JustPaste.it

━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━

Czułem ten baczny wzrok kobiety na sobie. Aż tak bardzo bała się mi zaufać, czuła się niepewnie, przez konieczność nawiązania ze mną współpracy, czy może jeszcze coś innego? Nie wiem i nie miałem zamiaru się ani nad tym zastanawiać, ani przesadnie wchodzić w szczegóły. Ważne, że płaci cała reszta jest dla mnie mało ważna. Poczułem się w tym momencie jak dziwka i to jeszcze niskiego sortu, a ja przecież nie daję dupy na prawo i lewo, no halo. Panie Sehun, tak się nie robi. - Do zobaczenia w takim razie... - uśmiechnąłem się półgębkiem znów opierając się o swoja kochaną maszynę, a kobietę odprowadzając bacznym spojrzeniem. Zastanawiałem się jak bardzo musiała być zdesperowana by zwrócić się do wolnego strzelca jeśli chodzi o robotę. Albo już po prostu jest jak tonący, który chwyta się brzytwy, żeby tylko mieć jakąś szansę na uratowanie. Zamieniłem jeszcze kilka zdań z przyjacielem, a potem obaj się ulotniliśmy.

Noc miałem pracowitą, ale za tą pełną wrażeń i przyjemności, a przy okazji odhaczyłem otrzymane od kobiety zadanie. Mam nadzieję, że będzie równie zadowolona jak ja. Jak tylko wróciłem do domu nad ranem, od razu zapisałem na kartce dane i adres poszukiwanego przez kobietę mężczyzny i udałem się do łóżka. Dopiero wczesnym popołudniem odebrałem wiadomość o kolejnym spotkaniu z Nastią. Tym razem nad jeziorem. Mądrze z twojej strony, jednak się czegoś uczysz. Czas do spotkania spędziłem raczej standardowo, trochę na nauce, ogarnąłem też trochę w domu i poleniłem dupę w łóżku przy anime, co zajęło mi stosunkowo najwięcej czasu.

Kiedy jednak nadszedł czas spotkania z kobietą, byłem na miejscu. Wpatrywałem się w spokojną taflę wody trzymając ręce w kieszeni, a w jednym uchu mając słuchawkę. Przecież nie będę na nią czekał w kompletnej ciszy. Nawet jak się uczę potrzebuję by aksamitny głos buczał mi nad uchem i bynajmniej chodzi mi o irytujące owady. - Nic się nie stało i tam ci cos do przekazania. - odparłem, odwracając się w stronę kobiety nawet nie racząc wyciągnąć rąk z kieszeni. Wysłuchałem ją do końca i parsknąłem niekontrolowanym śmiechem. - Żartujesz sobie ze mnie w tym momencie, prawda? - aż musiałem wyciągnąć słuchawkę z ucha. Czy ona stoi na czele gangu i nie wie rzeczy, o której trąby pół podziemia? Widząc jednak jej poważną minę, po dłuższej chwili się uspokoiłem. - Nie żartujesz? - wlepiłem w nią zdziwione spojrzenie i podałem kartkę z danymi osoby, której szukała. - To ten, którego szukasz. - z powrotem wsunąłem dłonie do kieszeni. - Pomyśl, na pewno go znasz.

 

c9c453193510bc9bf3e1da13b5293e5b.jpgf9a459bc86101c1da9929de0e271012f.jpgcd078f7727f055d919f05f9da886d722.jpg

━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━