━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━
Rosja - ogromne, mało zaludnione państwo położone na kontynencie azjatyckim. Mogłoby się wydawać, że jest to bardzo dobre miejsce na ucieczkę i oderwanie się od tego wszystkiego co nas otacza. W szczególności mogłoby się to tyczyć czyjejś przeszłości. Tak właśnie było ze mną. Miałem nadzieję, że uciekając tam stanę się niedostępny nie tylko dla tych, którzy chcieli pozbawić mnie życia, ale i od całej mojej przeszłości, która zabijała mnie powoli każdego dnia.
Dzisiejszy dzień zapowiadał się dokładnie taki sam jak każdy poprzedni...wstałem rano, wykonałem poranną toaletę, ubrałem się...nic szczególnego. Jak zawsze też przy porannej, pobudzającej kawie zadzwonił do mnie lider z zamiarem przedstawienia mi przydzielonych zadań na dany dzień. Zwykle bez przywitania informował mnie o swoich oczekiwaniach w stosunku do mnie, ale dzisiaj wyjątkowo się ze mną przywitał i zapytał czy mam czas na coś większego. Opowiedziałem twierdząco nieco zdziwiony jego zachowaniem, ale ni mówiłem nic co nie musiało zostać powiedziane. - Przyjdzie do ciebie łącznik z Wilczej Zamieci, żeby załatwić kilka spraw z naszym gangiem. Jesteś najbardziej poinformowany, wiec nadasz się do tego najlepiej. - słyszałem jak odsuwa telefon o twarzy i mówi do kogoś w pobliżu. Po chwili znów powiedział do urządzenia. - Nie zdziw się zobaczywszy kogoś kogo nawet byś nie podejrzewał. - zmieszałem i zdziwiłem się jeszcze bardziej nawet nie zwracając uwagi kiedy zakończyliśmy rozmowę, a ja już zacząłem przygotowywać się do spotkania z ową osobą.
Ubrałem eleganckie spodnie i czarną koszulę kontrastującą z moją dość jasną karnacją. Za pasek wsunąłem broń w razie jakiś "problemów" ze strony wysłannika z Wilczej Zamieci. Nie znam dobrze tego gangu. Wiem jedynie tyle co inni, należą do niego jedynie kobiety, które nie znają swojej delikatnej strony. Niektórym bliżej do żołnierza...
Usłyszałem pukanie do drzwi. Podszedłem do nich i otwarłem nieruchomiejąc w momencie gdy zobaczyłem rudowłosą dziewczynę stojącą przed nimi. Kiedy wypowiedziała moje imię tak jak za dawnych lat wszystko to co starałem się tłumić przez te wszystkie lata wróciło z większą siłą niż się tego spodziewałem...- Amber - powiedziałem po chwili patrząc jak zawsze w jej rozmarzone, ciemne oczy. - Wejdź, nie stójmy tak na progu. - powiedziałem zapraszając ją o środka gestem dłoni odsuwając się tym samym z przejścia. - Od ponad 8 lat...Załatwiam parę spraw. - zamknąłem drzwi za nią rzucając jedynie szybkie spojrzenie na dwór upewniając się, że nikogo tam nie ma. Poszedłem za nią do salonu. Już chyba wiem co miał na myśli lider mówiąc, że zobaczę kogoś kogo się nie spodziewam...Miał rację...

━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━