Żywność organiczna, czy fast food - decyzja należy do ciebie

Znalazłam ostatnio w sieci film Jeana Paula Jaud’a pt. „Zanim przeklną nas dzieci” - gorąco polecam jego obejrzenie. Film dokumentalny pokazujący eksperymentalną francuską miejscowość, w której  mieszkańcy poparci przez władze zaczęli promować i wprowadzać żywność własną, organiczną, czyli tylko zdrową.

Usłyszałam w nim stwierdzenie, że „pokolenie dzieci nie będzie tak zdrowe jak ich rodzice”.

Dało mi to do myślenia i poszperałam trochę w książkach, aby upewnić się co do swoich racji.

W Europie 70% nowotworów jest powiązanych ze środowiskiem, gdzie 30% z zanieczyszczeniem środowiska, a 40% z pożywieniem. Co roku w Europie, 100.000 osób, umiera w skutek chorób powiązanych ze środowiskiem. Liczba nowotworów u dzieci od 30 lat wzra-sta 0 1,1% rocznie.

To właśnie działalność ludzka wywołuje choroby, przede wszystkim zanieczyszczenia chemiczne znajdujące się w żywności. Rolnictwo pochłania około 90% pestycydów.
Przykłady:
- fasolka z puszki zawiera często pestycydy, azotany, metale ciężkie (ołów), ftalany;
- kiełbasa zawiera często metale ciężkie (ołów), konserwanty, wzmacniacze smaku, fosfora-ny, azotany;
- chleb zawiera często ołów, kadm, pestycydy;

Niebezpieczeństwo zanieczyszczeń przemysłowych można ograniczyć przez uprawianie zdrowych i różnorodnych roślin, wybranie przez rolników agroekologii. Wprawdzie średnia długość życia w krajach rozwiniętych wzrasta, ale dane te dotyczą osób urodzonych w latach 1920-1930, które przez ponad 20 lat swojego życia nie były narażone na produkty chemiczne, promienie jonizujące i modyfikowaną żywność.

Bezpieczeństwo żywności i żywienia nie jest dziełem przypadku. Współtworzą je nie tylko ustawodawcy, producenci surowców i przetwórcy, dystrybutorzy, organy inspekcyjne, ale także sami konsumenci. Dużą rolę w tym zakresie odgrywa edukacja, która prowadzona na odpowiednim poziomie, może kreować popyt na żywność o wysokiej jakości i wartości odżywczej, a przez to stymulować rozwój przemysłu spożywczego w kierunku zapewnienia odpowiednich warunków produkcji bezpiecznej dla życia i zdrowia konsumenta żywności.

Kupując jednak produkty organiczne, powinniśmy pamiętać o tym, że ich producenci umieszczają zawsze na opakowaniu swoich produktów odpowiedni znacznik, zawierający nazwę i kod jednostki certyfikującej. Niestety często spotyka się przypadki, że producenci żywnościowi nie spełniający wymagań żywności organicznej stosują chwyty marketingowe, nadając swoim produktom nazwy, które z taką żywnością mają się kojarzyć, często używając członów „bio” albo „eko”. Jeżeli na opakowaniu nie ma stosownego certyfikatu nie można być pewnym, jakiego pochodzenia jest naprawdę produkt w środku i jakie wartości odżywcze posiada.

Z powodu rygorystycznych norm produkcji, żywność organiczna jest droższa od zwykłej, a różnica cen wynosi często od ok. 50% do 100%. Dlatego też w dobie kryzysu kupowanie jej często jest uważane za fanaberię. Warto jednak przemyśleć, czy korzyści płynące z tego typu produktów nie są większe od wydanych na nie pieniędzy.

Żywność organiczna w Polsce to raczej przyszłość niż teraźniejszość. Nasz kraj ma ogromny potencjał do jej produkcji dzięki tradycyjnemu rolnictwu i mniejszej niż na Zachodzie ilości używanej chemii. Być może za parę lat będziemy potentatem w tej gałęzi przemysłu spożywczego, a niedoceniana żywność organiczna wejdzie na dobre w polskie menu. Coraz więcej gospodarstw przechodzi na uprawę organiczną, co jest dużą nadzieją w produkcji żywności w naszym kraju.

Szkoda, że nasze rolnictwo nastawione jest w większości na ilość, a nie na jakość, a przepisy dotyczące zaliczenia gospodarstwa jako "eko" tak trudne do zaakceptowania. Może gdyby nie było takiego zapotrzebowania na żywność "przyspieszoną", bylibyśmy zdrowsi i szczęśliwsi.