JustPaste.it

♨ Stara Przepowiednia ♨

ĭ ȴ ĭ ắ      ĭ  ȵ

♨ Stara Przepowiednia ♨

29 II

77 lat

♨ Sugestka ♨

520d58e5085ac27c00dc99ef447f8b44.jpg

 

Na górzystym terenie, na północ od kontynentu, na niezbyt dużej wyspie, nieopodal wygasłego wulkanu można znaleźć małą chatkę, ale za to z dość sporym ogrodem. Ogrodem z małą rodziną kóz, dużą ilością trawy oraz uprawianymi na potrzeby własne owocami i ziołami różnego typu. Oczywiście, że nie wszystko chce tu rosnąć i oczywiście, że nie są to najdorodniejsze okazy Deggerii.

Zmierzając jednak do rzeczy... Na tym odludziu można znaleźć towarzystwo pewnej kobiety, o której krążą plotki, legendy, pomówienia i różne historie. Niektórzy mówią, że przepowiada przyszłość. Inni, że jest wysłanniczką samych źródeł. Kolejni za to uważają ją za źródło. Znajdą się też tacy co boją się nawet wypowiadać jej imienia, sądząc, że przysporzy im to problemów i będą zgubieni.

 

 

Pochodzi ona z okolic Buz, z jednego z mniejszych plemion, o którym pamięć już prawdopodobnie w ogóle nie istnieje. Jak dostała się na tę mała wysepkę? Za młodu była zdecydowanie bardziej ruchliwa niż teraz.

 

 

Średniego wzrostu starsza pani, której wiek można odgadnąć po ilości siwych włosów na głowie, ale zdecydowanie nie po twarzy, ponieważ ta nie nosi na sobie zbyt licznych zmarszczek czy zanieczyszczeń. Może kluczem do piękna jest samotność?

Gładka, jasna cera i młodo wyglądająca twarz zdecydowanie sprzyjają rosnącej wokół kobiety legendzie. Białe bielma obu ślepych oczu także są cechą, która dodaje jej sporo tajemniczości. Zwłaszcza w połączeniu z faktem, że jej długie, siwe włosy są zawsze nienagannie ułożone, a niektóre kosmyki elegancko pozaplatane w małe warkoczyki.

Kobieta jest raczej średniej postury, choć skłaniającej się ku szczupłej. Dłonie nie składają się wyłącznie z kości, a są raczej przyjemnie miękkie. Na szyi czy dłoniach nie widać dzięki temu aż tak mocno nieelastyczności starczej skóry, która nie uwypukla ani kości ani ścięgien.

Ubrana jest zwykle w luźne ciuchy i płaszcz, który czasami można pomylić z kocem, zwłaszcza kiedy siedzi. Nie rozstaje się także z długim kijem, który służy jej zarówno jako podparcie jak i wyznacznik drogi oraz przeszkód.

 

 

Spokojna, starsza kobieta, która już na pierwszy rzut oka daje znać, że nie jest zbyt dynamiczna ani emocjonalna. Zapytana, potrafi bardzo długo analizować usłyszane słowa. Tak długo, że rozmówca potrafi zacząć powtarzać ostatnio wypowiedziane zdanie w obawie, że ta nie usłyszała go wyraźnie albo nawet wcale.

Jest osobą przebiegłą, w końcu trzeba mieć trochę zdolności, aby będąc niewidomym nie musieć martwić się o swoje bezpieczeństwo, a nawet być czasami postrachem. Pomimo niezaskakującej postury budzi respekt, głównie przez legendę, która ją otacza, ale także poprzez swoją zaradność i spokój. Trudno wytrącić ją z równowagi. Trudno ją przestraszyć. Może wszystkiemu winne są te białe oczy, które nie wyrażają emocji? Może gdyby było widać w nich cokolwiek to okazałoby się, że tak naprawdę jest ona bardzo bojaźliwa? Raczej nie.

Zdobyte przez nią doświadczenie i wiedza często jej się przydają, do rozpoznawania z kim ma do czynienia, ale także do pomagania w kwestiach spornych, niepewnych i wątpliwych. Niejednokrotnie służyła niektórym radą lub ziołami ze swojego małego ogródka. Wiedziała jak pomóc uleczyć ból lub rozwiać wątpliwości. Czasami jednak przestrzegała też przed niebezpieczeństwem, a niektóre osoby z wybujałym ego nie lubią słyszeć takich słów...

 

 

Zdolna jest, oj zdolna.

Poza uprawą na tej trudnej ziemi podstawowych roślin i ziół, wyróżnia się ogólnie pojętą samowystarczalnością. Jako osoba, która mieszka większość życia samotnie, a więc musi sobie radzić sama, wykształciła się w tej kwestii dość dobrze. Nawet jak czasami jej czegoś brakuje, potrafi to znieść i nie narzekać. Jej małe gospodarstwo zaspokaja podstawowe potrzeby kobiety, dzięki czemu podarki od jej 'klientów' są raczej miłym dodatkiem, a nie niezbędnym do przeżycia elementem.

Znajomość ziół pomaga jej także w interesach. Po tylu latach wie, które zioło podać dla wrażliwego żołądka, a jakie ukoi ból. Wie jakie rośliny ugotować, aby przygotować napar na obolałe zęby, a które spalić, aby przepędzić robaki z domu. Zdążyła się zapoznać z wieloma zastosowaniami, a część nawet wymyśliła sama.

W dodatku dobra z niej sugestka, choć raczej nie mówi o tym otwarcie. Pasuje jej łatka 'przepowiedni', którą nadały jej osoby, którym pomogła. Ze swoich mocy korzysta jednak rozważnie i stara się nie forsować za bardzo, ale jako osoba empatyczna i potrafiąca słuchać, naprawdę rozsądnie korzysta z własnych umiejętności. Pomaga zagubionym duszom znaleźć cel ich życia albo odszukać zagubionego połączonego. Pomaga zapomnieć o utraconej miłości, przyjaźni, złamanym sercu i urażonej dumie. Potrafi rozwiązać spór, wywierając presję na skłóconych i sugerując poprawną ścieżkę. Czasami jej słowa odbierane są jako przepowiednie, choć tak naprawdę jest to zwykłe wykorzystywanie jej zdolności gatunkowych. Jako sugestka wywiera presję na 'klientach', mówiąc, że poznają przyszłego małżonka, nakazując im po prostu go szukać. Czasami jej moc wysyła zainteresowanych w podróż, którą im pośrednio 'przepowiada'. Ma na tyle też szczęścia, że większość osób, które ją odwiedza ma jasno postawione potrzeby, a jedynie ma problem z dojściem do celu...

 

 

Jej historia jest długa. W końcu ma już ponad 7 dekad na liczniku życia. Trudno tutaj streścić całą, jednak możesz przeczytać kilka legend, które krąży na jej temat. Czy są prawdziwe oceń sam lub zapytaj jej bezpośrednio. Należy raczej do szczerych osób, powinna odpowiedzieć zgodnie ze swoim sercem i sumieniem.

 

Legendy z podróży na wyspę:
"Wyłoniła się z wód w ramionach śpiewaków. Półprzytomna została ocucona z wodnej podróży przez śpiewny oddech, który dał jej siłę, aby wstać i udać się na wzgórze, gdzie mała chatka już na nią czekała, wyłaniając się zza mgły, która do tej pory zawsze otaczała to miejsce. Skąd się wzięła ta chatka nikt nie wie, możliwe, że to dar od samych źródeł."
"Stado wodnych wilków porwało ją z Buz, kiedy jej plemię zaatakowała choroba. Nim kobieta zdążyła się zarazić zniknęła z wioski, a wataha chroniła ją przed złem, a zimnymi nocami dawała ciepło ciał swoich członków. Wilki znały podziemne tunele jak i nieznane innym istotom szlaki, w które się zagłębiły i podążały nimi od Buz aż na wschód zamarzniętej wyspy. Gdy dotarli do wybrzeża wilki zaczęły wyć przeciągle, aż ich głosy niosły się ponad wodą we wszystkich kierunkach. Wydawane przez nie dźwięki dotarły do nie jednego statku, który w tamtym czasie znajdował się na niebezpiecznych wodach. Jeden z kapitanów, do którego owe wycie dotarło postanowił sprawdzić jego źródło i dopłynął do brzegu, na którym zobaczył watahę i młodą kobietę, wyglądającą na osłabioną. Gdy zadokowali statek wilki się rozpierzchły, a załoga zabrała Hilię na swój statek, który zmierzał w stronę kontynentu."

 

Legendy z jej dokonań:

"Pewien mężczyzna z małym dzieckiem co roku przybywał na wyspę, aby pomówić z Przepowiednią. Jego córeczka miała widoczną wadę dłoni. Palce miała powykrzywiane i długie jak u koszmara, choć zdecydowanie nim nie była. Ojciec chcąc jej pomóc stosował wszystkie rady Hilii, smarując ziołowymi maściami i  robiąc jej kąpiele w mocno słonej wodzie, jednak z roku na rok nic się nie poprawiało. Po trzech latach kobieta poprosiła, aby mężczyzna zostawił córkę w jej rękach i wrócił za pół roku. Zdesperowany mężczyzna zgodził się, a gdy wrócił po córkę nie potrafił uwierzyć, że małe rączki są zgrabne, drobne i niepowyginane. Już nigdy więcej nie musiał wracać do Przepowiedni."

"Mówi się, że Stara Przepowiednia jest lekiem na odszukanie swojej drugiej połówki. Połączeni wszelkiej maści przyjeżdżają do niej, a z krótkiego pobytu na wyspie wracają już ze swoim towarzyszem współistnienia. Powiadają, że Hilia potrafi łączyć serca zarówno te połączone już wcześniej przez źródła, jak i te, które jedynie miłością chcą się związać na wieki."

"Choroba w małej górskiej wiosce, która zabiła trójkę dzieci i ich rodziców, ustała dzięki interwencji Fimn. Zioła, które przygotowała do spalenia i długotrwała modlitwa do źródeł o pomoc przyniosła efekty i wioska została uzdrowiona. Nikt więcej nie zachorował, a jedynie mężczyzna, który miał kontakt z Przepowiednią, uskarżał się o bóle głowy po rozpyleniu dymu spalanych ziół wokół domów zmarłych osób. Zrobił sobie także ogromne odciski na stopach od chodzenia wokół domów zarażonych, jednak dzięki temu działaniu ochronił swoją rodzinę i sąsiadów i nie było to wielkie poświęcenie."

"Przepowiedziała liczne ciąże i szczęśliwe narodziny. Przewidziała małżeństwa, odnalezienie drugiej połówki oraz cudowne uzdrowienia. Niestety była także powodem nieszczęść oraz zwiastunem śmierci."

"Pewna kobieta, która regularnie nachodziła ją w sprawie pomocy ze swoją nieszczęśliwą miłością oraz mężczyzna, rozpaczający po stracie dziecka i błagający o pomoc w przywróceniu go do życia podobno nigdy nie wrócili ze spotkania z Hilią... Mówią, że rzucili się do wygasłego wulkanu i źródła przejęły ich życie."

 

 

Żelazna wola: TAK

W końcu to prosta, samotna kobieta, która nie za bardzo ma jak się obronić...