Żurawie w Dolinie Baryczy

Wiersz dedykowany malarce, Barbarze Papis.

 

ŻURAWIE W DOLINIE BARYCZY

ff93e452e505bc4ea239aa2454fa8735.jpg

 

Pani Barbarze Papis

 

Znamienny oddech milickich mokradeł

swoistą wonią nasyca brzask świtania.

Wczesny wschód Słońca rozpina na niebie

różowe i czerwonawe smugi blasku

podświetlając fioletem

nieliczne pasma szarych chmur,

przegania strzępy mgielnych widziadeł.

 

Majestat królewskich ptaków

witających świt

podkreśla perkusja żurawiego klangoru,

która przyspiesza rytm pulsu

mimo dostojeństwa spokoju

emanującego z obrazu.

Widzę pięciolinię z muzyką natury,

słyszę barwy pachnącego rześkością poranka,

a umysł chłodzi ożywcze dotknięcie

przebudzonego wiatru

podsycając doznania smaku palety kolorów.

W synestezyjnym pląsie zmysłów

dusza oniemiała z zachwytu

obezwładniona mocą wrażeń.

Słyszalny, grający, świetlisty krajobraz barw

i symbolizm ptasiego wzlotu życia

siłą synergii wdziera się

do rozrosłego nagle serca.

Lotna lekkość uczuć

wypiera mnie z własnego wnętrza

i zatrzymuje utrwaloną na płótnie chwilą

w bezruchu oszołomienia.

 

 

Wspaniały podarek i malarski popis

Pani BARBARY PAPIS

rozświetli na lata

gościnną izbę naszej chaty.

 

---------------------------------

Autor: Piotr Stanisław Issel

Luty 2014 r.