JustPaste.it

I ᴀᴍ ɢᴏɪɴɢ ᴛᴏ ɢᴇᴛ ʏᴏᴜ                  

 Oɴʟʏ ᴛᴏɴɪɢʜᴛ                  

________________________________________________________________________________________

Był bezczelny. Mężczyzna, który jeszcze parę godzin temu przyprawił ją o atak wściekłości był wyjątkowo bezczelny. Chłopak, który złączył z nią część swojej historii był kompletnie bezczelny. Ta bezczelność kipiała z niego niemal każdą częścią ciała, umiejętnie przeplatana z przesadną, narcystyczną wręcz pewnością siebie. Joel wiedział. Wiedział doskonale czego chciał od życie i wiedział też czego w danym momencie chciał od niej. Ten niegrzeczny obraz wykreowany w jego wizerunku i umyśle podziałał na nią niczym płachta na byka. W jego zachowaniu Perry znajdowała pewien rodzaj uroku, którym właśnie dała się uwieść. Kobieta przepełniona była wówczas ogromnymi pokładami seksapilu, ale też wdzięku i delikatności. Kiedy czarnowłosy pozbawiał jej kolejnych części garderoby, odsłonił również jej nieodgadnione dotąd oblicze. Filigranowa postura ze słabościami ukrytymi w każdym zakamarku ciała i skóry. Z bliznami i pewnymi niedoskonałościami, które ukazywały, że ta twarda jak skorupa babka, miała również swoją historię wypisaną w ciele i duszy. Scarlet nie czuła się jednak naga, mimo że jej kochanek nie pozostawił na niej choćby strzępka materiału. Perry była świadoma i właśnie ta świadomość była dokładnie wymalowana na jej twarzy. Brunetka doskonale zdawała sobie sprawę ze swoich walorów i potrafiła nimi również operować. I choć jej wiek był znacznie oddalony od wieku Grenarda, to jej ciało było na tyle wysportowane i zadbane, że kompletnie niczego jej nie brakowało. Jedyne co mogło być zaskoczeniem, to fakt, że tak urokliwe kobiece kształty ukrywały się dotąd pod materiałami luźnej odzieży.

Gangsterska para idealnie się dobrała. Doświadczenie biło od nich niemal na równomiernym poziomie, jednak mimo, iż Scarlet lubiła dominować, to pozwoliła mężczyźnie nieco się pobawić. Jego ruchy były pewne, jednak jeszcze nieco ostrożne. Jak gdyby bał się do czego może się posunąć. Jak gdyby miał pewne opory. Wbrew jej domysłom Joel i tak dyrygował. To ona była obezwładniona pod wpływem rozkoszy, którą właśnie jej zadawał. Brunetka bacznie obserwowała każdy jego ruch, jednak im dokładniejsze były jego pieszczoty, tym kobieta stawała się coraz bardziej rozpalona. W końcu jej ciało weszło w stan dziwnej metamorfozy, przez co koniec jej nosa w charakterystyczny sposób się zarumienił, zaś oczy przybrały bardziej wyrazistą, zieloną barwę. Choć Scar powinna była pozwolić doprowadzić się do szczytu, to zdecydowanym ruchem mu na to nie pozwoliła. Można było powiedzieć, że gangsterka była pewnego rodzaju masochistką, jednak była przekonana, że przyjemności mogły być dużo dłuższe i bardziej intensywne, dlatego zaplotła dłoń w jego nieco dłuższe, czarne włosy i mocno go za nie szarpnęła, wymuszając na nim w ten sposób zaprzestanie dalszych działań. Nie robiła tego jednak, aby zakończyć definitywnie tamtejszą noc, ale aby pogłębić ich obopólne doznania. Gdy mężczyzna znalazł się ponownie nad nią, Perry obróciła go gwałtownie na plecy i ponownie tego wieczoru znalazła się nad nim. Niby, to mimowolnie, choć było to zagranie zamierzone, otarła się kusząco o jego krocze, a następnie pochyliła się nad nim na tyle, że dystans ich dzielący był niemal niedostrzegalny. Wtedy jej usta wylądowały na jego ciepłych i wonnych od feromonów wargach lecz nie w formie pocałunku, a lekkiego trącenia. W ten sposób Scarlet zwyczajnie go prowokowała. W końcu jednak złapała w zęby jego dolną wargę i pociągnęła ją dość mocno, ręką zaś błądząc po jego nagim torsie. Iskierki, które zatańczyły wówczas w jego oczach, były dla niej znakiem. Facet wyraźnie lubił ostrzejszą zabawę, zaś jej drobne zaczepki działały na niego pobudzająco. Nie mogli jednak przedrzeźniać się tak w nieskończoność, dlatego brunetka zsunęła dłoń tuż nad linię jego spodni i sprawnym ruchem rozpięła guzik, a potem znacznie powolniej rozporek. Jej oczy błyszczały w półmroku odpowiadając na jego chciwe i łapczywe spojrzenia. Gdy jasnooka miała już wolny dostęp do jego męskości, natychmiast wsunęła swoją dłoń w jego bokserki i złapała za jego nabrzmiałego już członka. Kobieta przesuwała po nim kilkukrotnie ręką, by następnie pozbawić go całkowicie dolnych części garderoby. Kiedy miała go już przed sobą w całej okazałości, posłała mu jeszcze znaczące spojrzenie i zsunęła się subtelnie na tyle nisko, aby głowę mieć na wysokości jego pasa. Wtedy nachyliła się nad nim i przesunęła językiem po samej nasadzie jego prącia. W chwilę później wsunęła jego męskość do ust i przez dłuższy moment wykonywała raz szybsze, a raz wolniejsze ruchy. Finalnie jednak nie miała zamiaru doprowadzić go do ekstazy, dlatego zatrzymała się gwałtownie i powolnym ruchem zaczęła wyciągać masyw ze swoich ust. Nim to jednak całkowicie nastąpiło, brunetka przygryzła mocniej jego członka, nie na tyle jednak dostatecznie, aby sprawić mu ból, ale aby jeszcze bardziej podnieść mu ciśnienie. Kiedy mieli to już za sobą, Perry uniosła się i ułożyła kolana pomiędzy jego biodrami, by ponownie się nad nim pochylić. Tym jednak razem kobieta wyszukała drogę do zmysłu odpowiadającego za słuch, w międzyczasie ręce opierając po obu stornach jego głowy.

— Najpierw będziesz mnie pieprzyć... — wyszeptała wprost do jego ucha, po czym przesunęła wilgotnym językiem po jego szyi. — A potem zrobisz ze mną co tylko chcesz... — dodała jeszcze ciszej, po czym przygryzła płatek jego narządu słuchowego. Scarlet potrafiła rozbudzić mężczyznę do czerwoności i przejąć nad nim kontrolę, jednak zdawało jej się, że jej młodszy kolega ukrywał przed nią coś jeszcze. Brunetka była bardzo ciekawa co mógł jej zaoferować, dlatego była zdecydowana, aby pozwolić mu na wszystko o czym tylko mógł pomarzyć. Niewiele myśląc Perry wstrzymała się na moment od dokonywania jakichkolwiek czynności i zawiesiła na nim swoje urokliwie, jak i uwodzicielskie spojrzenie. Była po prostu ciekawa... co Joel zrobi dalej.    

________________________________________________________________________________________

joel2.jpg