𝒪𝓃𝒶 𝓂𝒶 𝓉𝒶𝓉𝓊𝒶ż𝑒 𝒾 𝓀𝑜𝓁𝒸𝓏𝓎𝓀𝒾, 𝒩𝒾𝓀𝑒'𝒾 𝑜𝓇𝒶𝓏 𝓈𝓏𝓅𝒾𝓁𝓀𝒾,
𝓈𝓊𝓀𝒾𝑒𝓃𝓀𝒾 𝑜𝓇𝒶𝓏 𝒿𝑒𝒶𝓃𝓈𝓎 𝒾 𝒷𝒶𝓇𝒹𝓏𝑜 𝓂𝒶ł𝑜 𝒷𝒾𝑒𝓁𝒾𝓏𝓃𝓎.
━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━
Hmm, drogi losie, ty mi powiedz... Co ci takiego pierdolnęło, że postanowiłeś złączyć los zranionego serca, z dziewczyną, która mogłaby być każdego? I teraz Grenard odpowiedz sobie na zasadnicze pytanie... Dlaczego cholero ty jedna, znowu dajesz się w to wciągnąć? Nie wiem, choć się domyślam. Z drugiej strony jeszcze nikomu nie zaszkodziła odrobina zabawy i przyjemności... Coś czuję, że tego pożałuję, ale nie mam zamiaru się teraz wycofywać, w końcu nie byłbym wtedy sobą. Z satysfakcją patrzyłem na zmieszaną i nieco zawstydzoną dziewczynę ubraną jedynie w skąpy strój zasłaniający jej tyle co nic. Z resztą co się dziwić, skoro nie wiedziała na kogo trafiła i komu proponuje miłe chwile. W przeciwieństwie do niech, całe Heaven wiedziało kim jestem. Ostatecznie przed ucieczką z Anglii, byłem tu dość częstym bywalcem, głównie z powodów moich znajomych. Ktoś musiał robić im za szofera, a że mówili na mnie 'magnesem na baby' to oddelegowywałem dziewczyny do nic, gdy chciały podbić do mnie. Może i dziś jestem szoferem, to nie mam zamiaru nie wykorzystać okazji, którą otrzymuję od ciemnowłosej. Hmm, w dalszym ciągu nie zdradziła mi swojego imienia mimo wyraźnej mojej prośby. Czyli tak się bawimy, w porządku.
Subtelne przejście kobiety za plecami dziewczyny nie umknęło mojej uwadze. Jestem w sumie ciekaw czy czerwona bzykalnia coś się zmieniła od ostatniego czasu. Mimowolnie kącik moich ust powędrował do góry, a spojrzenie wyostrzyło widząc na sobie wzrok dziewczyny. Czyżby świeżak w tej branży? Sądząc po tym, że jej twarz zdecydowanie nie emanowała tym co na lotnisku, to tak. Mogę spokojnie stwierdzić, że jest nowa. Będzie ciekawie. Nie odwracając się do niej, jedynie odprowadziłem ją kawałek spojrzeniem odwracając głowę. No to zaczynamy. Zwróciłem się do niej i skierowałem wolnym krokiem będąc odprowadzanym zaciekawionymi spojrzeniami reszty kobiet. Jakby to było coś dziwnego dla nich. Nie dało się ukryć tego, że bardzie obserwowałem jej zgrabne ciało i kuszące ruchy bioder. I to w cale nie tak, że zacząłem się zastanawiać, czy będzie z niej cnotką, czy może jednak nie. Jednak nie zależnie od tego i tak mam zamiar sprawić, żeby wariowała. Może i jestem nazbyt pewny siebie, ale co mi tam. I tak za długo nie pożyję na tym zasranym świecie.
Wszedłem za nią do pomieszczenia i aż mi się ciepło na duszy zrobiło. Jak miło wracać do miejsca, które nie zmieniło się prawie w ogóle, nie licząc pewnie nowych butelek z alkoholem i czystej pościeli. Aż się uśmiechnąłem i cicho westchnąłem. Grenard...ty pojebany człowieku. Sam nie dowierzałem w to co myślę aktualnie, ale to nie było żadne większe zaskoczenie. Ja nigdy nie myślę szablonowo. - Yhm - mruknąłem jedynie w odpowiedzi na słowa dziewczyny, przechylając głowę na bok jak Shadow i spoglądając na jej nagie, zgrabne ciało. Odprowadziłem ja spojrzeniem do łazienki, do której drzwi nawet nie zamknęła. Czyżby specjalnie? Miłe zaproszenie. Uśmiechnąłem się lekko zdejmując z siebie ubrania, cały czas obserwując dziewczynę, której ciało oblewa ciepła woda. Skórzaną kurtkę, z ukrytą pod nią kaburą z bronią, odwiesiłem na wieszak, a reszta ubrań znalazła się na krześle. Zaraz po tym, bez słowa wszedłem do łazienki i stanąłem za dziewczyną opierając dłonie na kafelkowej ścianie, po obu stronach jej głowy. Chyba nie muszę wspominać, że zaczynałem być podniecony? Nie muszę? Więc bardzo dobrze. Lecimy dalej.
Nie doczekawszy się jednak reakcji przez dłuższą chwilę, przysunąłem się nieco bliżej i zacząłem całować jej ramię i szyję. Nie zareagowałem na jej błogie westchniecie kontynuując swoje poczynania. Zdjąłem dłonie ze ściany i objąłem ją w pasie, przyciągając bardziej na swoją klatkę piersiową. Może i jestem facetem, ale dla odmiany lubię dogadzać kobietom i ta nie będzie żadnym wyjątkiem. Czując jak chce się odsunąć, puściłem ją prostując głowę. Zaraz zlustrowałem ją spojrzeniem, które ostatecznie zatrzymało się na jej oczach. Widziałem tę drobną niepewność odchodzącą w niepamięć po przegranej walce z prymitywnymi zapędami człowieka. Uśmiechnąłem się w duchu na ten fakt, doskonale zdając sobie też sprawę, że dziewczyna nie wyczyta prawie nic z moich oczu. To było satysfakcjonujące.
Poczułem przyjemne mrowienie na twarzy spowodowane jej ciepłą dłonią, ku której zaraz nieco przechyliłem głowę. Od razu moje dłonie znów znalazły się na jej ciele, po którym powoli zacząłem nimi błądzić. - To na co mi pozwolisz. - powiedziałem cicho specjalnie nieco się pochylając, by ułatwić jej dostęp do moich ust. Zaraz odwzajemniłem pocałunek przyciągając ją bliżej do siebie, pozwalając, by pomiędzy nami nie było już żadnego dystansu. Całowaliśmy się powoli, ale z pożądaniem, które rosło coraz bardziej, przez co ten drobny akt stawał się bardziej agresywny. Powędrowałem dłońmi do jej pośladków, które przyjemnie zacząłem masować. Naparłem też na nią, zmuszając, by przyległa plecami do ścianki. Wtedy też skierowałem dłonie ku górze, wzdłuż jej boków, prowadząc zaraz jej ręce na moją szyję, specjalnie by ją objęła. Gdy to zrobiła, nieco się schyliłem kładąc dłonie na jej uda i podniosłem, opierając ją o chłodne kafelki. Nie przerywałem przy tym w ogóle pocałunku, bo po co.



━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━
ℬ𝒶𝓇𝒹𝓏𝑜 𝓂𝒶ł𝑜 𝓂𝑜́𝓌𝒾, 𝒶𝓁𝑒 𝒷𝒶𝓇𝒹𝓏𝑜 ł𝒶𝒹𝓃𝒾𝑒 𝓂𝒾𝓁𝒸𝓏𝓎.
ℬ𝒶𝓇𝒹𝓏𝑜 ł𝒶𝒹𝓃𝒾𝑒 𝓈𝓏𝑒𝓅𝒸𝓏𝑒 𝑜𝓇𝒶𝓏 𝒷𝒶𝓇𝒹𝓏𝑜 ł𝒶𝒹𝓃𝒾𝑒 𝓀𝓇𝓏𝓎𝒸𝓏𝓎.