną.- Wychowanie fizyczne, a ty? - udaliśmy się dosłownie przed siebie. Najpierw w stronę parku, a kiedy przez niego przeszliśmy, do centrum miasta. - Nie brzmisz jakbyś była zadowolona z wyboru kierunku. - dodałem po usłyszeniu odpowiedzi. - Dlaczego go nie zmieniłaś? Jeśli mogę spytać oczywiście.