━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━

━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━
- Chociaż określenie szczęścia, czy przypadku nie są zbyt dobre. To raczej wyjątkowo szczęśliwe zbiegi okoliczności, odpowiednie wybory i moje pojawienie się w odpowiednich miejscach o właściwej porze... - dokończyłem przerwaną na dosłownie chwilę myśl. Tak, teraz brzmiało to zdecydowanie lepiej i właściwie to jedynie dzięki temu "zbiegu okoliczności" jestem kim jestem i robię co robię czerpiąc z tego przyjemność. Właśnie o to chodzi, żeby nie zapominać kim jest się na prawdę i iść dalej przez życie ciągle będąc sobą. Tak jak ja. Może i jestem artystą i tworzę sztukę, ale tylko sztukę. Nie tworzę innego siebie. Kolejne pytanie dziewczyny nie zaskoczyło mnie. Dość często się mnie o to pytają. - Nie robię tatuażu pod publikę, czy po to by nadążyć, jak to ujęłaś, modzie w muzyce, którą tworzę. One w dość symboliczny dla mnie sposób mówią o moich przeżyciach, niektóre przypominają mi o błędach, których nie mogę ponownie popełnić, a jeszcze inne mówią po prostu to co lubię. Tak jak logo batmana. - lekko podciągnąłem rękaw skórzanej kurtki i pokazałem jej ten tatuaż. - Sądzę, że moim najważniejszym tatuażem jest imię mojej matki, której nie miałem przyjemności nigdy poznać. - czarny wzór na ramieniu układał się w imię Juliett. - Nieco mnie ważnym jest nazwa mojego zespołu, każdy z nas ma taki. A za to moim ulubionym jest koala w ciemnych okularach i skórzanej kurtce popijający whisky. - zaśmiałem się cicho i ten tatuaż również pokazałem dziewczynie.
Przez kolejne pytania przeszliśmy już nieco szybciej, a Lou ciągle wszystko starannie zapisywała w zeszycie co jakiś czas zerkając na mnie znad jego brzegu. Nawet nie zwróciłem uwagi kiedy ten czas miną, dopóki nie poinformowała mnie o ostatnim pytaniu. Z jednej strony cieszyłem się, że to wszystko już dobiega końca, ale z drugiej z chęcią mógłbym przesiedzieć tu jeszcze trochę i poodpowiadać na jeszcze jakieś pytania. Jednak wszystko powoli. Ma pewno jeszcze będę miał okazję i to nie jedną na udzielenie wywiadu.
Usłyszawszy ostatnie pytanie, nie powiem, trochę mnie zwiodło z tropu i wręcz zdębiałem. Kiedy pokazała mi kartkę, na której rzeczywiście było zapisane takowe pytanie jedynie się zaśmiałem też trochę z zakłopotania dziewczyny.
- Owszem zdarzają się tacy i należą do nich nawet moi idole, którzy tak jak powiedziałaś, mają najdziwniejsze predyspozycje. Ja jednak do tej grupy nie należę. Jestem heteroseksualny i nigdy mnie uprawiałem seksu z żadnym mężczyzną.- odparłem spokojnie jak gdyby nigdy nic.
Podniosłem się prawie równo z nią i odwzajemniłem uścisk dłoni. - Ja również dziękuję, a jeśli miałabyś ty albo twoja koleżanka jeszcze jakieś pytania chętnie na nie odpowiem. To moja wizytówka i menadżera. - wyjąłem prostokątny kartonik z portfela i podałem dziewczynie.