Zazdrość i cierpienie

Kto ma wystarczająco dużo pieniędzy, ręka w górę!!!!!

 

70f866ea1beee7132896238ca914093e.jpg

 

 

Czym jest zazdrość?

Widzimy własne cierpienie, bo tak, czasami to czego doświadczamy jest trudne, i patrzymy na innych, i myślimy sobie: „ach, gdybym był taki jak oni, to już bym nie cierpiał.” Ale to nieprawda. Uwalniamy się od jednego rodzaju cierpienia, i wtedy zaczynamy doświadczać innego.

Chcielibyśmy być bogaci? Chcielibyśmy wygrać na loterii w tym tygodniu?

Jeśli tak, to jest to nierozsądne. To fakt, teraz być może doświadczamy cierpienia wynikającego z biedy, a gdybyśmy wygrali na loterii to nie mielibyśmy już tego cierpienia. Nie musielibyśmy czekać na autobus, żeby dojechać do domu. Nie musielibyśmy się martwić o kartę kredytową, bo stać by nas było na opłacenie rachunków. Nie musielibyśmy wstawać codziennie wcześnie rano i iść do pracy której nie znosimy, żeby zapłacić rachunki. Nie doświadczalibyśmy już tego cierpienia. Ale...

Doświadczalibyśmy cierpienia wynikającego z bogactwa. Zapytajcie kogoś bogatego, to potwierdzi, że doświadcza takiego cierpienia.

Oto przykład. Wiele lat temu poszedłem w odwiedziny do domu dawno nie widzianego przyjaciela - milionera. 

To była posiadłość nad wodą. Kiedy tam dotarłem, po długiej podróży, musiałem skorzystać z toalety. Więc zapytałem właściciela gdzie jest toaleta, i musiał narysować mi mapę. Nie przesadzam. Po drodze było tyle pomieszczeń i przejść – nie tak jak w naszych domach, gdzie wystarczy powiedzieć „to drzwi po lewej” – nie, tam trzeba było przejść korytarzem, skręcić w lewo, zejść po schodach. To był wielki dom. W trakcie miłej rozmowy zapytałem ile osób mieszka w tym domu. A on na to: „tylko ja.”

Mieszkał sam w tym przeogromnym domu z dziesięcioma sypialniami. Zapytałem dlaczego tak jest. Powiedział, że się boi. Boi się związków z ludźmi, bo oni zawsze chcą pieniędzy, pożyczek, żeby rozkręcić jakiś swój biznes; to samo z przyjaciółmi. Bał się, że będą go prosić o pieniądze. Tak się bał, że mieszkał sam.

Na tym polega cierpienie ludzi bogatych. Nie mogą już ufać ludziom. Mają wątpliwość czy przyjaźnimy się z nimi czy z ich kontem w banku?

Dlaczego znajomi przychodzą w odwiedziny? Czasami po prostu tego nie wiemy i ogarniają nas wątpliwości, a przez to nie możemy utworzyć prawdziwej przyjaźni. Jeśli spotykasz kogoś bardzo bogatego, to czy rzeczywiście dostrzegasz tą osobę? Czy widzisz tylko jej bogactwo? To bardzo trudne, i to dlatego wiele bogatych osób doświadcza dużo cierpienia.

Spotkałem osoby, które wygrały loterię i mówiły, że to najgorsze co im się przytrafiło. To dlatego, że stracili wszystkich przyjaciół. I stracili zaufanie do ludzi. A co jest ważniejsze w życiu: przyjaciele czy konto w banku?

Jest coś takiego jak cierpienie bogatego człowieka. Jest tak powszechne, że naukowcy przeprowadzili wiele badań, i stwierdzili, że tak, jeśli masz za dużo, to to przysparza zmartwień: martwisz się o wyniki na giełdzie, martwisz się o podatki, martwisz się o to, jak możesz zainwestować te pieniądze.

Jeśli masz za mało pieniędzy, to też doświadczasz cierpienia. Nie możesz nawet zapłacić rachunków. Psycholodzy i socjolodzy stwierdzili, że optymalny dochód, to taki by być dzięki niemu niezależnym finansowo ale mieć trochę więcej od sąsiadów by w razie potrzeby im pomóc.

A dużo więcej? Wtedy mamy problem z tym, jak to zainwestować i w ogóle co zrobić z pieniędzmi;. A dużo mniej? Wtedy mamy wiele trudności i nie możemy sobie pozwolić na żadne przyjemności.

Wielu bogatych zazdrości biednym.  Myślą: „chciałbym żyć tak jak oni, bez żadnych zmartwień”. A jednocześnie biedni zazdroszczą bogatym.

Dlaczego ludzie nie zdają sobie sprawy, że bogaci mają swoje cierpienie, a biedni swoje?

Ktoś dostaje awans w pracy i inni mu zazdroszczą. Dlaczego właśnie ta osoba dostała awans? Ale im wyżej pniemy się po szczeblach kariery, tym ciężej musimy pracować i tym więcej się stresujemy. Nie masz już wystarczająco dużo stresu?

Więc jeśli pominą nas przy dawaniu awansów, powinniśmy być wdzięczni. „Dzięki bogu, ominie mnie dodatkowy stres; już i tak wystarczająco się stresuję”.

I na koniec, nie jest tak, że  jeśli dostaniemy awans to będziemy mieć więcej pieniędzy – owszem, dostaniemy, ale to i tak nie będzie dosyć.

Kto nie cierpi , kto ma wystarczająco dużo pieniędzy, ręka w górę!!!!!