JustPaste.it

Tᴀᴋᴇ ʏᴏᴜ ᴏᴜᴛ ɴᴇᴠᴇʀ ʙʀɪɴɢ ʏᴏᴜ ʙᴀᴄᴋ ᴀɢᴀɪɴ,
Cᴀɴ·ᴛ ʀᴇᴄᴀʟʟ ʜᴏᴡ ᴡᴇ ʟᴏsᴛ ᴏᴜʀ ɪɴɴᴏᴄᴇɴᴄᴇ.

23785c6ed11210858e9bf62ce10e1605.gif

Jeśli cokolwiek chciałam zdziałać to na pewno nie robiąc naburmuszoną minę, bo doskonale wiedziałam, że moje klasyczne, przestarzałe już sztuczki przestały działać albo może też przestałam się tak przejmować postawieniem na swoim. Dzięki tej relacji naprawdę wiele się nauczyłam, a pomijając już samoakceptację oraz inne egoistyczne bzdety to z pewnością przystosowałam się do kompromisów będących głównym tematem w domu gdzie buntowanicza nastolatka bierze zdecydowanie zły przykład z dwóch stryjów, którzy mimo iż okres dojrzewania mają za sobą to nadal potrafią zachowywać się jak młodzieńczy pozbawieni granic oraz, co bardziej niepokojące rozumu. Jednak to właśnie dzięki optymizmowi oraz wolności panującej w tej rodzince mogłam choć trochę wrzucić na luz i zapomnieć, że grawitacja prędzej czy później i tak sprowadzi mnie na ziemię.
Bezczynne wpatrywanie się w zmieniające co chwila kanały zaczynało mnie nużyć, ale nic nie mogłam poradzić na to, że facet chce pokazać swoją chwilową dominację, nawrt jeżeli oznacza ona jedynie wybranie oglądanego filmu. A co tam... niech się cieszy. W nocnej ciszy przerywanej jedynie krótkimi urywkami pojedynczych programów nie miałam nawet ochoty na rozmowę co było dla mnie prawdziwą rzadkością, ponieważ zwykle właśnie podczas oglądania telewizji i komentowania danych filmów nachodziła mnie wyjątkowa ochotą na uzewnętrznianie się, a co za tym idzie zagajanie zgromadzonych na wszelkie możliwe tematy. Zwykle jednak kończyło się na uciszaniu mnie i oglądaniu dalszej części we względnej ciszy, co bywało dla mnie istną katorgą.
Widząc tytuł filmu wybranego przez mojego ukochanego mężczyznę nie mogłam się powstrzymać od śmiechu. To było tak bardzo w jego stylu. Ukrywając twarz w dłoniach opanowywałam emocji, które okazywane zbyt głośno mogłyby obudzić Ronnie, a jakoś nie miałam ochoty na apokalipsę w środku nocy. Tym bardziej, że niewyspana nastolatka to zła nastolatka przez następny tydzień doskonale pamiętająca, że nie potrafimy zrozumieć jej trudnej sytuacji. Eh, piękne czasy, aż szkoda, że już minęły. ─ Yhm... ─ wydukałam tylko zwężając usta w cienką kreskę i patrząc figlarnym wzrokiem w błękitne tęczówki Nathana.
Był niereformowalny, naprawdę. Nie miał sobie równych, ale jednocześnie ciężko czasami było znieść jego ciężki charakter albo co gorsze specyficzne aluzje oraz gry słów stosowane przez niego głównie po to by mnie zmiękczyć. Nie da się ukryć, że działało to częściej niż bym chciała. ─ To jakieś przesłanie, Panie Hill? Czy może zainteresowała Cię tematyka? ─ dopytywałam subtelnym tonem. Nie byliśmy już dziećmi, ale czasami miło było powrócić do chwil, kiedy takie flirty czy podrywy bywały na porządku dziennym, tak by nie znudzić się partnerowi. Nawet teraz odrobina pikanterii nie zaszkodzi.