JustPaste.it

kaleidoscopictotalagouti-max-1mb_small.gif___________________________________________________________________________________

Zaśmiałam się na jego słowa odgarniając kosmyk włosów który spadł mi na czoło. - Ja okrutna? Skądże.- odparłam uśmiechając się w dość uroczy i niewinny sposób. Przecież nie wymyśliłam nic strasznego, prawda? Ot, tak miłe umilenie, może i nawet dla Ethana. Ostatnio mam straszne problemy z zasypianiem, więc kiedy powiedział ze da się coś zrobić uśmiechnęłam się szeroko. Szybciej niż myślę? Nieźle.Przechyliłam lekko głowę w bok. Już chciałam wypali że pewnie sama za niedługo będę do nich należeć ale ugryzłam się w język- dosłownie. Skrzywiłam się.- Prawie? - mruknęłam unosząc jedną brew ku górze.Pokręciłam lekko głową z rozbawieniem, też chyba powoli robiłam się ciekawska. Słysząc jego pytanie mina mi trochę zrzedła. - To długa historia. - stwierdziłam.Mnóstwo ludzi kiedy nie chciało o czymś mówić, właśnie tak mówiło. Jedak w przypadku Maksa to naprawdę była długa historia.Wsunęłam dłonie do kieszeni, lekko się uśmiechając.- Skoro chcesz.. Nie mam serca Ci odmówić.- odpowiedziałam. W rzeczywistości przecież przyjechałam swoim samochodem, ale podróż z kimś i możliwość dłuższej rozmowy wygrała. Swój samochód odbiorę najwyżej jutro, to nie problem.Zaśmiałam się cicho pod nosem, odpychając się lekko od komody o którą się opierałam. Zaplotłam dłonie wokół tali, kręcąc z rozbawieniem. Gdybym znała swojego tatę, pewnie tak właśnie by brzmiał. Skinęłam lekko głową w stronę drzwi i kiedy Ethan był gotowy wyszliśmy. 

- Nie gramy już razem bo ciągle się kłóciły. Dogadujemy się tylko w studiu, a poza nim to koszmar.- odezwałam się chcąc przerwać tą nieznośną ciszę która między nami zapanowała. - Zaczęło się chyba od mojej przeprowadzki tutaj,Maks wkurzał się że zamiast na próby latam po mieście i kogoś szukam. - prychnęłam pod nosem, zerkając na ciemnowłosego. Maks był dość specyficznym człowiekiem.Czasami nawet błahostki wyprowadzały go z równowagi. - A później jakoś samo wszystko poszło. - dodałam mrużąc lekko oczy. - Nie wyobrażam sobie, na razie siebie samej na scenie. Mam na razie za dużo na głowie..- stwierdziłam krzywiąc się znacznie.Oprócz studia, przecież musiałam jeszcze znaleźć ojca, to było dla mnie ważne i jak na razie na pierwszym miejscu.Kiedy wyszliśmy na zewnątrz, chłodnawe powietrze buchnęło mi w twarz, przez co powoli na mojej buzi robiły się rumieńce od zimna. Szłam za chłopakiem rozglądając się co jakiś czas. Zatrzymałam się nagle widząc niedaleko siebie, tego samego mężczyznę co na koncercie.Wydawał się naprawdę znajomy, tylko skąd?  Znowu wymieniliśmy ze sobą długie spojrzenie, do czasu kiedy jakiś mężczyzna nie odezwał się do niego.

- Potrzebujesz specjalnego zaproszenia? Obowiązki wzywają jakbyś zapomniał.- ryknął ktoś oschle w jego stronę na co ocknęłam się z dziwnego amoku.Potrząsnęłam mocno głową, przenosząc wzrok na Ethana.- Gdzie masz samochód? - zapytałam cicho, niepewnie się uśmiechając.