JustPaste.it

Darinda Narcerion

Moje i nie moje wspomnienia

Link do KP

1. Mart 1234

Dzień jak co dzień. Siedziałam wieczorem w salonie i nic specjalnego się nie działo. Porozmawiałam z ukochanym, wzięłam przyjemną kąpiel i poczytałam książkę. Gdybym tylko miała bardziej ogarniętego niewolnika a nie tę ciamajdowatą idiotkę to byłoby łatwiej. Skąd właściwie Arverth ją wziął? Większej ofermy nie mógł znaleźć. Nawet sprzedać się jej nie opłaca, bo nikt takiego uszkodzonego niewolnika nie będzie chciał. Chyba że mu dopłacimy...

2. Mart 1234

Cóż... Ta sierota musiała sobie jeszcze krzywdę z tego wszystkiego zrobić! Irytujące! Teraz trzeba ją jak najszybciej wykąpać i udawać, że nic się nie stało i wciąż nadaje się do pracy. Oby Matrias wrócił szybko z informacjami z targu. Oby kogoś tam szukali.

Cena proponowana bez oględzin była niska, więc postanowiłam wrócić tam razem z Matriasem, zaprezentować nasz towar i się pokłócić o cenę, ale oczywiście po drodze coś musiało pójść nie tak. Napadło nas dwóch nieudolnych mężczyzn. Matrias szybko sobie z nimi poradził i straż nawet nie zdążyła dobiec, ale jednak poprosiłam, aby w dalszej drodze nam towarzyszyli i nas ochraniali. I jeszcze będzie trzeba po powrocie naprawić Matriasowi jego ubranie... Dam mu nowe, a to będzie miał na zmianę, gdy już je zszyją. Mój lokaj zasługuje przecież na największe luksusy, prawda Arverthcie?

Doszliśmy do targu i niemal od razu dostaliśmy się do mężczyzny, który zajmował się niewolnikami. Jego pokój był nad wyraz ciekawym miejscem, ale nie chciałam się przyglądać. Nie po to tam poszłam, aby podziwiać to wszystko. Udało się sprzedać Arvenę za całkiem dobrą sumę, ale sprzedawca chciał mnie oszukać na pieniądze. Cóż... Mnie się nie oszukuje. Zagroziłam mu tak jak należało. Druga połówka króla nie da się tak traktować. Najwyraźniej nie spodobało mu się to jednak, ponieważ napadł na mój dom. Prawdopodobnie on.

Początkowo oddał wszystkie pieniądze, na które chciał mnie oszukać oraz zapłacił też rekompensatę tego czynu. Oczywiście wymusiłam to na nim. Wróciliśmy do domu już bez problemu. Poszłam wziąć kąpiel i to był błąd. Wszystko działo się szybko.

Ktoś wpadł do łazienki przez okno, podtapiał mnie. Matrias go zaatakował, walczył z nim, przyniosłam mu sztylet (ten, który podarował mi Arverth), ale nie dałam rady mu go podać. Zbliżała się kolejna dwójka... Zablokowałam im drogę drzwiami, ale byli silniejsi. Jeden mnie złapał, Matrias ich zaatakował... a chwilę później wszystko zaczęło płonąć. Uciekliśmy z Matriasem, a na zewnątrz od razu wpadłam w ręce Arvertha. Matrias znów zniknął, a gdy wrócił, trzymał w rękach moje najpiękniejsze suknie... Ale płonął...

Doszliśmy do zamku, gdzie wszyscy się nami zajęli tak jak należało. Ja razem ze swoją służbą dostałam przydział pokojów na zamku, a Matrias został ulokowany tuż przy mnie.

3. Mart 1234

Z samego rana poszłam odwiedzić Matriasa, aby sprawdzić w jakim jest stanie. Mi już nic nie dolegało, ale mój ukochany lokaj był naprawdę w tragicznym stanie.