Zdrada

Nie płacze za żadną suką…


Myślałem, że mi na niej nie zależy… a przynajmniej nie, aż tak…

Spotykaliśmy się, co prawda dopiero kilka tygodni, a mimo to pozwoliłem się wkręcić. JA –samiec alpha, taaa, Jestem facetem, a nie maszyną. Też potrafię czuć, dlatego zwyczajnie się na nią wkur****. Nie potrafiłem sobie wytłumaczyć, że ona tylko z nim rozmawia, zalotnie patrzy na niego i, że to był tylko zwykły taniec. Byłem spokojny, a przynajmniej takiego udawałem, a tak naprawdę miałem ochotę podejść i ją zbluzgać, a jemu dać w ryj.
Oficjalnie było to bezpodstawne, ponieważ oni nie robili „nic złego”. Świadomość tego jeszcze bardziej mnie irytowała. Tak, byłem zazdrosny. Czułem się gorszy od tamtego typa, chociaż o kochany paradoksie, to ja z nią byłem –była moja. Jednak, to mi nie wystarczało. Chciałem ufać kobiecie, chciałem ją szanować, oczekując w zamian tylko (a może i aż) tego samego. Ale nie… kobiety nie są takie. Myślałem, że jak będę dla niej „dobry”, to ona też taka dla mnie będzie.

Znasz to:
Następny dzień po imprezie, między wami niczego nie ma. Cisza. Tylko pozorna, bo w środku cały się gotujesz. Pierwszy się nie odezwiesz, bo ona MUSI zrozumieć swoje BŁĘDY. Ona też się pierwsza nie odzywa… mijają kolejne godziny, podczas, których miałeś tysiąc rozwiązań, na to, co zrobić, żeby ją ukarać. Tak naprawdę, chodziło Ci, żeby pokazała, że jednak jej zależy na Tobie… przyznaj się dzisiaj sam przed sobą. Pierwsza myśl: zadzwonić i opierd*** –to dobre słowo lepsze niż nakrzyczeć, właśnie to chciałeś zrobić… wygarnąć, co o niej myślisz… następną myślą było: będę udawał, że nic się nie stało! Spotkam się z nią jakby nigdy nic i zobaczymy jak będzie. Popadanie w takich sytuacjach w skrajności, jest czymś nieuniknionym.

A przecież, rozmawialiście kiedyś o takiej sytuacji: co by było gdyby ktoś zalecał się do jednego z was.
-Nie, no, co ty, ja tego nie uznaję i w ogóle nie wiem jak można być taką kobietą… brzmiała jej idealna odpowiedź. Rzeczywistość bywa jednak całkiem inna, a zasady, które „ustaliliście” ulatują gdzieś wraz z imprezowym dymem.

Doświadczeni eksperci uwomędrkowania, radzą opier*** i całkowite chłodzenie, do momentu, aż kobieta nie zrozumie swojego błędu…

Tylko, co jeśli, ona już nigdy się nie odezwie. A jest to bardzo możliwe, szczególnie, jeśli jest to początek związku, a ta kobieta ma bardzo zniekształcone myślenie o sobie, będące wynikiem wcześniejszych związków z facetami, którzy jej na wszystko pozwalali…

Nie płacze za żadna suką…

Zostaw! Zostaw ją w spokoju. Odejdź jak facet z podniesionym czołem. Zrobiłeś już wszystko, co mogłeś. Magia, która na początku was przyciągała, teraz jest tylko wspomnieniem. Właśnie wspomnienia -to jedyne, co wam po sobie zostało i niech tak będzie. Mieliście tyle wspólnych chwil, życie jest zbyt krótkie żeby żywić do siebie nienawiść. Twoje urażone ego jej urażona duma, czy w ten sposób chcesz to zakończyć?

-A, to suka! Pierwsza myśl, jaka przychodzi Ci do głowy, kiedy dowiadujesz się o zdradzie.
-Przecież byłem dla niej dobry, myślałem, że jestem dla niej kimś ważnym, dlaczego ona mi o zrobiła? Druga myśl, która przeszywa Twój mózg i serce…

Zdrada- jest to destrukcja dla twojego umysłu i ciała. W takim momencie zadajesz sobie wiele pytań. Przede wszystkim, to najważniejsze: Czy to moja wina, że tak się stało?

Jako facet, nie potrafisz się pogodzić z tym, że mogła wybrać kogoś innego. Boli jeszcze bardziej, kiedy masz świadomość, że się starałeś, a mimo to ona Cię zdradziła. Tracisz do niej szacunek, tracisz szacunek do kobiet, często do siebie. Twoje ego nie może tego unieść. Wybrała innego faceta, podświadomie godzisz się z myślą, że gdzieś zrobiłeś błąd. Szukasz racjonalnego wyjaśnienia dla tego, co się stało.

Głównym powodem zdrady (dla mnie) jest, to, że kobiecie czegoś brakuję: często, czegoś, o czym nie mówi swojemu facetowi, ale tęskni za tym, licząc, że jej chłopak się domyśli.
I tak o to mamy: zdradziła, bo: chciała zobaczyć jak to jest z innym facetem (lepiej zbudowanym, bogatszym, bardziej popularnym, niegrzecznym), najśmieszniejsze jest, to, że ona może wcale nic do niego nie czuć. Ona chce zaspokoić swoją potrzebę/ciekawość.

Twierdzę, że każda kobieta może zdradzić, jeśli tylko będzie miała do tego powód i możliwość… dlatego ciężko jest jednoznacznie określić, jak trzeba się zachowywać, żeby ona nie zdradzała, czy ogólnie partner nie zdradzał. A definicja zdrady, dotyczy: myśli, słów i czynów. Podstawowa zasada, to jasno określić wspólne „zasady”.
Tylko facet, który został zdradzony, wie, jakie to uczucie. Jak zasypiasz myśląc, o tym i budzisz się z tą myślą. Jak nie chce Ci się jeść, bo ciągle zastanawiasz się, dlaczego to zrobiła… jak masz ochotę ją opierdolić, a jemu skopać dupę.

W takich sytuacjach nie ma, co się zastanawiać. Zdradziłaś –w******. Krótko i na temat, nie rozumiem czegoś takiego jak dawanie drugiej szansy.

Ustalmy coś Panowie, to też nie jest tak, że to tylko wina kobiety. Doszedłem do wniosku, że w całym procesie „zdrady” każdy dodał swoją cegiełkę.

Facet- niby było wszystko okej, a jednak czegoś jej brakowało. Widzicie, faceci muszą logicznie sobie wytłumaczyć, dlaczego doszło do zdrady, a kobieta powie: tak wyszło, nie myślałam… Jako zdradzony jesteś najmniej winny, a często jedyną Twoją winą, jest to, że byłeś za dobry dla niej: nie opierdal*** jej i pozwalałeś na wszystko i tu właśnie widziałbym jedyną Twoją małą winę… Całkowity brak okazywania zazdrości też nie jest dobry, kobieta może zdradzić nawet na złość, przecież Tobie i tak na mnie nie zależało… Lepiej zapobiegać niż leczyć.

Ona- zdradziła go, mając całkowitą świadomość, co robi. I to jest w tym wszystkim najgorsze. Dostaję wszystko, czego chce. Jej chłopak pracuje, zabiera ją na randki, nie ogląda się za innymi, a ona mimo to szuka nowych wrażeń. To właśnie, dlatego doświadczeni gracze mają takie podejście do kobiet, dużo już widzieli i umówmy się: sami byli tymi, z którymi kobiety zdradzały swoich facetów, usprawiedliwiając się tym, że tamten gość, to misio. A, to nie jest do końca tak. Tracimy szacunek do kobiet, dlatego jesteśmy tacy dla nich, a to im się podoba. Wiesz takie twarde podejście, olanie, orgazm. Wachlarz emocji, a na koniec i tak jesteś dupkiem. Czasami wydaję mi się, że kobiety naprawdę zdradzają, bo nie myślą w tym momencie. Ona ma świadomość, że robi bardzo źle, ale jej emocję robią jej siano z mózgu i kisiel w majtkach… ten dreszczyk emocji, żeby tylko się nie wydało. Paradoksalnie, jeśli, zapytasz jej, co byś zrobiła gdyby Twój chłopak Cię zdradził? odpowiada: zostawiłabym go.

To jest niesamowite, kobieta zdradza kogoś, kogo ciągle kocha:
-Wiesz, byłam kiedyś w trudnej sytuacji i on mi bardzo pomógł, sprawdził się i wtedy powiedziałam sobie, że wyjdę za niego, bo go kocham. A, życie jest zbyt krótkie, żeby zastanawiać się, co jest dobre, a co nie…
Postawiłem się na jego miejscu. Byłem zniesmaczony, już nie widziałem w niej kobiety, tylko jakąś smutną postać, do której straciłem szacunek.

Kochanek- Ja, Ty, On –łączy nas jedno, wszyscy jesteśmy facetami. Każdy z nas chce mieć kobietę, której może zaufać. Każdy z nas, boi się o to, że któregoś dnia podejdzie do niej jakiś alpha i ją nam odbije… Dlatego, obiecałem sobie, że jeśli będę wiedział, że laska ma kogoś, to jej nie ruszę. Bo okej jak suka nie da, to pies nie weźmie. Ale, jeśli Ty będziesz miał świadomość, że dla Ciebie będzie to tylko pocałunek lub seks, a dla nich zmarnowane życie, to chyba możesz się powstrzymać. OK., moralizuje i wiem, że wszystkich facetów nie powstrzymam.
Wiesz, że zdradziła go z Tobą i wierzę, że nie czułeś się z tym fajnie. Gdybyś jej nie pocałował, to nic by nie było, a tak… Wierzę, że wszystko do nas wraca. Jeśli zdradzisz, zostaniesz zdradzony, mam nadzieję, że nie będziesz musiał się o tym przekonać.

To interesujące jak w chwilę, można stracić szacunek do drugiej osoby, ze wspomnieniami jest już gorzej, na siłę starasz się je wydrapać, jednak one są w Tobie i nie uciekniesz przed nimi. Przypominasz sobie wasz pierwszy pocałunek, seks, jej słodki uśmiech. To wszystko sprawia, że boli jeszcze bardziej. Nie mam rady dla Ciebie, jak zrobić żeby nie bolało. Będzie boleć i to jeszcze jak… jednak pomyśl, logicznie, czasami takie przykre doświadczenia potrafią zmienić całkowicie życie. Teraz od Ciebie zależy, w którą stronę skumulujesz swoją energię. Czy zaczniesz walić wódę, czy może weźmiesz się za siebie i pokażesz jeszcze, na co Cię stać. Musisz się ogarnąć.

Ona nie siedzi teraz i nie użala się nad sobą, Ty musisz zrobić tak samo. Idź z kuplami na imprezę nawal się raz a porządnie, wstań rano i wraz z kacem usuń ją ze swojej głowy, niczym wczorajszy alkohol. Tamta impreza to przeszłość. Za tydzień jest następna.
Po zdradzie najgorsze są pierwsze dni, tygodnie, tak mówią, że: czas nie leczy ran, tylko przyzwyczaja do bólu. Coś w tym jest. Blizna się zagoi, zrób miejsce dla następnej. Najważniejsze żebyś się nie załamał. Faceci po zdradzie są zagubieni, stracili część siebie i nie wiedzą, w jaki sposób ją odzyskać. Picie alkoholu na umór i szukanie sobie dupy na siłę to nie są dobre drogi… jest to krytyczny moment, właśnie wtedy facetom standardy lecą na mordę, o ile wcześniej je mieli. Nie ważne, co to za laska ważne żeby tylko się pocieszyć. Zadowolenie się każdą kobietą, która może, chociaż trochę uleczyć ego. Właśnie wtedy poszukujesz potwierdzenia swojej męskości, tego, że jednak możesz się komuś podobać.

Szczególnie szkoda mi facetów, którzy dla swojej kobiety, zostawili wszystko pasję, kolegów inne koleżanki Wink. Facetowi zostaje tylko ta jedna kobieta i dlatego o nią bardziej zabiega. To, dlatego, aż tak kobiecie zależy na odcięciu nas od kolegów i imprez, zostajesz wtedy rozbrojony -jesteś bezbronny. Kiedy taka kobieta Cię zostawia, nie masz nic. Nie możesz dać się całkowicie odciąć od tego, co miałeś zanim ją poznałeś.
To smutne, ale sami jesteśmy sobie winni. Portale randkowe, konta, fotki, komentarze, od tego się zaczyna. Dalej, imprezy, luźne życie i brak, jakich kol wiek zasad czysty hedonizm. Kobiety tak bardzo chciały równouprawnienia, że teraz są bardziej męscy niż ochrona w biedronce. I co, pytam się czy to jest takie fajne jak laska rzuci bluzgiem i pokaże faka? Dla mnie to żenada i mogę tylko współczuć takiej kobiecie… w tym nie ma nic z kobiecości, a przecież to właśnie kobiecość, delikatność nas tak jara …

A, My, samce alpha, byle szybko, byle łatwo, byle większe cycki, olać frajera, z którym przyszła. Jeśli masz świadomość, że zdradzasz z nią jakiegoś gościa, to miej świadomość, że on może podejść i dać Ci w ryj. To są emocje i nie mów i proszę o nie robieniu zadymy w imię silnej ramy. NIE, on ma wiedzieć, co o nim myślisz, żeby drugi raz się zastanowił, a będzie się zastanawiał dłużej im dłużej jego oko będzie fioletowe.
Tylko prawdziwe uczucie, może pokonać zdradę. Związek to jest dopiero prawdziwe uwodzenie, a nie wyrwanie laski na imprezie. Prawdziwe uwodzenie, to dokonywanie codziennie wyboru, to dbanie o swoją kobietę. To wspólne pielęgnowanie waszego uczucia.
Jeśli kobieta odejdzie od Ciebie, to znaczy, że nigdy nie byłą Twoja… puść ją wolno… idź dalej, nie oglądając się za siebie.

Nie ma, co, użalać się nad sobą, jeśli chcesz się na niej odegrać, zrób to pokazując, że jesteś teraz silniejszy i pracuj dalej nad sobą. Zrób to dla siebie, nie musisz jej udowadniać, jaki to jesteś teraz rozrywkowy, a tak czyni sopor facetów i sam ich rozumiem. Ale wiem też, że obojętność jest najgorszą bronią.

Ok. skoro Ci się nie podoba, to na siłę Cię nie zatrzymam. Ja naprawdę mam swoje życie, a Ciebie w nim już nie ma, sama tego chciałaś.

(My, jako faceci musimy bardziej się szanować. Kobiety są fajne i mają fajne tyłki Wink ale one nie mają skrupułów, jeśli chodzi o kopanie facetowi tyłka. Ile razy widziałeś jak (albo sam uczestniczyłeś) laska wyśmiała kolesia, zbluzgała go postraszyła kolegami i co ja widząc to mam się zastanawiać czy ją przeprosić lub dać drugą szanse? Ja mam to w dupie. Musisz mieć świadomość tego, że będziesz kiedyś Ojcem, mężem, dziadkiem -głową rodziny autorytetem, kimś, kogo słowa będą szanowane, ale na to trzeba sobie zasłużyć…)

W życiu są różne sytuacje: można nabluzgać i trzasnąć drzwiami i to będzie okej, a można też pogadać: ok. wybrałaś jego Twoja decyzja wszystkiego dobrego. Żegnaj. Wszystko zależy od Ciebie, która opcja w danym momencie Cię satysfakcjonuje. I tu serio, musisz zrobić sobie rachunek sumienia, bo to nie chodzi o to, żebyś od teraz udawał, że nagle Twoje życie się zmieniło i jest lepsze, na siłę pokazując swojej byłej, że bez niej jesteś szczęśliwszy. NIE. Zrób to dla siebie.

Nie płaczę za żadną suką...


pozdrawiam

 

Źródło: www.JakZagadac.pl