Życiodajna śmierć... Bezsensowna śmierć...

Epicka ballada przyrodnicza.

 

Życiodajna Śmierć…

Bezsensowna Śmierć…

(Epicka ballada przyrodnicza)

29310f4b81fe3be8bbb3b64795a11c76.jpg

Owad to pospolity, z rzędu skorków znany,

często mylnie przez wszystkich szczypawką nazwany,

bo na końcu odwłoka „obcęgami” straszy

dwóch wyrostków – choć kształt ich nic złego nie znaczy.

Z głowy długie, ruchliwe wąsy czułków sterczą,

które nas nieprzyjemnych doznań wizją dręczą.

Pod płatkami chityny skrzydła skorki mają,

ale mięśnie nie wszystkim latać pozwalają.

Żyje stworek w zaroślach, parkach i ogrodach,

zmierzchem i nocą; za dnia, gdzie może – się chowa.

Je rośliny, owoce i szczątki zwierzęce;

ot –owad jak inne, lecz zadziwi Was – ręczę!

 

8f64cfb26bfc342245c327c0e7ada9ac.jpg

Mama skorek szykuje bowiem jamkę w ziemi,

by 20-50 jajeczek w niej złożyć

i skrzętnie, z poświęceniem zajmować się nimi;

tak więc dobre warunki wylęgu larw tworzy.

Jaja liże, nawilża, od pleśni je chroni,

później stadko larw żywi i życia ich broni.

Jak na jedną mamę wysiłek to zbyt wielki,

lecz poświęcenie skorka łamie opór wszelki:

sfora małych kanibali nie żywiąc litości

zjada matkę, aby przeżyć, bo tak jest najprościej…

Lecz nie pierwsza w naturze to śmierć życiodajna,

w ziemskiej homeostazie sprawa wręcz zwyczajna;

obowiązuje tutaj ŁAŃCUCH POKARMOWY.

Zdaniem wielu to zamysł Stwórcy omyłkowy

do zjadania wzajemnego wszystkich dopuszczenie,

rodzi bowiem powszechne krzywdy i cierpienie!

 

Tym co tak myślą, winien jestem wyjaśnienie:

ten „łańcuch’ warunkuje wręcz Ziemi istnienie

jako EKO-enklawy w słonecznym systemie.

Ziemia jest ekologicznym układem zamkniętym,

gdzie trwanie życia tworzą liczne elementy.

Ruch orbitalny, obroty, magnetyczne pole,

atmosfera tlenowa, ozon, para wodna –

zabójczy wiatr słoneczny zatrzymać pozwolą;

także z kosmicznym śmieciem sprawa jest podobna.

Status EKO-układu mądrze zamkniętego –

warunkiem też zamkniętego energii obiegu

do utrzymania życia przecież niezbędnego.

Śmierć jednych zwierząt daje innym życia fory,

ogranicza nadmiar, uzupełnia niedobory.

Śmierć roślin znów użyźnia bezustannie glebę,

by utrzymać zielną szatę wraz z tlenu obiegiem.

 

Atmosfera z ziemskimi wody zasobami

uczestniczy w jej obiegu deszczu opadami.

Natura biologicznej energii jest znana –

to wprost ze środowiskiem jej ciągła wymiana.

Wszystko z sobą związane ze zwrotnym sprzężeniem –

genialnej technologii Stwórcy potwierdzeniem.

W ziemskiej homeostazie wzajemne zjadanie

widocznie jest najlepszym sprawy rozwiązaniem.

Jeżeli równowaga w przyrodzie panuje,

zwierz nie zabija więcej, niźli potrzebuje.

To człowiek uzurpuje sobie pańską władzę

niszczy biocenozę burząc jej homeostazę.

6d11daf4a4403b5e1c67f5e535626b4d.jpg

Trzebiąc bezmyślnie lasy, glebę, oceany

przestrzeń życiową całej faunie zabieramy.

Dewastując glob jedyny do życia nam dany

do czynów dewiacyjnych zwierzęta zmuszamy.

9b4a69cc5facaa2bc470d5e4aea95453.jpg

Po to mamy świadomość i etykę dumną,

by stłumić egoizmu chciwość bezrozumną.

Trzeba szybko stosunek do przyrody zmienić

i rolę wszystkich istot w systemie docenić.

Teraz giną gatunki, środowisko truje.

Perspektywa: miast żyć pełnią – Ziemia wegetuje.

Na pokrycie tej wizji są liczne przykłady:

giną ptaki, rojne pszczoły i inne owady,

stąd problem z zapylaniem; wiele roślin zginie,

więc także innych stworzeń ten los nie ominie.

A grupki słoni z maleństwami wędrujące,

w jałowej ziemi wody, strawy szukające?

A jak w przeludnionych Indiach tygrysica –mama

w przetrzebionym rewirze polując wciąż sama

w dwa lata ma wykarmić czworo tygrysiątek?

W nienormalnych warunkach grozy to początek –

w desperacji na ludzi niesmacznych poluje,

co bezsensowną śmiercią obu stron skutkuje.

A bestialsko pałkami zabijane foki,

na inne morskie ssaki masowe wyroki?

6077ad5e297938b9cd6f318205fa7f0e.jpg

Nawet kilka „Green Peace’ów” niewiele pomoże;

przerażającą przyszłością są bez życia morza.

Trud szukania pokarmu w wędrówkach dalekich

podejmuje na lądzie wargacz-niedźwiedzica;

w legowisku zostawić nie chcąc bez opieki

dwóch smyków – swego grzbietu na drogę użycza.

Trzy lata męki, by niedźwiadki żywić, bronić –

ten zwierz nas uczy, jak swą populację chronić!

 

Swoją drogą, wszystkim matkom wyrażam szacunek:

Dają życie, dbają o nie, w nich życia ratunek.

Przyroda przeniknięta boską wolą życia

o zło i dobro nigdy nikogo nie pyta.

Umiera, odradza się, rozkwita i znika

w cyklicznym rytmie śmierci i narodzin.

Imperatyw życia umysł zwierzęcy przenika,

instynkt zachowań z wolą przetrwania się godzi.

Zwierzę nie ma potrzeby usprawiedliwiania;

celnie to głosi pani Szymborska kochana:

„Nic bardziej zwierzęcego niż czyste sumienie

na trzeciej planecie Słońca” – poetki stwierdzenie.

Tylko człowiek z czystym sumieniem się mija,

bo z okrutnych powodów bez miary zabija.

Fakt bestialstwa: w Wietnamie, Chinach czy Korei

ponury los niedźwiedzi tonie w beznadziei.

W ciasnych klatkach latami w bezruchu trzymane

z drenami w brzuchach, ciągle żółci pozbawiane;

leki są z niej dla zysku w świat eksportowane.

Biedne stworzenia cierpią z bólu wiecznej rany

gryząc łapy i kraty – istne „Mondo Cane”.

40ec0b43ed2c16822cc91404fa16a607.jpg

Braci Mniejszych – z doświadczeń, losów hodowlanych –

pomijam, by nie były strofy przepłakane.

 

db27fdd2514c8ff8a58e5d6e3cdd40cd.jpg

W dzikiej naturze każda śmierć jest życiodajna,

każde cierpienie swoje ma uzasadnienie –

jest biologicznego sensu Ziemi zapewnieniem.

Tylko EGO - natura ludzka jest sprzedajna,

potrafi prokurować nieszczęścia, cierpienia

i śmierć bezsensowną bez oka zmrużenia.

 

Dlatego mądrzy ludzie, jak Fromm, Wilber, Capra

przekonują, proponują do dzieła się zabrać,

by cywilizacyjny paradygmat zmienić;

EKO-mentalność, cel praw natury docenić,

wyzwolić z czystych źródeł energii zalety,

nie niszczyć więcej swej życiodajnej planety.

O przyszłości ma myśleć całe ludzkie plemię –

trzeba aż do gwiazd sięgnąć, by zachować Ziemię.

„Taki, którego myśl daleko nie wybiega,

pozna udrękę z bliska” – Konfucjusz przestrzega.

Jak dotąd, „Historia świata wciąż jest tego sumą,

czego można było uniknąć” – rzekł B. Russel z dumą.

Dając na to remedium, J. Rousseau go poprze:

„gdy usuniecie ludzi, wszystko będzie dobrze”.

Rzecz w tym, by bezsensownie śmiercią nie szafować;

bo nawet śmierć życiodajna ma życie zachować.

Śmierć nie straszna – jest przecież początkiem NOWEGO,

toż to życie nas boli chcąc doznać wszystkiego.

Właśnie „śmierci potrzeba uczyć się jak życia,

człowiek jest jego raną, śmierć zgojoną blizną”-

L. Staff swą filozofią w poezji zachwyca.

Ja mówię: życia i śmierci Wszechświat jest ojczyzną.

 

Autor: Piotr Stanisław Issel 

Wrocław, 2011

Obrazy zapożyczone z Internetu

 

 

 

ef9e543b1fae9e04146dace72995a218.jpg