Zapach deszczu

z niczym nieporównywalny

 

11df467c2a78b7c2262bfaf7ff33d1cb.jpg

Nie jestem rolnikiem i nie mam szczególnych powodów, żeby lubić deszcz, aczkolwiek zdaję sobie sprawę jak bardzo jest potrzebny. Przecież bez wody nie ma życia, a bez deszczu cała przyroda więdnie. Latem deszcz niesie ze sobą chwile orzeźwienia i ulgi od upałów. Już nieraz się jednak zdarzało, że deszcz dawał mi nieźle w kość;

Na przykład wtedy gdy zaskoczył mnie w połowie drogi między przełęczą Krowiarki, a schroniskiem na Hali Krupowej. Lał tak intensywnie, że przemoknięty plecak zamiast 30 kg zaczął ważyć 50 kg, śpiwór wysuszyłem dopiero po kilku dniach, Zrobiło się przy tym tak błotniście i ślisko, że uwalałem w błocie całe spodnie, szczególnie na kolanach i ... w innych miejscach.

Kiedy indziej płynąłem sobie kajakiem po jeziorze Żnińskie Wielkie, gdy rozpętało się istne szaleństwo. Fale zrobiły się nagle większe od kajaka i woda zaczęła się wlewać do środka. Padało przy tym tak porządnie, że nie byłem w stanie określić czy więcej wody dostaje się do kajaka z jeziora, czy z nieba.

Innym razem deszcz nadszedł gdy zwijałem namiot nad Jeziorakiem. Padało całą noc ale tropik jakoś to wytrzymał. Nad ranem przestało padać i się rozjaśniło, więc zacząłem zwijać obozowisko. Zdążyłem właśnie zdjąć tropik z 4 –osobowego namiotu kiedy lunęło. Do bagażnika powrzucałem same mokre szmaty. Zmokło wtedy wszystko – namiot, śpiwory, ubrania, no i oczywiście to co miałem na sobie, musiałem w tym jechać dalej, a to wcale nie było takie fajne.

Jednego razu gdy noc spędzałem na podłodze w przedsionku schroniska na Markowych Szczawinach padało tak solidnie, że obudziła mnie woda deszczowa, która zatopiła karimatę i przemoczyła śpiwór. To dość szokujące gdy człowiek kładzie się spać zmęczony w ciepłym śpiworze, a budzi się w zimnej wodzie, ale za to jakie orzeźwiające. Mogę zaświadczyć, że wszyscy których to spotkało zrywali się z podłogi bardzo energicznie.

Wracając jednak do tematu, pomimo licznych przygód deszczowych, które przeżyłem i niezależnie od wszystkiego uwielbiam zapach letniego deszczu. Jest on najbardziej intensywny w chwili gdy pierwsze krople wody uderzają w gorącą, suchą ziemię i nie da się go z niczym innym pomylić.