Żołnierze skazani na cudzysłów

“Rozmawiając z robotnikiem przymusowym ze Wschodu patrz mu prosto w oczy, jak robisz to ze zwierzęciem, aby wiedział kto jest Panem”- Robert Ley, wódz Niemieckiego Frontu Pracy

 

"Bijcie Polaków tak długo, dopóki nie utracą wiary w sens życia. Współczuję sytuacji, w jakiej się znajdują. Jeżeli wszakże chcemy przetrwać, mamy tylko jedno wyjście - wytępić ich." - Otto Bismarck

"London Exchange Telegraph” z 7 maja 1945 r.: 
„Feldmarszałek Milch został zaraz po wzięciu do niewoli przesłuchany przez brytyjskich oficerów. Podobnie jak Göring, i on usiłował zaprezentować się jako niewinny i wielkoduszny człowiek, który właściwie był ofiarą ideologii nazistowskiej, jej hipnotyzmu. Podczas przesłuchania puszył się swoją godnością wojskową i stale drażniąco gestykulował buławą marszałkowską. Oficerowie brytyjscy, którzy stawali się coraz bardziej tym poirytowani, narzucili temat obozów koncentracyjnych Bergen-Belsen i Buchenwald. Milch wysłuchiwał tego podśmiechując się, a w pewnym momencie powiedział: Ależ czy panowie nie rozumieją, że to byli wszyscy podludzie – Czesi, Polacy i tak dalej, a nie tacy ludzie jak wy i ja. W tym momencie jeden z oficerów nie zdzierżył. Narzucając przepisy dyscyplinarne wyrwał z rąk feldmarszałka buławę i zdzielił nią Milcha w głowę. Feldmarszałka trzeba było zabrać do lazaretu”.

 "Europa Wschodnia będzie dla nas tym czym dla Brytyjczyków są Indie", “nasi bauerzy/koloniści wykorzystają słowiański pomiot jako nawóz na swoich polach na Wschodzie.” - Hitler 

“Opinia Führera o Polakach jest miażdżąca. Bardziej zwierzęta niż ludzie, całkiem tępi, bez wyrazu. Obok nich warstwa rządząca będąca przynajmniej produktem mieszaniny klas niższych z aryjską rasą panów. Brud Polaków jest wprost niewyobrażalny. Również ich zdolność dokonywania ocen jest równa zeru.” - Goebbels

 “Mein Führer! (..) W ciągu pięciu-sześciu tygodni pokonamy ich. Ale wtedy Warszawa – stolica, głowa, inteligencja tego niegdyś 16-17 milionowego narodu Polaków, będzie starta. Tego narodu, który od siedmiuset lat blokuje nam Wschód i od pierwszej bitwy pod Tannenbergiem (Grunwaldem) ciągle nam staje na drodze. Wtedy polski problem dla naszych dzieci i dla wszystkich, którzy po nas przyjdą, a nawet już dla nas – nie będzie dłużej żadnym wielkim problemem historycznym.” - Himmler w rozmowie z Hitlerem.

 "Gdybym o każdych siedmiu rozstrzelanych Polakach chciał rozwieszać plakaty, to w Polsce nie starczyłoby lasów na wyprodukowanie papieru na takie plakaty", "Polska nie śmie nigdy więcej powstać!" – Hans Frank

 "Nie powinniśmy być przesadnie wrażliwi, gdy słyszymy liczbę 17 000 rozstrzelanych Polaków. Nie waham się wyjaśnić, że gdyby zastrzelony został jeden Niemiec, w zamian rozstrzela się stu Polaków" – Hans Frank

 "Jeśli wreszcie wygramy wojnę, to nie będę miał nic przeciwko temu, żeby z Polaków, Ukraińców i tego wszystkiego, co się wokół włóczy, zrobić sieczkę" – Hans Frank

 "Chryste, przebacz!" - ostatnie słowa Hansa Franka przed egzekucją w Norymberdze, 1946 roku.

*

W lipcu bieżącego roku w internetowym wydaniu białostockiej  “Gazety Wyborczej” ukazała się intrygująca seria artykułów pt. “Wyzwoliciele. Portrety żołnierzy radzieckich i polskich” , ” Dziś już mamy bolszewików”  i  “Specjalista od mundurów odczytuje archiwalne zdjęcia” z tekstami  autorstwa Moniki Żmijewskiej i dziennikarza występującego pod pseudonimem “jame”.

Główną część wymienionej serii stanowią niedawno odkryte zdjęcia wykonane w białostockim  “Atelier Atlantic” przez niespełna 20-letniego fotografa Antoniego Zdrodowskiego.

Zimowe ubrania i nakrycia głowy sugerują, że portretów tych nie wykonano wcześniej niż w listopadzie 1944 kiedy to Drugi front białoruski stanał na linii Kanał Augustowski - Biebrza – Narew. W styczniu 1945 ruszyła stąd wielka ofensywa i większość żołnierzy znalazła się w pierwszej linii. Z tego można wnosić, że zdjęcia te powstały między listopadem 1944 a styczniem 1945.

Archiwalne fotografie opatrzone są krótkim komentarzem, w którym jego autorzy nie ukrywali prześmiewczego stosunku do przedstawionych na nich “wyzwolicieli” (cudzysłów GW). Szczególny “ubaw” miał wojskowy spec od umundurowania z okresu II Wojny światowej.

 51b890c3c51d2c7905e4cb3303102fe9.jpg39a1538c3ca1aefa714f1d27e0eb6a74.jpge4b3fe81d737a81ca628cc8175db5400.jpg

Brak insygniów wojskowych na powyższych zdjęciach wskazuje na to, że są to żołnierze z batalionów karnych. (Żołnierz w środku ma zdobyczną klamrę z napisem "Gott mit Uns".)  

Wysyłano ich zazwyczaj na najtrudniejsze ("samobójcze") odcinki frontu. Wyrożniającym się w walce zwracano insygnia i pełne honory wojskowe jednakże tylko znikomy procent tych żołnierzy przeżywał wojnę. Tak określił los tych straceńców Włodzimierz Wysocki: 
"И если не поймаешь в грудь свинец,
Медаль на грудь поймаешь «За отвагу»."

z12199967XWyzwoliciele--Portrety-zolnierzy-Armii-Czerwonej-z.jpgd66759fc6f6601bbeee2dced7cc07db4.jpg

Autorzy tekstu przytaczają opinie historyka z IPN-u opisującego żołnierzy przedstawionych na zdjęciach. Opis przypomina raczej cytaty ze słynnego paszkwilu Sergiusza Piaseckiego  “Zapiski oficera Armii Czerwonej”  niż obiektywną analizę faktów. Oto Pan naukowiec analizując szczegóły “umundurowania” dokonuje swoistych dygresji i pozwala sobie nawet na karykaturalne określanie sfotografowanych żołnierzy jako: “…łazęgi trzeciego rzutu, w mundurowych rubaszkach pospinanych guzikami od kalesonów.”

Zapewne elementem dodającym groteskowości sfotografowanym żołnierzom miały być fragmenty pamiętnika białostockiej nauczycielki niejakiej Pani Marii Kolendo pisany przez nią w latach 1941-44. 

“…bo bolszewicy przyszli. Istotnie widać już było nowych okupantów na ulicy naszej, przez ostatnie dni wyludnionej, dzisiaj ożywionej nowym wojskiem: na motocyklach, koniach i pieszo, a wszystko zmęczone, brudne, o azjatyckich rysach, i głodni, bo zaraz z piekarni zabrali kilka worków chleba.” (….)“…Wojsko i tabory bolszewickie sprawiają jak najgorsze wrażenie, brudni, obdarci, na wózkach konnych sprawiają wrażenie uciekinierów, Azjatów i trudno sobie wytłumaczyć, że tamta armia (hitlerowska), która komunikacyjnie przewyższała ich i pod innymi względami stała od nich wyżej, musiała wobec nich ustąpić". 

Niepozbawione pewnej goryczy i zawodu słowa Pani nauczycielki brzmią w tym kontekście prawie jak nostalga za hitlerowcami, którzy opuścili (już wtedy całkowicie "odżydzony") Białystok.

Te słowa z pamiętnika same w sobie stanowią dość ciekawe studium psychologiczne;  podszyte są one nieukrywanym zaściankowym, drobnomieszczańskim światopoglądem, kompleksami niższości wobec hitlerowców i wyższości w stosunku do Rosjan. Trąca one mdłym obsesyjnym antyazjatyckim rasizmem.

Dziwne słowa z ust mieszkanki wielokulturowego miasta, w którym podczas okupacji niemieckiej zamordowano ponad 50% jej sąsiadów i które od wieków było jednym z największych skupisk Tatarów w Polsce.

fb70c5573ffc00aab99e6d47fbeada5c.jpg      Weterani II Wojny światowej z Jakucji

W przeciwieństwie do zinstytucjonalizowanego rasizmu panującego w Armii Amerykańskiej w jednostkach radzieckich “biali-europejscy” słowiańscy Rosjanie walczyli ramię w ramię ze swoimi towarzyszami broni z azjatyckich republik.

To prawda, że tym widocznym na zdjęciach niedomytym, zawszonym, zaświerzbionym, cuchnącym charakterystyczną mieszanką potu, prochu, wódki, machorki, dawno niezmienianych opatrunków i oleju napędowego z zawieszonymi na sznurkach pepeszami i karabinami żołnierzom, (kobietom i mężczyznom) w dziurawych,  poplamionych, niedopasowanych mundurach daleko do zawsze doskonale się prezentujących niemiecko-austryjackich Ubermenschów, ktorzy pozostawali nieskazitelnie czyści i eleganccy wykonując nawet najbardziej "brudną robotę."

250e9cb3ebd2b31019e1d4c62e0ddc48.jpgada6a616337819aa23a90399727c8c7f.jpg   

Niemcy w okupowanym Paryżu

einsatzgruppen-brutal-germans-nazi-death-squads-ww2-002.jpg8c3b9a7c98150c57b4d723787361b759.jpg

Władcy Europy  (z prawej "personel" SS KL Auschwitz Birkenau spędzający dzień wolny od "służby" na pikniku nad Sołą)

Mieszkańcy okupowanych europejskich miast:  Pragi, Warszawy, Amsterdamu, Paryża, Belgradu, Aten, Kijowa doskonale pamiętają tych dobrze odżywionych, ulizanych, zadbanych, gładko ogolonych i pachnących wodą kolońska hitlerowców oczywiście w idealnie odprasowanych i czyściutkich mundurach i wypucowanych, lśniących w słońcu butach.

z12194817XWyzwoliciele--Portrety-zolnierzy-Wojska-Polskiego.jpga0d2009d6fb66bb7bee505374bc45aa5.jpg

bec8e042f5ee211b39ab88b49be2af2b.jpg0d2f4619ec98394cf6f46f3a7392f68d.jpgz12194830XWyzwoliciele--Portrety-zolnierzy-Wojska-Polskiego.jpg

Spójrzcie na twarze i ręce tych prostych oderwanych od kilofa, łopaty i pługa polskich i radzieckich żołnierzy...ja w nich widzę tylko zmęczenie, ból, smutek, tęsknotę za spokojnym, normalnym życiem… a u niektórych nawet odrobine ludzkiego ciepła....żadnej pychy, żadnego szczerzenia zębow i euforii z powodu przybliżającego się zwycięstwa. Nie wyglądają na ludzi, którzy myślą o zemście …czy o wielkiej polityce. Są oni zaprzeczeniem teutońskiej buty, tej bezwstydnej pewności siebie i arogancji, patologicznego kompleksu wyższości niepokonanego aryjskiego "rasowego-genetycznego arystokraty" i niepodzielnego władcy Europy tak widocznego na twarzach żołnierzy hitlerowskich z goebbelsowskich kronik “Wochenschau”  zwłaszcza z początkowego okresu wojny.

z12194710QWyzwoliciele--Portrety-zolnierzy-Wojska-Polskiego.jpg 

Jeden z wielu tzw. “Synów Pułku” - byli to zwykle osieroceni młodociani chłopcy przygarniani przez jednostki wojskowe. Dziecko z wyrazem twarzy dorosłego człowieka. Czego on doświadczył podczas wojny? Co widziały jego pytajace i ...oskarżajace oczy? Jak potoczyły się jego dalsze losy? Nawet 67 lat po zakończeniu wojny ta fotografia poraża siłą emocjonalnego wyrazu.

*

Właśnie ta "hołota", te “łazęgi” i "azjatyckie hordy" położyły kres naszym wielowiekowym cierpieniom spowodowanym przez Pruskiego polakożerczego nowotwora zrodzonego z religijnej naiwności i politycznej krótkowzroczności Konrada Mazowieckiego, który  w 1226 r. zaprosił Zakon Szpitala Najświętszej Maryji Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie na Polskie ziemie oddając mu w 1228 r. "w dzierżawę" ziemię chełmińską oraz ziemię michałowską.

 

To ci “podludzie” z ponad 500-letnim opóźnieniem naprawili militarne niechlujstwo Władysława Jagiełły kończąc raz na zawsze niemiecką ekspansję kosztem Słowiańskich Ludów.

“Drang nach Osten” nie był wymysłem Hitlera czy nawet Bismarcka. Była to tylko historyczna kontynuacja "cywilizacyjnej misji germańskiej na Wschodzie", której Krzyżacy byli prekursorami i to z błogosławieństwem Stolicy Piotrowej.

Jako ciekawostkę warto zaznaczyć, że po Krzyżakach tradycje “ewangelizacji Wschodu”  kontynuował propruski zakon  redemptorystów, założony na ziemiach Polski w roku 1787 przez 2 germańskich zakonników oczywiście za przyzwoleniem ówczesnego prymasa. Tego samego prymasa, który poparł abdykację Króla Polski przyśpieszając tym samym rozbiór Polski.

Nie usprawiedliwiam cierpień i upokorzeń jakim po powaleniu na kolana niemieckiego militaryzmu poddano wykrwawiony i właściwie bezbronny Naród Niemiecki zwłaszcza w końcu i tuż zaraz po zakończeniu działań wojennych .

Porównując jednak wojenne zdjęcia, świetnie się prezentujących, ziejących germańską butą niezwyciężonych, od dzieciństwa  wojskowo wydrylowanych,  "obdarzonych skoszarowaną mentalnością" bezdusznych robotów w służbie 1000-letniej III Rzeszy i tych groteskowo “umundurowanych” niedożywionych, niedoszkolonych "obszarpańców" ze Wschodu odczuwam jednak pewną podświadomą moralną satysfakcję. Samozwańczy Herrenvolk otrzymał okrutną ale zasłużoną lekcję historii . 

Mam nadzieję, że "Dzicz ze Wschodu" wybiła z głowy wielkoniemieckim militarystom wszelkie mrzonki o ponownych wyprawach na Wschód w celach “pozaturystycznych”  czy  “pozahandlowych”.

Cześć i chwała wszystkim żyjącym i poległym żołnierzom, którzy uratowali nas od totalnej biologicznej zagłady... 

Zaliczam do nich rownież tych żołnierzy z zamieszczonych w artykule fotografii… być może ostatnich w ich życiu.

*

W  lipcu 1944 roku II Front Białoruski wyzwolił  Białystok spod okupacji niemieckiej w ramach operacji “Bagration”, zostawiając wielu poległych (wiekszość z nich pochowana jest na cmentarzu komunalnym i na Zwierzyńcu).

W listopadzie 1951 r. został wzniesiony w parku Planty pomnik Wdzięczności Armii Radzieckiej. W 1990 r. pomnik zdemontowano i przeniesiono na cmentarz wojskowy żołnierzy radzieckich - zgodnie z wolą większości społeczeństwa. W czasie demontażu panowała powaga i spokój, co dobrze świadczyło o mieszkańcach Białegostoku. Jak powiedział znany miejscowy przewodnik: „Po śmierci wszyscy są równi.”

8d2d79dce6bf650a7f7722738a367f7a.jpg800px-Biaystok_-_Cmentarz_wojenny_onierzy_Armii_Radzieckiej.JPG

                           

 

 

 

 

 

 

 

 

                  Mogiły żołnierzy radzieckich na cmentarzu komunalnym w Białymstoku

*

Mam cichą nadzieję, że wychowani na postokrągłostołowych podręcznikach historii młodzi polscy dziennikarze wykażą się większym szacunkiem wobec ludzi, którym przyszło żyć i umierać w okropnych czasach. Wyszydzanie ich jest wyjątkową podłością wychodzącą daleko poza granice li tylko etyki zawodowej. Jeżeli - mimo wszystko - nie potrafią tego zrozumieć zastrzegam sobie prawo ujęcia uprawianego przez nich dziennikarstwa i... ich sumień... w cudzysłów.

*

 

 

Materiał zdjęciowy : "Google Images", "Gazeta Wyborcza" oraz blog "War & History Images"