JustPaste.it

Tell me I'm an angel, take this to my grave.

2f4ad264-ff3d-4bb7-9db7-7ea05f5b6e9e_small.jpg

Oczywiście, że się nie mylisz. Oczywiście. Zwroty grzecznościowe rzadko były stosowane zgodnie z prawdą. Ja to wiem, Ty to wiesz, ja tak robię, Ty tak robisz. Wróć. Zwroty grzecznościowe w moim przypadku nigdy nie były stosowane zgodnie z prawdą. Od dnia zależało czy byłam szczera do bólu, czy też bardzo nieszczera (i też do bólu). Zaciskałam bardzo mocno zęby na języku, aby nie wypowiedzieć tego na cały pub. Okay, więc czym dokładnie była nienawiść? To było słowo wypowiedziane szeptem albo krzykiem. Jak komu łatwiej zresztą. Uczucie, które czasem z myśli wędrowało do serca, a potem z serca do myśli i tak w kółko. Dreszcze, które nie do końca były dreszczami, bo tak naprawdę to uczucie, jakby ktoś wbijał Ci igły w każdą część ciała z coraz większą intensywnością. I to nie bolało, nie, jedynie denerwowało. Nienawiść denerwowała. Prowadziła do wielu głupich sytuacji, które kończyły się zwykle źle i odnosiły albo dobre skutki, albo jeszcze gorsze. 

W O W — wypowiedziałam to nieco głośniej, kładąc swoje dłonie na policzkach. — Uwielbiam jak myślisz, że jestem AŻ tak głupia — na kilometr biło ode mnie cynicznością.

Nie wiedziałam czy bardziej zdenerwował mnie fakt, że Maddox starał się mnie sprowokować, czy że po prostu tu był, EGZYSTOWAŁ, MRUGAŁ I WYKONYWAŁ PIERDYLIARD INNYCH CZYNNOŚCI. Albo czy to, że nie mogłam sprawić mu fizycznego bólu, bo pewnie by to zablokował.  Nie mogłam też znieść myśli, że prawdopodobnie będę widywać go codziennie przed szkołą. Owszem, kręciło się tam jeszcze więcej demonów i innych istot, ale  a k u r a t  jego tam nie chciałam. Chcieć, a móc to też dwie inne sprawy, dlate... Wtedy kufel przeznaczony dla innego klienta przewrócił się, a cała jego zawartość znalazła się na koszulce chłopaka. Musiałam. "Diana jest zbyt impulsywna, dlatego nie wiemy jeszcze czy możemy ją tu przyjąć". Zauważyłam, że nie był nawet poruszony, co cały czas bardziej mnie denerwowało. Może już przywykł. Może? Pewnie, że tak. Wiele par oczu zwróciło się w naszą stronę, dlatego z ironicznym uśmiechem podałam Michaelowi chusteczkę. Inny demon, który też tam pracował posłał mi karcące spojrzenie, ale i tak zauważyłam na jego twarzy lekki uśmieszek. Nie byłam skłonna żartować i mało brakowało, a w końcu wszystkie szklane naczynia już leżałaby na podłodze. W tamtym momencie moje emocje ciągle płonęły, a benzyną wciąż była jego obecność. I to, że nie mogłam sprawić, żeby zniknął w sekundzie.

Rozmowa przy alkoholu nie jest wskazana. Rozmowa ze mną przy alkoholu nie jest wskazana — dodałam jeszcze zanim jedna z pracownic pościerała blat. Odwróciłam się w przeciwną stronę i zajęłam się swoją pracą z nadzieją, że Maddox zrobi mi przysługę i wyjdzie.