JustPaste.it

━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━

Reakcja kobiety...cóż...Nie mogłem powiedzieć, że mnie w jakimś większym, czy mniejszym stopniu zaskoczyła. Po prostu wiedziony doświadczeniem spodziewałem się odwzajemnienia pocałunku. Z początku był zmącony niepewnością i zaskoczeniem kobiety, by zaraz później zmienić się doświadczony i kuszący. Mi to już wystarczyło by wiedzieć do czego mogę się posunąć wraz z nią. W brew pozorom to właśnie pocałunek zdradza większość zamiarów w przypadku kobiet. A jest do tego jedno bardzo proste wytłumaczenie. Czegoś tak osobistego jak pocałunek nie da się udać. Nie można mu kazać być uczuciowym kiedy pawamy obdarowanego nim nienawiścią. Ktoś doświadczony, jest w stanie bardzo szybki i dość celnie oszacować zamiary po pocałunku, a mowa ciała, ton głosu, czy spojrzenie jedynie utwierdzi go w przekonaniu. Jednak stosując to sami musimy być pewni czego my chcemy. Zasady pocałunku działają w dwie strony, niezależnie od jednostek, sytuacji, preferencji, czy czegoś innego. Jak bardzo wiele rzeczy na tym świecie, rządzi się własnymi prawami.

Etap drugi, w którym ze wściekłością mnie od siebie odpycha też był do przewidzenia, a ja chciałem tylko podciągnąć ją na łóżku, by zmuszona, położyła się, zmęczony mózg i ciało kobiety, zrobiło by resztę. Jednak swych intencji się nie tłumaczy, prawie nigdy. Dlatego też milczałem i zasłonięty półmrokiem oczekiwałem dalszego przebiegu sprawy. W tym momencie ona wie, że ja jestem pewny swego, ale czy pozwoli mi brnąć w to dalej, zależy jedynie ode mnie. Sekundy mijały, a informował mnie o tym niecierpliwie, i wbrew pozorom głośno odmierzający czas, zegar. Ja stałem, a ona siedziała na skraju łóżka, ale oboje bacznie się sobie przyglądaliśmy. Scarlet targały myśli i to znacznie intensywniej niż do tej pory. Widziałem to, a ona najwyraźniej zdawała sobie z tego sprawę. Minęła minuta, maksymalnie dwie bym w pewnym sensie stracił cierpliwość. Pewnym krokiem ponownie podszedłem do kobiety, jednak ta była już przygotowana. Odepchnęła mnie ponownie, by tym razem znaleźć się kilka centymetrów ode mnie i zgniatając mi krtań. Początkowo skrzywiłem twarz na wskutek nieprzyjemnego uczucia, ale zaraz moją twarz zalała pewność, a już na pewno dwu znaczność. Osoby z bliskiego otoczenia, których ze sporym zapasem mogę policzyć na palcach jednej dłoni, doskonale wiedzą jak działa na mnie podduszanie. Na pewno odwrotnie, niż mogła sobie wyobrażać moja urocza, choć znacznie ode mnie starsza, towarzyszka.

Jej pytanie wręcz z przyjemnością i pełną premedytacją puściłem mimo uszu. Niby po co miałbym się tłumaczyć i psuć chwilę? Nie należę do grupy mężczyzn, która jak szybko decyduje się na ruch, tak szybko, a może i nawet szybciej, się z niego wycofuje. Nie, nie. To nie dla mnie. Jak już coś miałbym robić to od początku do końca, a nie na raty. Jej ponaglenie również wziąłem na nic jedynie czekając, aż jej oczy przestaną emanować taką niepewności i wahaniem i zaczną mi mówić co mam robić dalej. Uciekać od niej? A może wręcz przeciwnie? Namiętny pocałunek, który gwałtownie złożyła na moich ustach dobitnie dał mi znać, żebym nigdzie się od niej nie ruszał, a przynajmniej na razie. Posłusznie, niczym tresowany pies, dałem się jej prowadzić przez pokój, prosto w stronę łóżka, by ostatecznie wylądować plecami na w miarę miękkim materacu. Początkowo wsparłem się na przedramionach, jednak w momencie jak kobieta znalazła się nade mną, ponownie łącząc nasze usta w pocałunku, opadłem, a ręce przeniosłem na jej plecy. 

Rzecz jasna nie mogło skończyć się na samym całowaniu. Wiedząc jednak co przeżyła kobieta w przeszłości, postanowiłem się przy niej w pewnym sensie hamować i kontrolować swoje ruchy. Z pleców przeniosłem swoje dłonie na biodra. Stopniowo przesuwałem je w górę tym samym podciągając materiał jej koszulki, aż w końcu zupełnie ją z niej zdjąłem. Drugi w kolejne był biustonosz, który w niewielkim odstępie czasu podzielił los górnej części garderoby. Od momentu aż wyszedłem z łazienki nie miałem na sobie podkoszulki, więc kobieta miała o tyle mnie do roboty. Przez pewien czas lewą rękę trzymałem zaplecioną w jej włosach, prawą natomiast bawiąc się piersią i sterczącym sutkiem. Jednak w końcu chwyciłem ją pewniej i odwróciłem, więc teraz to ona leżała plecami na łóżku. Ustawiłem się tak, że jedną nogę trzymałem między je, tak by mieć do niej dostęp. Nie przerywałem pocałunku, nie było po co. Lewą ręką podpierałem się, natomiast prawą zjechałem wzdłuż jej ciała wprost do spodni. Zwinnie rozpiąłem pasek, guzik i rozporek, by w końcu wsunąć dłoń w materiał spodni i bielizny kobiety zaczynając tym samym, drażniąc jej kobiecość palcami. 

Czułem jak robi się wilgotna pod wpływem moich ruchów, więc nic nie stało na przeszkodzi, by brnąć w to wszystko dalej. Wycofałem rękę i przerwałem pocałunek, ale tylko po to, by sprawniej pozbawić jej już resztki garderoby. Tak jak wszystko inne, tak i spodnie łącznie z majtkami wylądowały na podłodze. Kradnąc jeszcze jeden pocałunek z ust kobiety podciągnąłem ją wyżej na łóżku i usiadłem między jej nogami. Wróciłem do drażnienia jej kobiecości palcami co jakiś czas wsuwając je w nią. Tym czasem zacząłem całować ją niżej. Po szyi i dekolcie powoli schodząc na piersi i brzuch. Ostatecznie położyłem się między jej nogami i stymulowanie palcami zmieniłem na, pewnie nie mniej przyjemną, miłość francuską.

 

c28af1b0a72575232572bbd93546be17.jpg     9a56961464ca19c19b607e4ca33dd934.jpg     7075fe1ddbc07cdd0a7455b9913c7ca9.jpg

━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━