Po skończonych wykładach na uczelni, schodząc ze schodów spotkałam moją koleżankę, Patricie Stange. Dziewczyna uśmiechnęła się do mnie i razem stanęłyśmy obok by zamienić parę słów. Siostra mojego chłopaka była ostatnimi czasy bardzo zapracowana, a ja chciałam razem z nią chociaż raz wybrać się z nią na kawę. Wiedziałam, że ostatnio pracując jako pielęgniarka nie ma go zbyt wiele. Do tego jeszcze studia medyczne i praca w gazetce szkolnej. Ja miałam trochę więcej czasu, pracowałam jako asystentka i studiowałam malarstwo na IV roku studiów. Dziewczyna miała do mnie prośbę. Zaciekawiłam się i wysłuchałam w jej słowa.
- Muszę przeprowadzić wywiad do gazetki z jednym z muzyków. - oznajmiła spokojnie - Potrzebuję pomocy, mam dzisiaj zmianę po południu i nie mogę tego zrobić. Bardzo mi na tym zależy Lou. - wyznała - Możesz to za mnie zrobić. Tylko dzisiaj proszę. - spojrzała na mnie błagalnym wzrokiem.
Westchnęłam spokojnie, no cóż muszę jej jakoś pomóc. Delikatnie się uśmiechnęłam i spojrzałam na przyjaciółkę. W głębi serca przeczuwałam, że Tony może to źle odebrać, jednak to tylko jeden wywiad. Przecież ten facet to nie Alex Ferbo, który chciał mnie wykorzystać. Może nie okaże się psycholem. Machnęłam ręką i spojrzałam na kobietę.
- No dobrze. Zrobię to dla Ciebie. - uśmiechnęłam się blado. - Gdzie znajdę tego faceta i jak się nazywa? - popatrzyłam na nią.
Dziewczyna podała mi wszystkie namiary na domniemanego Ethana Bloodwell'a, który miał być artystą muzykiem. Cieszyłam się, że poznam kogoś kto posiada tak artystyczną duszę jak ja. Od razu postanowiłam ruszyć do owego hotelu w którym miał zatrzymać się owy mężczyzna. Kiedy weszłam do środka poprawiłam lekko zsuwające się z nosa okulary i podeszłam do recepcji. W dłoni trzymałam torbę wypakowaną książkami. Uśmiechnęłam się do portiera stojącego za ladą.
- Dzień dobry, ja do Pana Bloodwell'a. - wyznałam spokojnym głosem - Jestem tu w imieniu Patricii Strange. Byłam z nim umówiona na wywiad. - oznajmiłam uśmiechnięta.
Mężczyzna jedynie wskazał mi na stolik i oznajmił, że zaraz owy mężczyzna przyjdzie. Usiadłam niemalże rozsiadając się w wygodnym fotelu i wyjęłam z torby swój notes i obgryziony, różowy ołówek. Z niecierpliwością czekałam na owego człowieka czasem spoglądając na zegarek. Wkrótce po paru chwilach przyszedł do mnie mężczyzna o czarnych włosach, miał wiele tatuaży na sobie i dość sporo kolczyków, na pewno więcej niż ja. Nawet nie zauważyłam jak moje usta się uchyliły. Artysta. Mogłam go chociaż wcześniej sprawdzić w google grafika. Po chwili na moją twarz powrócił promienny uśmiech.
- Pan Bloodwell? - zapytałam nieśmiałym tonem i trochę niepewnie - Jestem Louisa Hamilton. W zastępstwie za moją koleżankę Patricię. - wyjaśniłam pospiesznie - Mam przeprowadzić z Panem wywiad do szkolnej gazetki. - objaśniłam.
Nigdy nie robiłam żadnych wywiadów, więc nie miałam w tym zbytniej wprawy. Na mojej twarzy dalej było widać ten szeroki uśmiech, który zawsze towarzyszył mi w stresowych sytuacjach. W sumie to gdy jestem zestresowana to coś jem, ale przecież tu tego nie zrobię. Jestem już spokojniejsza. Pora na pierwsze pytania. Spojrzałam na kartkę, którą dała mi Patricia.
- Jak zaczęła się Pańska kariera muzyczna i co miało na nią największy wpływ? - zapytałam trochę dukając, ponieważ nie mogłam rozczytać pisma koleżanki.
