Sesja dobiegła końca i każdy z nas udał się znów do garderoby. Szybko przebrałam się w swoje ubrania i ruszyłam na symbolicznego szampana. Wszyscy byliśmy zadowoleni ze wspólnej współpracy i naprawdę ciężko było nam się rozstać. Czas mijał a godzina była coraz późniejsza. Rozmów nie było końca oraz zachęceń do kolejnej sesji. Jednak miałam dużo innych zajęć i na ten moment zakończyłam z sesjami. Z uśmiechem pożegnałam się ze wszystkimi udałam się na zewnątrz. Miałam nadzieję złapać jakąś taksówkę a jeśli by mi się to nie udało to zamówić. Nie zdążyłam jeszcze machnąć ręką, gdy obok mnie pojawił się jakiś cień. Drygnęłam, gdy tylko usłyszałam czyjś głos zza sobą.
- Eden, ale mnie wystraszyłeś.
Odparłam i uśmiechnęłam się na propozycję chłopaka, nie ukrywając, że to miło z jego strony iż o mnie pomyślał.
- A będziesz miał po drodze?
Zapytałam nie chcąc robić chłopakowi kłopotu. Tym bardziej, że może ma inne plany
