Nastia podeszła do okna i spojrzała na widok który rozciągał się za jej mieszkaniem. Uwielbiała to miasto,czuła się z nim związana tak jak z Moskwą. Przez chwilę dziewczyna chciała rzucić to wszystko i uciec. Zabrać swojego synka i wyjechać. Tylko dokąd? Do Moskwy? Nie. Tam ją znają. Wiedzą czyją żoną jest,wiedzą że ma powiązania z rosyjską Bratwą. Kolejny łyk wina sprawił,że dziewczyna wróciła myślami do tego jak się wspinała po szczycie,żeby być tutaj gdzie jest. Twardą ręką rządziła kilkoma klubami w których lał się alkohol strumieniami,dziewczyny które chciały mogły pracować u niej. Owszem tylko tańczyły. Jeżeli chciały coś więcej ze swoimi klientami miały po prostu wyjść. Nastia naprawdę starała się prowadzić wszystko w ryzach,ale w tym świecie kobieta była naprawdę na przegranej pozycji. I to właśnie dotarło do młodej kobiety. Od kilku dni miała przeczucie,że ktoś ją obserwuje. I nie pomyliła się. Pewnego dnia gdy przebywała w swoim biurze przyszedł ktoś do niej. Została poinformowana o tym,że ma płacić haracz. Ona? Żona lidera Bratwy? Czy oni żyli na innym świecie? Jak mogli jej grozić? Jednak po tym jak jedna z jej dziewczyn trafiła do szpitala pobita Nastia poprosiła o pomoc Jeona- swojego ochroniarza i najlepszego przyjaciela. I właśnie w ten letni wieczór czekała na to aż się zjawi. Podskoczyła słysząc kroki a potem głos swojego ochroniarza. Bez szemrania przebrała się w sportowe rzeczy i poszła w miejsce nielegalnych wyścigów. Gdyby miała iść sama to zostałaby w domu. A tak słuchając paplaniny swojego przyjaciela starała się wszystko przeanalizować. Z całej gadaniny blondynka zrozumiała,że Jeon ją zabiera do jakiegoś swojego znajomego który może jej pomóc. Wspominał coś jeszcze ale Nastia totalnie zatopiła się w swoich myślach. Dlaczego Fiodor ją zostawił? Dlaczego ona sama musiała z tym wszystkim walczyć? Mętlik w głowie młodej dziewczyny był coraz większy. Dopiero,gdy prawie wpadła pod motor wróciła do rzeczywistości. Przez chwilę miała nadzieję,że to jej mąż ale okazało się to być mrzonką. Z ciężkim sercem ruszyła dalej. Nie miała już ochoty na spotkanie ale nie mogła uciec. Zresztą w jakim świetle się wtedy postawi? W jakim świetle postawi całą bratwę? Gdy w końcu dotarła na miejsce z Jeonem do jej nozdrzy doszedł zapach spalonej gumy. Była w odpowiednim miejscu. Ruszyła za Jeonem w stronę najciemniejszego miejsca. Nie miała pojęcia kim jest tamten człowiek,ale ufała Jeonowi. Dopiero,gdy jej przyjaciel szturchnął ją wzięła wdech.
— Cześć. Jestem Nastia. Nie wiem czy Jeon ci powiedział,ale potrzebuję Twojej pomocy. Cena absolutnie nie gra roli. — Nastia utkwiła spojrzenie niebieskich tęczówek w sylwetce mężczyzny. Tylko on był jej deską ratunku. Przynajmniej się tak wydawało kobiecie w tej chwili. Miała cichą nadzieję,że przyjaciel jej ochroniarza pomoże jej. Owszem mogła tym zając się sama,ale czasem lepiej zbliżyć się do wroga i wtedy zadać mu cios,który będzie bardziej brutalny. Z drugiej strony Nastia nauczyła się,że przyjaciół trzeba mieć blisko ale wrogów jeszcze bliżej. Może nie traktowała Sehuna jak wroga,ale z paplaniny Jeona wywnioskowała że on zna tamtych ludzi. Nie miała pojęcia czy utrzymuje z nimi jakieś kontakty ale czuła podświadomie,że jego pomoc będzie dla dziewczyny zbawieniem. Może i była blondynką ale potrafiła być też bardzo niebezpieczna. W końcu była Rosjanką.
— Cześć. Jestem Nastia. Nie wiem czy Jeon ci powiedział,ale potrzebuję Twojej pomocy. Cena absolutnie nie gra roli. — Nastia utkwiła spojrzenie niebieskich tęczówek w sylwetce mężczyzny. Tylko on był jej deską ratunku. Przynajmniej się tak wydawało kobiecie w tej chwili. Miała cichą nadzieję,że przyjaciel jej ochroniarza pomoże jej. Owszem mogła tym zając się sama,ale czasem lepiej zbliżyć się do wroga i wtedy zadać mu cios,który będzie bardziej brutalny. Z drugiej strony Nastia nauczyła się,że przyjaciół trzeba mieć blisko ale wrogów jeszcze bliżej. Może nie traktowała Sehuna jak wroga,ale z paplaniny Jeona wywnioskowała że on zna tamtych ludzi. Nie miała pojęcia czy utrzymuje z nimi jakieś kontakty ale czuła podświadomie,że jego pomoc będzie dla dziewczyny zbawieniem. Może i była blondynką ale potrafiła być też bardzo niebezpieczna. W końcu była Rosjanką.
