20 żelaznych zasad tradera

Artykuł, który chętnie przeczytają osoby interesujące się giełdą. Ponad roczne doświadczenie autora pozwala mu sformułować 20 wniosków, na których powinna się opierać skuteczna spekulacja.

 

Edukację traderów czas zacząć. Ponad roczne doświadczenie pozwala mi sformułować 20 wniosków, na których powinna się opierać skuteczna spekulacja. Oczywiście każdy może powiedzieć, że się nie zgadza. Ja wiem swoje i uważam, że to jest kwintesencja handlu. Zapraszam do poczytania i polemiki.

1. Nikt nie jest większy niż rynek.

Po prostu nie ma, pamiętaj o tym. Jeden samuraj nie będzie się porywał na stutysięczną armię. Tak samo my, traderzy indywidualni, nie będziemy spekulować przeciw bankom, funduszom, inwestorom z dużym kapitałem. My mamy tylko dołączyć do nich odpowiednio wcześnie aby nie stać się tymi, którzy odkupią od nich duże pozycje i skończą ze stratą. Ale także im rynek daje popalić. Dlatego generalna zasada jaka jest dla nas najważniejsza to: nie idziemy na wojnę z rynkiem, ale szukamy miejsca gdzie będziemy mogli współpracować. Tak właśnie należy patrzeć na rynek. No chyba że chcemy być nadal tymi 95% tracących.

2. Naucz się trwać w mniejszości.

To ważna umiejętność. Nie możesz poddać się presji tłumu, który w 90 do 95% traci. Bo każdy chce być w tych 5% zwycięzców. Jak to zrobić? Po prostu zaufać swojej metodzie i nie zwracać uwagi na analityków, innych traderów (z wyjątkiem tych najbardziej doświadczonych). Czy to oznacza, że masz grać przeciw trendowi, gdyż ten kształtują tłumy? Nic bardziej mylnego. Twoim zadaniem jest odpowiednio wcześnie zidentyfikować trend i zając pozycję zgodną z nim. Potem czekamy aż wszyscy dołączą do nas i wygenerują ładny ruch. My wychodzimy z zyskiem, a oni… to już nie nasz problem. Dlatego nawet jeśli wchodzisz w pozycje zgodne z trendem musisz uważać aby nie stać po złej stronie.

3. Uprość wszystko do minimum, najprostsze = najlepsze.

Uważasz, że im więcej wskaźników, filtrów, danych do interpretacji tym lepszy system? Dobrze, możesz tak twierdzić, zobaczymy za kilka miesięcy. Moim zdaniem zbędne wskaźniki, średnie, linie, figury robią tylko bałagan na wykresie. A np. kombinacja dwóch średnich, do tego oscylator jako filtr i linia trendu oraz głowa na karku zupełnie wystarczą. A być może i to za dużo. Ja staram się aby wykres był przejrzysty, wolę wyczuć rynek, przewidzieć go, niż odczytywać wskazania kilkunastu wskaźników. I uważam, że jedna linia trendu, ewentualnie dobrze dobrane 2 wskaźniki, które umiemy naprawdę dobrze interpretować, powiedzą nam więcej niż wykres-choinka.

4. Ustal swój cel. Dlaczego spekulujesz?

Gdyby zadać pytanie każdemu traderowi, dlaczego robi to co robi, to odpowiedzi byłoby tyle ilu traderów. Rynek sam w sobie celem nie jest, jest tylko środkiem i o tym powinniśmy pamiętać. Na to pytanie nie ma jednej poprawnej odpowiedzi. Każdy sam musi wiedzieć, dlaczego spekuluje. Każdy motyw jest dobry, byle nie był destrukcyjny, np. „bo muszę zarobić 1000%”. Pamiętaj, że dla większości celem powinien być w miarę regularny zysk a nie chwilowe wysokie profity. Reszta jest typowo uznaniowa. Dlatego każdemu życzę osiągnięcia takiego celu jaki sobie postawił.

5. Cierpliwość jest cnotą. Wytrwałość też.

Nawet jeśli zawierasz 60 transakcji dziennie, naucz się cierpliwości. Dlaczego? To chyba oczywiste, nie możemy być impulsywni, obudzeni podczas spekulacji. Mówcie co chcecie, ja stwierdzam, że to szkodzi. Tak samo jak jazda po alkoholu. Jeśli cierpliwie i wytrwale inwestujemy swój czas i pieniądze w spekulację, mamy dobry system to wszystko nam się zwróci z nawiązką. Jeśli trafnie przewidzieliśmy rozwój wypadków, to gdy przyjdzie chwilowe odwrócenie tendencji, nie powinniśmy się bać o każdego dolara a tylko odejść od monitora i czekać aż przyjdzie do nas wiadomość o zamknięciu pozycji i zrealizowaniu zysku. Ale jeśli błędnie przewidzieliśmy sytuację to powinniśmy jak najszybciej opuścić rynek. Cierpliwość ma nas nauczyć, żeby nie ucinać zysku a czekać na osiągnięcie założonego przez nas poziomu.

6. Lepiej stracić okazję niż pieniądze.

Słynne powiedzenie DiNapolego prześladuje mnie cały czas. Ciebie też powinno. Dlaczego tak często o tym mówię, mówią inni, mówią wszyscy, którzy rozumieją istotę rzeczy. A to dlatego, ze owszem duża tolerancja na ryzyko bardzo przydaje się podczas spekulacji, ale głupota bywa zabójcza - jak w każdej dziedzinie. Dlatego ja wolę stracić okazję, niż ciężko zarobione pieniądze. To uczy szacunku do własnej pracy. Uczy też, żeby bez względu na to jak nam dobrze idzie stosować odpowiedni system zarządzania kapitałem. Być może niektórych nauczy nie szukać wejścia na siłę. Lub trzymania pozycji w nieskończoność w nadziei na zmianę kierunku.

7. Bądź obiektywny, ćwicz psychikę.

Wydawałoby się to dość oczywiste, a jednak nie wszyscy tego przestrzegają. Nie chodzi tu o subiektywizm metod wejścia/wyjścia z rynku, ale o pogląd na rynek. Jeśli będziemy patrzeć na rynek z punktu swojej pozycji to daleko nie zajdziemy. To jest czymś w rodzaju: „Mam super-niezawodne metody spekulacji, zająłem taką a taką pozycję i rynek MUSI wykonać ruch taki a taki”. A jeśli jesteśmy po złej stronie rynku? A jeśli jesteśmy zbyt pewni siebie? A jeśli co gorsza nie zabezpieczymy pozycji? Hitler też myślał, że jest wspaniały, a życie i tak zrobiło swoje. Może to nie najlepsze porównanie, ale jest w stanie nam uświadomić, że nie możemy tkwić w błędzie. Dlatego też musimy ćwiczyć psychikę. Najlepiej jeśli sami będziemy kowalem własnego losu. I sukcesy i porażki przypisujemy tylko sobie - nie innym.

8. Obserwuj, analizuj, przyglądaj się.

Dokładną analizę sytuacji należy robić bezwzględnie zawsze. Musimy wiedzieć gdzie jesteśmy i co może się stać. Musimy znać szanse, które daje nam rynek i zagrożenie, które występują. Musimy znać terminy publikacji danych makroekonomicznych (aby nie narazić się na niepotrzebne straty, spowodowane, np. szpilą cenową) oraz nastroje panujące an rynku (np. czy dalej istnieje strach przed czymś, etc.). Im więcej wiemy, tym więcej możemy. Jeśli będziemy wiedzieli, że dane mogą być inne niż powiewa się rynek, to zamykamy pozycję. Musimy też analizować np. wpływ giełd na notowania walut, wpływ inflacji na prawdopodobieństwo zmiany stóp procentowych i wiele innych czynników - musimy poświęcić na to dostatecznie dużo czasu.

9. Sprawdź wszystko dwukrotnie.

Albo trzykrotnie jeśli potrzebujesz. Ważne jest to aby być pewnym tego co się robi. Jeśli nie masz pewności nie wchodź na rynek. Dlaczego należy to robić? Żeby nie popełnić durnego błędu, tak jak złe wyliczenie wielkości pozycji, niedokładny moment wejścia, pomyłka o kilka pipsów przy ustawianiu zlecenia stop-loss, która może nas wyrzucić z rynku. Czasem też możemy błędnie zinterpretować jakiś sygnał i w konsekwencji ponieść stratę. Możemy zapomnieć np. o publikacji danych makroekonomicznych, które mogą spowodować ruch w przeciwnym kierunku i potem będziemy mieli dogodniejsze miejsce do zajęcia pozycji. Czynników mogą być setki a jeśli nie będziemy ich pewni to popełniamy błąd. Wydaje się to zbytnią stratą czasu - ja wolę go poświęcić, żeby uniknąć niepotrzebnych strat.

10. Miej odskocznię, coś co sprawia Ci satysfakcję poza handlem.

Cokolwiek. Byle nie praca z komputerem, prasą, etc. Remont starych samochodów, rzeźbienie w drewnie, zajmowanie się ogrodem, gotowanie, rozmowa z przyjaciółmi, żona, przyjaciółka, kochanka. Coś co daje satysfakcję i jednocześnie nie jest pracą. Da nam to odpoczynek psychiczny i zapewne też fizyczny, zrelaksuje nas, pozwoli nam nabrać sił do dalszych zmagań z rynkiem. Oprócz weekendu powinniśmy przeznaczyć jakiś dzień w tygodniu na zmniejszoną aktywność handlową. I co najmniej miesiąc wakacji na pół roku. Oczywiście podane okresy są elastyczne, ale w dłuższym terminie zapobiegnie to nerwicom, chorobom psychicznym albo pracoholizmowi. Poza tym chyba lepiej mieć jakieś życie poza pracą niż być samotnym człowiekiem skazanym tylko na rynki.

11. Miejsce wyjściowe to analiza trendu, zawsze i na każdym rynku.

Jak myślisz dlaczego? Nie wiesz? Ciekawe jaką zajmiesz pozycję? Jakiejkolwiek byś nie zajął masz szanse na powodzenie - oczywiście w krótkim terminie. Jeśli nie wiesz jaki jest trend to proponuję wrócić do podstaw. Oczywiście nie jest tak łatwo rozpoznać trend. Czasami wydaje się, ze mamy coś w rodzaju konsolidacji a wystarczy zmniejszyć interwał i widać już wyraźny trend. Dlatego zawsze pytając o trend musimy wziąć pod uwagę interwał i zakres danych. I wtedy gdy odpowiemy sobie na pytanie jaki mamy trend, będziemy zajmowali pozycje tylko zgodne z nim - „skazane” na większe powodzenie niż te przeciwne. O trendzie i pozycjach można mówić dużo - my musimy wiedzieć tylko jaki mamy trend i jaką pozycję możemy w związku z tym otworzyć.

12. Handluj z trendami, we wzrostowym kupuj, w spadkowym sprzedawaj.

Wydaje się logiczne, ale nie zawsze jest stosowane. Niemożliwe? A jednak. Są traderzy, którzy polują na korekty. Logiczne jest, że należy ją przeczekać i zająć pozycję zgodną z trendem. Niestety nie wszyscy tak uważają. Oczywiście profesjonaliści mogą sobie na to pozwolić, ale oni prawie wcale nie grają przeciw trendowi. Ciekawe dlaczego? Drugą grupą są łapacze szczytów i dołków. A skąd mamy pewność, że to tutaj? Lepiej zaczekać na potwierdzenie. A może to jeszcze nie koniec trendu, bo przecież łatwiej kontynuować długoterminowy trend niż go załamać. Szukają na siłę korekty podczas silnych wzrostów, bo „jest za wysoko”. A ja uważam, że prościej jest kupować kiedy rośnie i sprzedawać kiedy spada, być może jestem dziwny.

13. Stanie z boku też jest pozycją.

Czasami nawet lepszą niż zajęcie jej na rynku. Zawsze lepiej poczekać, niż stracić albo mocno się zdenerwować. Bo jeśli coś nas niepokoi i nie jesteśmy pewni swojego wejścia to lepiej nie ustawiać zlecenia. Należy przeczekać sytuację a potem gdy już wszystko będzie jasne postąpić zgodnie z własną strategią. Dla jednych mała zmienność jest dyskomfortem, dla innych zbyt duża zmienność daje powody do obaw. Dlatego należy filtrować dopływające do nas dane i w sytuacjach dla nas nieodpowiednich stać z boku i obserwować. Ja stosuję tą metodę gdy widzę, że ruch jest taki jak przewidziałem, ale nie ma dobrego miejsca do wejścia - nie szukam wejścia na siłę.

14. Pozwól zyskom rosnąć a straty ucinaj szybko.

Kolejna oczywista oczywistość. Niestety zwłaszcza przez początkujących niepraktykowana. Im strata jest większa tym bardziej nie chcą jej zamknąć, bo przecież kiedyś musi się odbić. I owszem może się odbić, ale przy okazji wyczyścić cały depozyt. Dlatego bezwzględnie należy ustawiać zlecenia stop-loss o czym za chwilę. Jeśli wiemy, ze pozycji nie da się uratować to należy ja zamknąć i przyznać się do błędu (wiem, że to trudne, ale niezbędne jeśli chcemy zarabiać). Innym aspektem jest ograniczanie zysków. Kiedy już widzimy, ze jesteśmy sporo na plusie to chcemy zamknąć pozycję, gdyż myślimy: „a jeśli już nie wzrośnie?”. A czemu nie? Zawsze powinniśmy zrobić analizę czy to już odpowiedni moment na zamknięcie pozycji. I powinniśmy ją zamykać (o ile jest dobrze otwarta) gdy zysk przekroczy co najmniej dwukrotną zakładaną wcześniej stratę.

15. Używaj zasad zarządzania pieniędzmi.

Bez tego ani rusz. Każdy kto ich nie stosuje prędzej czy później odpadnie z rynku tracąc to co zarobił. Oczywiście nie mówię aby każdy stosował zasadę risk 1%. Wszystko zależy od ilości błędnych transakcji pod rząd i maksymalnego obsunięcia kapitału jakie akceptujemy. Jeśli więc akceptujemy max. obsunięcie 25% i historycznie zdarzyły się 4 błędne transakcje pod rząd to powinniśmy stosować zasadę obsunięcie/liczba transakcji stratnych + 1. Co daje nam 5% na każdą transakcję. Co więcej gdy te 4 się wydarzą należy zmniejszyć ryzyko na wypadek kolejnej wpadki. Jest to ważny aspekt, gdyż chroni nas przed wyczyszczeniem depozytu z powodu kilku błędnych pozycji (które nawet profesjonalistom się zdarzają). Możemy zwiększyć risk przy pozycjach zgodnych z trendem i ograniczyć przy pozycjach opartych na sygnałach przełamania trendu. Wiem, ze ograniczamy potencjalny zysk, ale chodzi nam o to aby uzyskać powtarzalność i przetrwać wiele lat, a nie zarobić 1000% i stracić „tylko” 100%.

16. Posiadaj plan, trzymaj się go, nie handluj impulsywnie.

Spekulacja bez planu to jak jazda w nieznanym terenie bez GPS/mapy. Nie możemy ot tak sobie wejść na rynek. Nawet jeśli trafimy, raz, drugi, dziesiąty, to za 11 odniesiemy porażkę. Opracuj metodę, która Tobie odpowiada. Po sprawdzeniu na danych historycznych, później na rachunku demonstracyjnym, możesz zacząć zarabiać pieniądze. Jeśli strategia jest właściwa to konsekwentnie ją stosując w dłuższym terminie odniesiesz sukces. Oczywiście nie ma systemów o 100% skuteczności, 90% uznaje się za wręcz idealną. Ważne jest aby jedna zyskowna transakcja pokrywała przynajmniej 2 stratne. Nawet jeśli mamy swojego świętego Graala. Da nam to oprócz korzyści majątkowych komfort psychiczny, co jest bardzo ważne dla każdego tradera.

17. Strata jest naturalną częścią handlu.

Jeśli jeszcze tego nie wiesz to daruj sobie spekulację. Cała zabawa polega na tym, aby straty były znacznie niższe niż zyski. Jeśli myślisz, że jesteś gość, co spekuluje bezbłędnie to udowodnij to na przestrzeni dwóch lat. Myślę, ze najpóźniej po pół roku zmienisz zdanie, a rynek chętnie przyjmie Twoje pieniądze. Jeśli nie używasz stop-loss w myśl zasady „marchewkowe pole, stop losy pier**le”1 to tym bardziej odczujesz swoją zbytnią pewność siebie. To będzie tak, że margin call to sprite, a Ty jesteś pragnieniem. Nie miej mi tego za złe, ja po prostu Cię ostrzegam.

18. Kontroluj ryzyko, używaj zleceń zabezpieczających.

Z tych rad możesz nie korzystać tylko jeśli jesteś pilotem kamikadze. W innym wypadku dobrze jest jednak nie stracić pieniędzy przez swoją głupotę. Dlatego nie należy podejmować nadmiernego ryzyka, a jeśli koniecznie chcesz to idź do kasyna. Tam ryzykuj do woli. Tu mamy rynek i postępujemy w miarę racjonalnie. Moim zdaniem ktoś kto nie kontroluje ryzyka i nie używa zleceń zabezpieczających (w tym sensie, że nie ma nawet zlecenia przeciwstawnego zamrażającego straty) jest albo nieświadomy albo nadmiernie przekonany o swojej zajebistości albo jest po prostu debilem. No chyba że dla niektórych tracenie pieniędzy jest sensem życia. W tym wypadku lepiej jest je przekazać na cele charytatywne - zawsze to większa korzyść.

19. Nie przesadzaj z handlem, ilość pozycji nie świadczy o zyskowności.

Zacznijmy od innego pytania: jaki masz silnik? 2L, 2,5L, 3L BiTurbo? A po co Ci to? W mieście jest przecież ograniczenie do 50 km/h. To samo dotyczy transakcji (choć to zależy od strategii) - lepiej zająć jedną dobrą niż 8 dobrych i 4 złe i zyskać tyle samo. Bo w rzeczywistości płacimy większa prowizję, odczuwamy dyskomfort psychiczny, mamy chaos strategiczny. Oczywiście można zarabiać na życie skalpingiem, ale handel pozycyjny jest lepszy. Wystarczy, ze precyzyjnie określisz moment wejścia, masz czas, nie działasz pod presją. Zgarniasz duży zysk. I przy okazji masz życie prywatne. Nie mam nic przeciwko daytraderom, ale ja uważam, że nie tędy droga. Widzieliście kiedyś aby Ci, którzy zgarniają najwięcej (profesjonaliści) liczyli tylko na kilka pips zysku?

20. Nie bądź chciwy, postępuj racjonalnie.

Cienka jest granica kiedy logiczny zysk zamienia się w chciwość. Nigdy nie powinniśmy jej osiągnąć. Nasz poziom zysku nie może się brać z kosmosu - to już wiemy. Nie możemy też czekać bezczynnie aż nieosiągnięty poziom zostanie osiągnięty - lepiej wtedy zabezpieczyć to co już do tej pory zarobiliśmy. Inaczej możemy uznać swoje zachowanie za nie do końca racjonalne. Ale to nie jest poważnym problemem. Najgorsze to sytuacja, w której gonimy za pieniądzem. Stawiamy sobie wymagania: „mam świetną metodę, więc muszę zarobić 1000%”. Można próbować dowieść, że takie osoby odniosą sukces -rynek to zweryfikuje. Lepiej być pokornym - takich rynek lubi i sowicie ich nagradza.

 

Mam nadzieję, że kilka osób weźmie sobie do serca moje rady i dzięki nim odniesie sukces. Bo wiara to podstawa, ale wiara musi być poparta jakimiś czynami w czasie, np. cudami. My cudów nie oczekujemy, my oczekujemy zysków.

 

Źródło: http://blog.viixpublish.info/2008/04/03/20-zelaznych-zasad-tradera-cz-1/