JustPaste.it

68747470733a2f2f73332e616d617a6f6e6177732e636f6d2f776174747061642d6d656469612d736572766963652f53746f7279496d6167652f30776d4731794877644f69455a413d3d2d322e3134613235343131366137373866396339343_small.gif

_________________________________________________________

Rozejrzałam się po pomieszczeniu w którym siedzieliśmy, po czym przyjrzałam się każdemu po kolei. Zastanawiało mnie kim był mężczyzna który przykuł moją uwagę. To było dziwne. Przecież nie pierwszy raz stałam na scenie, nigdy coś takiego mi się nie zdarzyło. Miałam wrażenie że nawet przez kilka minut złapaliśmy kontakt wzrokowy. Jego oczy były takie znajome, uspokajały mnie tak jakbym znała je od zawsze. Wokół niego stało kilku dziwnych typków, ale to chyba nie było istotne, tam każdy był specyficzny.Potrząsnęłam głową słysząc czyjeś słowa o tym że ma dobry dzień. Zmarszczyłam brwi nie bardzo rozumiejąc o co im chodzi, po czym pokręciłam głową z rozbawieniem. W duszy dziękowałam że jego przyjaciele jakoś podmienili mu te papierosy i zwyczajnie je wyrzucił. Czasami kiedy ktoś przy mnie palił po prostu robiło mi się słabo. Nigdy nie wiedziałam dlaczego. Całkiem możliwe że przez starą chorobę. Wszystko było możliwe jednak na razie się chyba nie dowiem.Przechyliłam lekko głowę w bok, odprowadzając jego znajomych wzrokiem do drzwi.

- Hm.. muszę się nad tym poważnie zastanowić.- stwierdziłam opierając się o jakąś komodę.Oparłam na niej dłonie lekko stukając o nią opuszkami palców.- Czekaaj.. Co było o tym pozowaniu? Dożywotnio?- zapytałam unosząc lekko jedną brew ku górze. - Jeśli dorzucisz śpiewanie mi na dobranoc to może to przemyślę.- zaśmiałam się pod nosem. Zaraz. Czy ja to naprawdę powiedziałam? Ugryzłam się od razu w język- co prawda szkoda że tak późno.Jego głos był naprawdę dobry, ale nigdy nie sądziłam że powiem to na głos.Prychnęłam znowu pod nosem.  - Ja Ci może wybaczę.. Znaczy kiedyś na pewno, ale nie wiem jak Twoje fanki.- stwierdziłam po chwili przygryzając policzek od środka. gdzieniegdzie można wśród tłumu można było dostrzec płaczące fanki, które raczej nie robiły tego ze szczęścia.Podniosłam na niego ponownie wzrok bawiąc się rękawem swojej skórzanej kurtki. - Dobra robota. - przyznałam z uśmiechem.