━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━
Przestępcze życie nigdy nie było dla mnie i czułem to od bardzo dawna, chociaż mam na swoim koncie kilka większych, czy mniejszych przewinień. No i krew na rękach, która jednak znalazła się na nich w odpowiednim miejscu i czasie i oczywiście z odpowiedniego człowieka. A co z nielegalnymi wyścigami? Cóż... To po prostu kocham. Dostarczają mi odpowiednią dawkę adrenaliny, trochę strachu i dużą dawkę podniecenia. Tutaj też poznaję sporą ilość gości, którzy z umiejętnością wpadania w kłopoty i ich wywoływania się urodzili. A że potrafię się zbliżyć do każdego to z chęcią zdobywam informację, a potem je sprzedaje. Żeby było zabawniej później nikt nie podejrzewa mnie. Po prostu żyć i nie umierać. Dzisiaj też postanowiłem się wybrać na wyścigi, chociaż nie uśmiechało mi się 'poznanie interesującej osoby', jak to określił Jeon. Pewnie znowu wpakuje mnie w jakiś gówno, ale pewnie jak zawsze będzie zabawnie. Właśnie z taką myślą ubrałem kask, wsiadłem na swoją czerwoną maszynę i ruszyłem na drugą część miasta. Już wyjeżdżając na główną drogę widziałem kilka znajomych mi rejestracji, które szybciutko zniknął zanim pojazd znajdzie się na linii startu. Jakoś podświadomie się uśmiechnąłem i dając się ponieść, przekręciłem manetkę dołączając się do kolumny kilku jadących w dobrą stronę motocykli. Na miejscu byłem po jakiś dwudziestu minutach całkiem szybkiej jazdy. Zaparkowałem w swoim standardowym miejscu i oparłem o maszynę, kiedy kilku znajomych postanowiło zagadać. Nawet dałem się namówić na dwa wyścigi, które z resztą wygrałem. To był mój szczęśliwy dzień. Ale zbliża się godzina spotkania. Cholera, przekląłem w myślach, udając się w umówione miejsce spotkania. No ciemniejszego zadupia to ty wybrać nie mogłeś Jeon. Przyprowadzisz kogoś, żeby mnie zgwałcił za to, że coś odwaliłem po pijaku? Prychnąłem pod nosem, a zaraz potem dostrzegłem Jeona z jakąś kobietą. Długo nie musiałem czekać aż się odezwie. Zlustrowałem ją spojrzeniem krzyżując ręce na piersi i zmarszczyłem brwi. Wychyliłem się zza kobiety, by spojrzeć na przyjaciela. - Stary, obrażasz mnie w tym momencie? - powiedziałem pół żartem, pół serio, by następnie zwrócić się do kobiety. - Sehun. Wspominał, ale już nie wspomniał z kim będę miał przyjemność, ani o co chodzi konkretniej. - mówiąc ostatnią część zadanie zmów spojrzałem przez ramię kobiety posyłając chłopakowi mordercze spojrzenie.



━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━