PiS umarza długi PC

 

Renata Grochal      14.02.2008

 

Kamienica przy Bagateli 14.

Kamienica przy Bagateli 14. (Fot. Tomasz Wawer / AG)

Cztery dni po przegranych przez PiS wyborach minister skarbu Wojciech Jasiński umorzył prawie 700 tys. zł długów Porozumienia Centrum, pierwszej partii Jarosława Kaczyńskiego.
Była to jedyna decyzja o umorzeniu długów, jaką minister skarbu podjął w zeszłym roku.

Kto wystąpił z wnioskiem o umorzenie długów PC? Nie wiadomo. W aktach sprawy nie ma takiego wniosku. Jasiński: - Nie pamiętam. To była błaha sprawa. Ale na pewno nie był to Jarosław Kaczyński.

Marek Suski, poseł PiS, jeden z likwidatorów PC: - Nie wiedziałem, że długi są umorzone. Nie przypominam sobie, żebym o to występował.

Długi w całej Polsce

Długi pierwszej PC wobec skarbu państwa wraz z odsetkami wyniosły 692 tys. 985 zł 34 gr. To tylko zobowiązanie centrali za telefony i wynajem pomieszczeń przy Bagateli 14 w Warszawie (pierwszej siedziby partii) wobec państwowego przedsiębiorstwa RSW "Prasa Książka Ruch" na początku lat 90.

Następne siedziby - przy ul. Wspólnej i Puławskiej - zarząd PC też opuszczał z długami. PC miało je w całej Polsce. - Partia żyła ze składek, a one nie pokrywały zobowiązań - tłumaczy Suski.

Gdy w 1990 r. RSW została postawiona w stan likwidacji, szef komisji likwidacyjnej Tomasz Kwieciński zaczął upominać się o spłatę długów za wynajem Bagateli u Jarosława Kaczyńskiego, wówczas prezesa PC. Bezskutecznie. PC była wówczas partią władzy.

W grudniu 1992 r. Kwieciński w trybie natychmiastowym wypowiedział partii umowę najmu. W 1993 r. sąd wydał nakazy zapłaty.

Sąd szuka i nie znajduje

W tym czasie założona przez Kaczyńskiego równolegle z PC Fundacja Prasowa Solidarności uwłaszcza się na państwowym majątku. Kupuje od RSW w likwidacji "Express Wieczorny", zakłady graficzne przy Nowogrodzkiej i Srebrnej. W latach 1993-95 przejmuje bez przetargu od skarbu państwa nieruchomości pod tymi budynkami.

Co więcej Fundacja Prasowa dofinasowuje PC, także najem siedziby przy Bagateli. Kaczyński, Sławomir Siwek i Krzysztof Czabański (założyciele Fundacji) stają za to potem przed sądem. Ale sprawę w 2000 r. umorzono.

Za rządów SLD wierzytelności po zlikwidowanej RSW przejmuje skarb państwa. W 2004 r. uzyskuje w sądach klauzule wykonalności wcześniejszych wyroków.

Ale sąd nie może skontaktować się z likwidatorami PC. Adama Lipińskiego, który po wyborach 2005 r. był szefem gabinetu politycznego premiera Kaczyńskiego, sąd szukał w Legnicy. Minister nie odbierał wezwań, bo od lat mieszka w Warszawie.

Likwidatorów PC ścigał też komornik. Ale w lutym 2007 r. umorzył postępowanie, bo majątku nie znalazł.

Jasiński: Dostałem sprawę na biurko

Sąd na 14 listopada 2007 r. zaplanował rozprawę o tzw. wyjawienie majątku dłużnika. Ale decyzja Jasińskiego z 25 października spowodowała umorzenie sprawy.

- Trzeba zastanowić się, czy decyzja ministra nie zaszkodziła skarbowi państwa - uważa Grażyna Kopińska z Fundacji Batorego. - Dlaczego nie poczekał na decyzję sądu? I dlaczego podjął decyzję majątkową na chwilę przed oddaniem władzy? Jakby chciał oddać przysługę swemu środowisku politycznemu.

- Umorzyłem tę sprawę po wyborach, bo akurat wtedy dostałem ją na biurko - twierdzi Jasiński. - Te wierzytelności były nie do ściągnięcia, bo PC nie ma majątku. Sprawdzałem, czy sprawa jest czysta, bo byłem pewien, że będą chcieli mi to wyciągnąć. Te długi powinny być umorzone jeszcze za SLD. Ale tego nie zrobili, żeby mieć czym w nas walić.

- PiS zachował się tak jak wcześniej SLD, który umorzył długi swojej poprzedniczki SdRP - przypomina Grażyna Kopińska. - Ale wtedy PiS głośno protestował.

We wrześniu 1997 r. minister finansów w rządzie Cimoszewicza Marek Belka podpisał ugodę z SdRP w sprawie długów partii wobec skarbu państwa. Zrobił to niedługo przed oddaniem władzy przez rząd SLD-PSL. Belka oszacował długi na 4,5 mln zł.

Umorzenie długów PC analizują teraz prawnicy Ministerstwa Skarbu.



Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,4926554.html#ixzz3phm10Et2