(...)Że utraciwszy rozum w mękach długich,plwają na siebie i żrą jedni drugi...

Zabełtano nam w głowach na tyle, że się nam gówno pomieszało z rozumem i zaistniało jako myśl świetlista, za którą podążamy jak ćmy.

 

Polska "klasa polityczna" nie jest inna, niż naród. Jest jego emanacją i odzwierciedleniem. To nie "oni" są chorzy na nienawiść. Tylko my. 

To nie "oni" drwią, szydzą, mataczą, kręcą, poniżają, dzielą, opluwają. Tylko my. My jesteśmy dokładnie tacy sami jak "oni". Wszak owych "onych", my wybraliśmy. My ich finansujemy i na ich chamstwo i prymitywizm zezwalamy.

Problem nie leży w "nich". To my jesteśmy problemem. To nie nad "nimi" powinniśmy się zastanowić, tylko nad nami. 

Podzielone i rozdarte są polskie rodziny. Sąsiad patrzy wilkiem na sąsiada, brat na brata, ojciec na syna. Bo ten skurwysyn jest z PiS-u, a ten mason, złodziej i morderca jest z PO.

Każdy dla każdego jest wrogiem. Każdy w każdym widzi wroga. I to wroga, którego należy zniszczyć. Odebrać mu człowieczeństwo, cześć, godność.

Pohańbić.

Zgnoić.

Zabić.

Doszliśmy, jako naród do miejsca, w którym (...)"Nawet Odwaga załamuje ręce"(...). 

Prawda jest kłamstwem, a kłamstwo prawdą.

Zabełtano nam w głowach na tyle, że się nam gówno pomieszało z rozumem i zaistniało jako myśl świetlista, za którą podążamy jak ćmy. Bezmózgie, bezrozumne manekiny bez serc. Bez duszy.

Bez sumienia.

To nie "oni" się zeszmacili, tylko my. 


(...)Te pokolenia żałobami czarne,

Powietrze tylą klątwami ciężarne,(...)

 

Albo czegoś się nauczymy, albo pozostaniemy pośmiewiskiem narodów Europy, bandą skretyniałych oszołomów, niewartych niczyjego szacunku. 

Bez godności. 

Narodem, który traci prawo do istnienia.

Ropiejącym wrzodem, który śmierdzi. I, od którego każdy odwraca wzrok ze wstrętem i z obrzydzeniem.

To nie "oni". 

To my.

 

                                  9a5d3ad7afe8f382f6645de2bbee8cde.jpg