JustPaste.it

tumblr_nvtgprmsmu1tx5riio2_250_small.gif

      ________________________________________________________________________

Miałam wrażenie że owy mężczyzna zaraz do nas podejdzie. Na szczęście nic takiego nie miało miejsca. Mężczyzna wyglądał naprawdę przerażająco, a na domiar złego wokół niego jaki i po samym parkingu kręcili sie dziwni ludzie, od czasu do czasu uważnie przyglądając się mojej osobie.Co się działo z tym cholernym miastem?Po krótkiej chwili zdałam sobie sprawę że chłopak coś do mnie mówił. Zmarszczyłam lekko brwi próbując przypomnieć sobie o co chodziło.

- Maks jest specyficzną osobą. Nie interesuje go moje zdanie, więc czarno to widzę. Mam wrażenie że popada ze skrajności w skrajność. Czasami naprawdę zaczynam się go bać. - prychnęłam cicho pod nosem.Zaczynam się powoli chyba bać.. Ale nie Maksa tylko tej dziwnej sytuacji która powoli zaczyna rodzić się w mieście. Kiwnęłam lekko głową i ponownie ruszyłam za chłopakiem tym razem nie odwracając się nawet na moment, mimo że czułam na sobie czyjeś spojrzenie. Wsiadłam do samochodu i od razu zapięłam pasy. Po wypadku który miałam w dzieciństwie zaczęłam ciągle zapinać pasy. Czułam się dziwnie, tylko dlaczego? Ten mężczyzna wyglądał dziwnie znajomo,a na moje nieszczęście jego tęczówki biły spokojem i dziwnym uczuciem bezpieczeństwa w moim kierunku. Kiedy zerkał na swoich towarzyszy widać było w nich gniew i dziwną chęć mordu każdego dookoła kto sprawiał że musiał się odwrócić.Potrząsnęłam lekko głową starając się pozbyć tego dziwnego uczucia.Nie udało się, przez moment czułam dziwne ukucie w klatce piersiowej. To było naprawdę coś dziwnego. Zacisnęłam dłoń w pięść wypuszczając cicho powietrze z ust. Zamknęłam powieki biorąc głęboki oddech.Z zamyślenia wyrwał mnie głos Ethana. Podniosłam niepewnie wzrok.

- W-wydaję mi się że tak.- zająknęłam się na początku mrużąc lekko oczy.Oparłam głowę o szybę znowu cicho wzdychając.- To było strasznie dziwne. - stwierdziłam bardziej do siebie niż do chłopaka, strasznie się przy tym  krzywiąc.Coś było nie tak, tylko co?  - Znaczy.. już jest lepiej. - stwierdziłam odsuwając głowę od chłodnej szyby. Zerknęłam na przyjaciela uśmiechając się blado. - To co, dzisiaj piosenka na dobranoc na żywo? - rzuciłam żartobliwie chcąc zmienić dość niewygodny dla mnie temat. Pofalowałam zabawnie brwiami, na co po chwili wybuchnęłam cichym śmiechem.Kiedy podniosłam ponownie wzrok na chłopaka udało mi się dostrzec że dalej ma ten swój specyficzny makijaż. Kąciki moich ust lekko powędrowały ku górze. - No i pomogę Ci to zmyć, bo w pojedynkę trochę Ci to zajmie. - Zaproponowałam, na samą myśl o tym że musiałabym siedzieć sama w domu aż skręcało mnie w żołądku. Posłałam chłopakowi przyjazny uśmiech, zapinając skórzaną kurtkę, na dworze było już co raz chłodniej, miałam wrażenie że za oknem robi się co raz ciemniej, jeśli w ogóle było to możliwe, na całe szczęście w samochodzie nie odczuwałam aż takiego chłodu jak na zewnątrz ale już dawno stwierdziłam że zakładanie sukienki w taki chłodny dzień było strasznie złym pomysłem.