JustPaste.it
User avatar
@anonymous · Sep 10, 2018

Początek 3 Ery Śródziemia. 

Przeszłość.

 

Z dawna istniał Sauron, Majar, którego Sindarowie w Beleriandzie nazywali Gorthaurem. Na początku, gdy powstawała Arda,
Melkor uwiódł Saurona tak, że Nieprzyjaciela uznał on za pana i stał się jego najmożniejszym i najbardziej zaufanym sługą,
szczególnie niebezpiecznym, ponieważ umiał przybierać różne postacie, a szlachetnymi i pięknymi pozorami mógł przez długi czas oszukiwać wszystkich, z wyjątkiem najostrożniejszych. [...] W tych więc czasach mistrzowie z Ost-in-Edhil prześcignęli sami siebie
i tworzyli rzeczy cudowniejsze niż kiedykolwiek: obmyślili i zrobili Pierścienie Władzy. Ale Sauron kierował ich pracami i wiedział o wszystkim, co roili; chciał bowiem uzależnić elfów od siebie i poddać ich ścisłemu nadzorowi.

 

Elfowie zrobili wiele pierścieni, lecz Sauron potajemnie zrobił Pierścień Jedyny, który miał wszystkimi rządzić. Moc tych innych
związana była z mocą Jedynego, bo, całkowicie od niego zależne, miały zachować swą siłę tylko dopóty, dopóki on istniał.
W tym Jedynym zawarł Sauron wiele z własnej siły i woli; gdyż pierścienie elfów miały wielką moc, ten więc, który miał nimi rządzić,
musiał posiadać niezwykłą potęgę. Sauron wykuł go we wnętrzu Góry Ognistej, w Mordorze, kraju Cienia. Gdy wkładał go na palec,
widział wszystko, co działo się za sprawą słabszych pierścieni, czytał myśli tych, którzy je nosili, i mógł tymi myślami kierować.
Erlond Półelf zbudował podówczas fortecę i schronienie Imladris, zwane przez ludzi Rivendel, które przetrwało długie wieki.
Lecz Sauron zgromadził w swoim ręku wszystkie inne Pierścienie Władzy i rozdzielił je między różnych mieszkańców Śródziemia
w nadziei, że tym sposobem będzie mógł kierować tymi, którzy pragnęli posiąść tajemną siłę ponad miarę dozwoloną w ich plemieniu.

 

"Trzy Pierścienie dla królów elfów pod otwartym niebem,
Siedem dla władców krasnoludów w ich kamiennych pałacach,
Dziewięć dla śmiertelników, ludzi śmierci podległych,
Jeden dla Władcy Ciemności na czarnym tronie
Jeden, by wszystkimi rządzić,
Jeden, by wszystkie odnaleźć,
Jeden, by wszystkie zgromadzić i w ciemności związać
W Krainie Mordor, gdzie zaległy cienie."

 

Z czasem żądze i pycha Saurona tak urosły; że nie znał już granic w swoich dążeniach. Postanowił, że będzie panem wszystkiego,
co tylko jest w Śródziemiu. Nie dopuści, by ktokolwiek zachował wolność, nie ścierpi rywala, który by chciał z nim dzielić władzą,
będzie samowładnym Panem Ziemi.

 

Pan Ciemności walczył z Gil-galadem i z Elendilem, i obu zabił, a miecz Narsil pękł pod ciałem swego padającego pana. Lecz Sauron także został powalony na ziemię, a Isidur szczątkiem Narsila odrąbał mu Pierścień z ręki i zabrał go dla siebie. Sauron, tym razem zwyciężony, odrzucił powłokę cielesną, a duch jego uleciał daleko na pustkowia i przez wiele długich lat nie mógł odzyskać widzialnej postaci. Tak rozpoczęła się Trzecia Era Świata, która nastąpiła po Dawnych dniach i Czarnych Latach. Jescze wtedy tliła nadzieja i nie gasła pamięć o szczęściu, a Białe Drzewo Eldarów przez długi czas kwitło na dziedzińcu Królów Ludzi. Pierścień Rządzący zaginął bez wieści i nawet żaden z mędrców tej epoki nie wiedział, co się z nim stało, nie został wszakże unicestwiony. Kiedy pierwsze cienie padły
na Mroczną Puszczę, w zachodniej części Śródziemia pojawili się Istari, nazywani przez ludzi czarodziejami.
Nikt podówczas nie wiedział, skąd przybyli, z wyjątkiem Kridana z Szarej Przystani, on zaś tylko Erlondowi i Garadieli wystawił, że to są goście zza Morza. Później rozeszła się wśród elfów wiadomość, że są to wysłańcy Władców Zachodu, którzy mają się przeciwstawić władzy Saurona, gdyby Nieprzyjaciel znów podniósł głowę, a także pobudzać elfów, ludzi i wszelkie istoty dobrej woli do mężnych czynów.

 

Najczujniejszy był Mithrandir i on to pierwszy zaczął podejrzewać prawdziwą przyczynę ciemności w Mrocznej Puszczy, gdy bowiem na ogół przypuszczano, że działają tam Upiory Pierścienia; Mithrandir dostrzegł w tym cień powracającego Saurona. Wkrótce jednak Cień powrócił jeszcze potężniejszy niż przedtem i wówczas zwołano naradę Mędrców, nazwaną Białą Radą; uczestniczyli w niej Erlond, Garadiela, Kridan i inni najdostojniejsi Eldarowie, a także Mithrandir i Kurunir. Dzięki szczęśliwemu przypadkowi oraz dzięki swej czujności Mithrandir pierwszy dowiedział się o tym, że Pierścień jest w posiadaniu owego Niziołka, zanim wiadomość ta doszła do Saurona; jednakże był zbity z tropu i pełen wątpliwości. Zła moc tego klejnotu tak była wielka, że żaden z Mędrców nie odważyłby się nim posługiwać, chyba że sam chciałby stać się tyranem i Władcą Ciemności - jak Saruman, z drugiej strony niemożliwe było ukrycie Pierścienia na dłuższy czas przed Sauronem. Wkrótce potem wybuchła wojna i Trzecia Era zakończyła się tak, jak się zaczęła - bitwą z Suronem.

 

 

Czasy obecne.

 

 

Świadkowie tych zdarzeń i czynów wielkiego męstwa oraz czarodziejskiej mocy uwiecznili je w Kronikach Wojny o Pierścień,
zakończonej niespodziewanym zwycięstwem i z dawna przewidywanym smutkiem. Tu powiedzmy więc tylko, że spadkobierca
Isidura powstał na Północy, podjął szczątki miecza Elendila, które dla niego przekuto na nowo w Rivendel, ruszył na wojnę i okazał
się wielkim wodzem ludzi. Był to Aragorn, syn Arathorna, trzydziesty dziewiąty potomek Isidura w prostej linii.
Walki toczyły się w Rohanie, obalono zdrajcę, Kurunira i zburzono Isengrad; potem wielka bitwa rozegrała się na przedpolach stolicy Gondoru. Wrócił pokój, ziemia cieszyła się nową wiosną, Spadkobierca Isildura został koronowany królem Gondoru i Arnoru, a Dunedainowie odzyskali potęgę i chwałę. Na dziedzińcu w Minas Anor znowu zakwitło Białe Drzewo, wyhodowane z sadzonki, którą Mithrandir znalazł w śniegu Mindolluiny, wznoszącej się wysoko i bielącej się nad Grodem Gondoru, a dopóki żyło to drzewo, pamięć o Dawnych Dniach nie wygasła całkowicie w sercach królów.
Wszystko to zostało osiągnięte głównie dzięki radom i czujności Mithrandira, lecz dopiero w ostatnich dniach wojny objawił się on, jako wielki, czcigodny mąż, gdy w białej szacie pędził do boju. I dopiero wtedy, gdy już miał opuścić Śródziemie, dowiedziano się, że był od dawna powiernikiem Czerwonego Pierścienia Ognia. Pierścień ten początkowo miał Kridan, Władca Przystani, lecz odstąpił go Mithrandirowi, gdyż wiedział, skąd ten gość przybył i dokąd w końcu powróci.
- Weź ten Pierścień - rzekł - aby cię podtrzymywał i bronił od znużenia, gdyż czekają cię wielkie trudy i ciężkie troski. To jest Pierścień Ognia i może z jego pomocą zdołasz zagrzać serca dawnego męstwa w tym coraz zimniejszym świecie. Co do mnie, serce moje związane jest z morzem i wytrwam na tym szarym wybrzeżu strzegąc Przystani, dopóki nie odpłynie z niej ostatni okręt. Ale wówczas i ciebie tu znów zobaczę.

 

Był to biały okręt i długo trwała jego budowa; długo też czekał w Przystani na ten koniec, którego Kridam się spodziewał,
Kiedy więc wszystko się spełniło, gdy Spadkobierca Isildura stanął na czele ludzi i objął panowanie nad Zachodem, było już jasne;
że skończyła się władza Trzech Pierścieni, a świat postarzał się i zszarzał dla elfów. Wówczas ostatni Noldorowie odpłynęli z Przystani, opuszczając Śródziemie na zawsze. Wreszcie i powiernicy Trzech Pierścieni przybyli nad morze i mistrz Elrond wstąpił na pokład okrętu, który Kridan dla niego przygotował. W zmierzchu jesiennym okręt wyruszył z Mithlondu i płynął, dopóki morze Zakrzywionego Świata nie zapadło się pod nim, wichry kulistego nieba nie przestały nim targać i nie uniósł się w przestworza ponad mgły świata, by przejść na Prastary Zachód.