Przykładowa praktyka - wzorzec dla klasy pierwszej

[15:02:15] Kazbiel_Thundershout: No dobrze, czas start.
[15:03:13] Kazbiel_Thundershout: [Na słowo "start" poderwał swój szacowny tyłek z ziemi, bo w końcu nie chciał podpaść sam sobie. Zastanowił się chwilę, rozdarty z uwagi na równie interesujące opcje. W końcu zdecydował się na nieśmiałki, bowiem wydały mu się rzadziej wybierane.]    
[15:04:31] Kazbiel_Thundershout: [Zastanowił się chwilę nad tym, czego będzie potrzebował. Wyciągnął ze swojej niezawodnej torby scyzoryk i słoiczek, chociaż był pewny, że mógłby pożyczyć ten sprzęt od profesora, gdyby tylko sam nim nie był. Ochoczo ruszył w stronę lasu, by poszukać jakiś spróchniałych drzew.]
[15:05:51] Kazbiel_Thundershout: [Nie musiał długo wędrować - już po kilku minutach natrafił na ogromny, powalony dąb, który dosłownie rozpadał się w oczach. Widok ten powinien go mocno zasmucić, ale nie dziś, bo w końcu tego właśnie szukał. Podszedł do pnia i zaczął w nim grzebać wyciągniętym wcześniej scyzorykiem.]
[15:07:45] Kazbiel_Thundershout: [Drzewo nie należało do najświeższych, więc kawałki kory i drewna odłupywały się bez większych problemów. Gdy dokopał się, czy tam dociosał, do głębszej warstwy, znalazł dokładnie to, czego szukał - korniki. Wspomagając się scyzorykiem, liściem, który zerwał z rosnącej obok niego roślinki, a także własnymi palcami, łowił coraz to nowe korniki i umieszczał je w słoiczku, który najpierw otworzył.]
[15:08:45] Kazbiel_Thundershout: [Gdy w pojemniku pojawiła się pokaźna porcja insektów, która na pewno zdobyłaby serce niejednego nieśmiałka, zakrył rozwalone próchno odłupanymi kawałkami, żeby nie było, że to on niszczy las.]
[15:10:25] Kazbiel_Thundershout: [Schował scyzoryk do torby, którą cały czas miał zawieszoną na prawym ramieniu. Poniósł się z przykucu i rozejrzał z uwagą po lesie.] Teraz tylko jakieś stare drzewo.. [Mruknął do siebie i rozpoczął powolną wędrówkę przez las, trzymając w dłoni słoiczek - a nuż jakiś nieśmiałek go zobaczy i sam się pokaże?]
[15:11:25] Kazbiel_Thundershout: [Większość starych drzew była niestety zbyt wielka, a ich gałęzie zbyt wysoko, aby w ogóle mógł pomarzyć o zerwaniu z nich czegokolwiek. W końcu jednak natknął się na starą i pokurczoną jarzębinę, która postanowiła rozrastać się na boki, a nie w górę.] Bingo.
[15:12:26] Kazbiel_Thundershout: [Uśmiechnął się po nosem i przystanął w odległości kilku metrów od drzewa, aby uważnie mu się przyjrzeć. Już po kilku chwilach zobaczył parę ciemnych oczek na tle jednej z zielonych gałązek, która oczywiście gałązką nie była.] No i cię mam.
[15:14:19] Kazbiel_Thundershout: [Uniósł nieco wyżej słoiczek, aby nieśmiałek wyraźnie widział z czym do niego przyszedł. Jako że stworzenie siedziało na gałęzi po prawej stronie drzewa, skierował kroki w lewo. Znalazł tam stabilnie wyglądający miks gałązek, w który wcisnął słoiczek, który otworzył chwilę wcześniej. Uniósł ręce w obronnym geście i wycofał się w krzaki.]
[15:15:39] Kazbiel_Thundershout: [Czując się jak ninja, obszedł drzewo dookoła. Wyszedł z drugiej jego strony, upewniając się, że nieśmiałek siedzi z głową w słoiku. Bezszelestnie, taką miał przynajmniej nadzieję, podszedł do miejsca, gdzie wcześniej siedział nieśmiałek. Zerwał stamtąd niewielki liść i czmychnął ponownie w krzaki.]
[15:16:49] Kazbiel_Thundershout: [Gdy nieśmiałek odkleił się od słoika, mężczyzna znów powoli zbliżył się do drzewa, pokazując nieśmiałkowi, że nie ma złych zamiarów. Zabrał puste naczynie, mrugnął, zupełnie bezsensownie zresztą, do stworzenia, po czym ruszył w drogę powrotną, by oddać liść samemu sobie.]

***

Jak widać, napisałem tę praktykę w około 15 minut, czyli tyle, ile zwykle daję na zajęciach, gdy zlecam praktykę na ocenę. Nie pisałem po jednym zdaniu w każdej wiadomości, tylko po 3 rozwinięte, chociaż limit słów pozwoliłby zapewne na jakieś 5 zdań prostszych. Mniej więcej takiej długości wiadomości powinno się wysyłać. Wszystko pisałem w trzeciej osobie, a to, co mówiłem, znajdowało się poza nawiasami kwadratowymi, choć przypominam, że klimat można pisać również pomiędzy <> i **. Pisałem na temat, rozwijając polecenie i opis praktyki, ale nie zbaczałem z głównego kursu. Taka praktyka skutkowałaby oceną W i jest wzorcową dla reszty praktyk w tym roku (i kolejnym). Wyszło mi tutaj jakieś 500 słów, ale w praktykach uczniów na W wystarczyłoby koło 300, chociaż najważniejsza jest i tak treść, a nie długość.