JustPaste.it

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

image__20_.jpeg

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

▬▬▬▬▬▬

RETROSPEKCJA 

▬▬▬▬▬▬

Zbliżała się długo wyczekiwana przeze mnie godzina. O osiemnastej, wieczorem, zostałam zaproszona do mojego ulubionego baru, przez Stefana. Zawsze uwielbiałam wychodzić z nim wszędzie. Dosłownie. Nawet zwykły spacer po parku był dla mnie czymś niezwykłym. Zwykle spędzaliśmy wiele czasu na rozmowach o wszystkim i o niczym. Od kiedy go poznałam, to wiedziałam, że będzie łączyć nas coś niezwykłego. Można było nawet i powiedzieć, że przyjaźń na zawsze. Skrupulatnie przygotowywałam się do tego wszystkiego, aby zwrócić na siebie jego uwagę. Nie mogłam powiedzieć, że nic do niego nie czułam, bo byłoby to kłamstwo. Jednakże moja godność nie mogłaby ucierpieć przez coś takiego. To nie ja mam wyznać mu swoje uczucia. Chciałabym, żeby to właśnie on mnie zauważył i pokazał, co ma w swoim sercu. 

Tego dnie wybrałam jedną z najlepszych sukienek jaką tylko miałam w szafie. Była ona uszyta z aksamitnej bieli, która pięknie podkreślała moją kobiecość. Do tego dobrałam wysokie, złote szpilki. Makijaż tym razem był nieco bardziej wyrazisty. Od razu zapowiadał, że to będzie niezwykły wieczór, dlatego musiałam jakoś dobrze wypaść. Wiedziałam jaki gust miał Stefan. Co prawda chyba nie należałam do niego, ponieważ moim zdaniem wolał zdecydowanie blondynki, jednak dla mnie to się nie liczyło. Musiałam zwrócić na siebie uwagę. Nawet dziewczyny specjalnie dla mnie przyjechały i pomagały mi w przygotowaniach. Moja ukochane przyjaciółki zawsze były obok mnie w takich chwilach. Kochałam je bardzo. 

━━━ Jak myślisz, Elena? Jak będzie wyglądał Stefan? ━━━  zapytała Bonnie, czesząc mi włosy. ━━━  Skoro powiedział, że to będzie niezwykły wieczór, to może coś się szykuje. ━━━  zaśmiała się. Dziewczyna zawsze była ciekawska i we wszystkim doszukiwała się tylko jednego. ━━━ Już wyobrażam sobie was jako parę! Bylibyście tacy cudowni... ━━━ rozmarzyła się, na co tylko się uśmiechnęłam. 

━━━ Ja myślę, że będzie to jakiś zwykły wieczór. Bez obrazy, Eleno. ━━━ zaczęła Caroline. ━━━ Stefan raczej nie wygląda na żadnego romantyka. Jakby miał ci oświadczyć, że mu się podobasz, to zrobiłby to już dawno. Przecież jesteś taka przepiękna, że nie może nie zwrócić na ciebie uwagi. ━━━ przytuliła mnie serdecznie. ━━━ Przecież nie jest jakiś nieśmiały, prawda? ━━━ zapytała, a my wszystkie potwierdziłyśmy. 

Godzinę później byłam już gotowa do wyjścia. Dziewczyny trzymały za mnie mocno kciuki. Kochane moje. Wsiadłam do swojego samochodu i powoli zbliżałam się do naszego miejsca spotkania. Zwykle chłopak był wcześniej ode mnie. Zaczęłam się stresować. Wzięłam parę głębszych wdechów i ruszyłam do środka, zamykając uprzednio samochód. Nie pamiętam nawet ile czasu zajęło mi wejście i zorientowanie się, że.. Stefana nigdzie nie ma. Kilka razy zamrugałam oczami i po chwili westchnęłam. Usiadłam przy naszym ulubionym stoliku i miałam zamiar poczekać na niego. Może coś mu wypadło? Kto wie. Zawsze z Damonem miał na pieńku. Minęło pełne trzydzieści minut, a chłopaka nadal nie było. Zaczynałam się powoli martwić. Wyjęłam telefon i napisałam do niego SMS'a:

GDZIE JESTES, STEFAN? CZEKAM NA CIEBIE JUZ OD POL GODZINY!

Oczekiwałam kolejne pół godziny. Godzina spóźnienia była dla mnie nie do pomyślenia. Co sobie wyobrażał? Zrobił mi nadzieję, a teraz co? Wystawia mnie jak jakąś idiotkę. Zaczęłam się modlić w duchu, żeby miał jakieś dobre wytłumaczenie. Nie chciałabym być teraz w jego skórze. Zdenerwowana zaczęłam opuszczać lokal. Zabrałam swoje rzeczy i ruszyłam pośpiesznie ruszać do wyjścia. Na dodatek, na parkingu jak na złość, złamałam obcas w swoich butach. Ryknęłam ze złości i zdjęłam te pieprzone buty. Wsiadłam do samochodu i rzuciłam wszystko na siedzenie pasażera. Postanowiłam pojechać prosto do domu braci Salvatore. Miałam nadzieję, że właśnie tam jest Stefan. Cały czas poprawiałam swój wygląd w lusterku. Nie chciałam, żeby ktokolwiek widział mnie w takim stanie. Byłam cała rozmazana, a Caroline tak bardzo starała się przy tym makijażu. Dodałam mocno do gazu i po dziesięciu minutach byłam już pod domem chłopaków. 

Wysiadłam bez butów, a płacz zaczął się samowolnie. Już nawet nie dbałam o to, jak wyglądam. Niech zobaczy jak bardzo mnie zranił. Z trzaskiem weszłam do środka i natychmiastowo rozejrzałam się dookoła. Nie słyszałam nikogo. Czy oni wszyscy powariowali? Dumnym krokiem przeszłam do salonu, w którym był tylko Damon. Stał tyłem do mnie i doskonale wiedziałam, że wyczuł mnie od samego początku. Wyprostowałam się i spojrzałam na niego. Nawet nie ocierałam łez. 

━━━ Czy ktoś mi może powiedzieć, gdzie jest Stefan? ━━━  zapytałam głośno, pociągając nosem. Miałam ochotę go w tym momencie zabić. 

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬