JustPaste.it
are yoυ ιnѕane lιĸe мe?
 вeen ιn paιn lιĸe мe?

 To było szaleństwo. Czyste, niczym nie zmącone szaleństwo, które Sawyer na własne życzenie sobie   zgotowała. Co, jak co, ale przecież normalnie ta dziewczyna nigdy by się w ten sposób nie zachowała.       Jednak obecność tego konkretnego mężczyzny w Heaven sprawiła, że przysłowiowa szajba kompletnie jej   odbiła. Co znaczy, że zdrowy rozsądek Ciemnowłosej, został całkowicie zastąpiony przez....no właśnie przez co? Żądzę? Pragnienie? W tej chwili Margo nie była w stanie jednoznacznie określić tego, czym tak naprawdę kierowała się, przemieniając swoje show na coś w rodzaju prywatnego występu tylko dla niego. Dla przeklętego po wsze czasy chłopaka z lotniska, który skutecznie w ostatnim czasie spędzał sen z jej powiek. Choć nie znała go praktycznie wcale, jednego była pewna niemalże w stu procentach. Był chodzącym seksem, którego chciała spróbować. Jej wrodzona zawziętość doprowadziła do tego, że byłaby w stanie zrobić wszystko, żeby dostać to czego chce.
Co więc się stało? Odpowiedź na to pytanie była w zasadzie bardzo prosta. Otóż, Margo najzwyczajniej w świecie spękała. Dopiero, gdy zniknęła za kurtyną, dotarło do niej co się właściwie stało i do czego to doprowadzi. Tchórzyła, lecz było już za późno, aby się wycofać. Za kilka chwil niema obietnica przyjemności, jaką złożyła mu na scenie, miała obrócić się w czyny. Czyż nie tego właśnie chciała? Dziewczyna pewnie nadal stałaby jak ten kołek u wejścia do garderoby, gdyby nie niski głos skuszonego jej wdziękami mężczyzny, który skutecznie sprowadził ją z powrotem na ziemię. Nie myśląc wiele, obróciła się napięcie z zamiarem wymierzenia mu siarczystego policzka. Niestety ten okazał się szybszy. W pierwszym, jakby obronnym odruchu, Sawyer spróbowała wyrwać rękę z jego uścisku - na marne. Silny, a zarazem stanowczy chwyt skutecznie jej to uniemożliwił. Następnie wydarzyło się coś, co kompletnie zbiło ją z tropu. Ten z pozoru nic nieznaczący gest, ucałowania wnętrza jej drżącej dłoni, pozdziałał na nią cholernie kojąco i to na tyle, że Ciemnowłosa zupełnie zapomniała, że przecież nie są sami. A pomieszczenie wypełnione jest po brzegi tancerkami, które zamiast szykować się do swoich występów, wlepiały w nich swój zaciekawiony wzrok. Pięknie...po prostu pięknie.
W oddali Margo dostrzegła swoją przełożoną - Darlę, która nawet nie próbowała ukryć swojego zadowolenia wynikającego z zaistniałej sytuacji. Zatrudniając się w klubie właśnie tego młoda dziewczyna bała się najbardziej. Świadomości, że prędzej czy później zostanie zmuszona do robiernia rzeczy, których robić nie chce. W Heaven jednak te sprawy miały się zupełnie inaczej. Tutaj nikt nie nakazywał sypiania z klientami. Jedynie proponował, kusząc jednocześnie dodatkową możliwością bądź, co bądź pokaźnego zarobku. Przez tych kilka ostatnich tygodni, Darla wielokrotnie wychodziła z ową propozycją do swej podwładnej, gdzie Sawyer zawsze uprzejmie, acz stanowczo odmawiała, stawiając tym samym wyraźną granicę, pomiędzy tancem w klubie, a wkraczaniem w jej przestrzeń osobistą. Teraz jednak wszystko szlag jasny trafił, a świadków na to, jak widać nie brakowało.
Swą drugą wolną dłoń Ciemnowłosa trzymała za plecami, tak że przechodząca obok niej Jen swobodnie wcisnęła tam magiczny klucz do potocznie nazywanej przez tancerki "bzykalni" Ech...to ewidentnie zmierzało w bardzo złym kierunku. Margo celowo unikając odpowiedzi na zadane przez nieznajomego pytanie, po prostu uśmiechnęła się tajemniczo, lustrując go swym wzrokiem. Robiła to w taki sposób, jakby oceniała, czy rzeczywiście warto poświęcić mu swój cenny czas. W końcu jak gdyby nigdy nic, wyminęła go i wychodząc z garderoby, skierowała się w głąb korytarza, na którego końcu czekały "drzwi do raju" Idąc kobieta celowo kręciła biodrami, czując na swoim ciele jego baczny wzrok. Każdy jej gest, czy mowa ciała, ociekały prowokacją. Jednak czy tak jawne igranie i prowokowanie tego faceta jest rozsądne? Cóż, Margo taka już była. Uwielbiała prowokować, nie licząc się z późniejszymi konsekwencjami swoich czynów. Tak było i tym razem. 
Otwierając zamknięte na cztery spusty drzwi, Ciemnowłosa ujrzała przed sobą pieprzony, luksusowy mini apartament. Było tam wszystko. Barek wypełniony wybornym alkoholem. Cała masa przeróżnych zabawek. Ogromnych rozmiarów łożko, a na nim wielkie poduszki, oplecione pościelą z czarnej satyny. W oddali zauważyła także drzwi prowadzące najprawdopodobniej do łazienki. W końcu czego się nie robi dla swoich potencjalnych, wpływowych, a przede wszystkim kasiastych klientów? Myśląc o tym, Margo wywróciła tylko wymownie swoimi oczyma. Nie mogła, a przede wszystkim nie chciała pokazać towarzyszącemu jej dzisiaj mężczyźnie tego, że w tym miejscu pojawiła się po raz pierwszy. Jego zapewne rozbujane już ego mogłoby tego nie przetrzymać. 
- Napij się, a ja za chwilę wrócę...- Odezwała się pierwszy raz podczas ich dzisiejszego spotkania, swe kroki kierując właśnie do łazienki, gdzie po drodze, bez choćby cienia skrępowania, zdążyła na jego oczach zrzucić z siebie swój sceniczny strój. Wchodząc pod prysznic, pozwoliła aby gorąca woda spływała swobodnie strumieniami w dół jej nagiego, spiętego ciała. Dziewczyna przymknęła swoje powieki, ciesząc się odprężającą chwilą błogiego spokoju. Wstyd było jej się przyznać nawet przed samą sobą do tego, że po prostu się bała. Liczyła gdzieś w duchu na to, że chłopak magicznie zniknie, zostawiając ją samą. Nic takiego jednak się nie stało. Co więcej, otwierając oczy na ściance prysznica, którą miała przed sobą, zobaczyła dłonie umiejscowione po obu stronach jej głowy. Po chwili także wyraźnie poczuła za sobą ciepło muskularnego, przylegającego do niej ciała. Usta dzisiejszego kochanka Panny Sawyer znalazły się na jej szyi, powodując, że z jej ust wydobył się cichy pomruk zadowolenia. Po chwili Ciemnowłosa niechętnie przerwała ową czynność, obracając się tak, aby ich spojrzenia ponownie się spotkały. Stojąc w ten sposób mężczyzna, odcinał jej swoim ciałem jedyną możliwą drogę ucieczki. Teraz jednak dziewczyna wcale nie chciała tego przerywać. Jej obawy zostały zdominowane przez rosnące z każdą mijającą chwilą pożądanie. Margo ułożyła dłoń na twarzy nieznajomego, przesuwając kciukiem po jego dolnej wardze. - Co teraz ze mną zrobisz? - Wyszeptała, po czym stanęła na palcach, aby móc w ten sposób dosięgnąć jego ust, w które po chwili żarliwie się wpiła. Przylegając do niego, pozwoliła by jego dłonie błądziły po jej ciele, poznając je. Wszystko wskazywało na to, że tę dwójkę czekała bardzo długa, wyczerpująca noc...