Zabity inż Piotr Stańczak nie chciał porzucić chrześcijaństwa

Pakistańscy talibowie, którzy w lutym zabili polskiego inżyniera Piotra Stańczaka, zaproponowali mu przed egzekucją, by przeszedł na islam i ocalił życie. Stańczak odmówił !!

 

 9981831599cfab909184b8986013aed0.jpg

Według współwięźnia, Polak był tak odważny, że talibowie obdarzyli go sporym szacunkiem. Dziś mija 3 rocznica śmierci Polaka. 

 

Gazeta Wyborcza powołuje się na niemiecką agencję DPA, która doszła do takich wniosków po rozmowie z pakistańskim zakładnikiem przetrzymywanym w niewoli talibów wraz z Polakiem. On odzyskał wolność, dzięki temu, że rodzina zapłaciła okup. Do porwania polskiego inżyniera doszło 28 września 2008 r. Stańczaka porwał oddział pakistańskich talibów dowodzonych przez Tarika Afridiego, watażkę z okolic miasteczka Darra Adam Chel sławnego z nielegalnych rusznikarni. Został on wzięty do niewoli, a towarzyszący mu pakistańscy ochroniarze i kierowca zabici. Jeniec łodzią został przeprawiony na drugi brzeg rzeki Indus

 

 

wyznaczającej granicę między Pendżabem i wchodzącymi formalnie w skład Pakistanu autonomicznymi pasztuńskimi krainami na afgańsko-pakistańskim pograniczu. Najpierw talibowie ukryli Stańczaka w dolinie Tirah, w okolicach przełęczy Chajberskiej, a pod koniec roku przewieźli go do Waziristanu Południowego, twierdzy talibów z Pakistanu i Afganistanu. Podróż przez górskie bezdroża trwała pół dnia- przypomina Wyborcza. 



Pakistański współwięzień Polaka opowiada, że Stańczak się nie bał. „Zjadał wszystko, co mu dawano, i spał dobrze. Talibowie uważali to za przejaw wielkiej odwagi i podziwiali go” - opowiada. „Dlatego gdy negocjacje z władzami się załamały i trzeba go było zabić, postanowili dać mu ostatnią szansę na ocalenie życia. Polakowi zaproponowano, by porzucił chrześcijaństwo i przyjął islam. Ale Polak był bardzo uparty i odmówił. Powiedział, że wpierw powinno się go uwolnić, że wróci do domu, naradzi z rodziną i dopiero wtedy zadecyduje. To wszystkich zdumiało. Dla talibów zabicie Polaka nie było łatwą decyzją, ale zasady są zasadami. Dali mu ostatnią szansę, lecz z niej nie skorzystał. Bez wątpienia był dzielnym człowiekiem”- relacjonuje.



Jeżeli zakładnik mówi prawdę (a nie widzę powodu by muzułmanin kłamał w tej sprawie) to mamy do czynienie z przykładem wielkiego bohaterstwa i powinniśmy być dumni z naszego rodaka, który pokazał terrorystom jak można umrzeć z godnością. Takie postawy opisywała już Oriana Falaci w „Sile Rozumu”, która nawet doszła do wniosku, że informacje o godnej śmierci Europejczyków i Amerykanów są przemilczane przez poprawne politycznie media media by nie drażnić muzułmanów. Nie wiem czy jest to uprawnione stanowisko. Polska widocznie jest innym krajem niż Włochy i potrafi docenić bohaterską postawę swoich obywateli. Nie zapominajmy dziś o tragicznej śmierci naszego rodaka i pamiętajmy, że nie chciał on wyrzec się Jezusa, z którym tak chętnie walczą agresywni laicyści w Europie i w Polsce. Stańczak swoją postawą pokonał terroryzm.

Sprawy przyziemne:

Po porwaniu inżyniera Geofizyki popełniono szereg błędów - uważa były dowódca GROM.Generał Roman Polko wytyka premierowi, że jednym z takich błędów było jego wczorajsze oświadczenie. Donald Tusk zapowiedział, że polski rząd nie zapłaci okupu za uprowadzonego. Jakie jeszcze błędy, według generała Polki, popełniła strona polska? Były dowódca GROM krytykuje rząd między innymi za głosy, by w ogóle nie negocjować z porywaczami. Jeszcze we wrześniu pojawiły się opinie, by to GROM odbił uprowadzonego inżyniera. "Błędem było też jednak powiedzenie otwarcie, że strona polska nie będzie płaciła pieniędzy za życie polskiego obywatela" - powiedział Polko, cytowany przez tvn24.pl. "Polski rząd nigdy nie będzie płatnikiem żadnych okupów" - stanowczo podkreślił wczoraj Donald Tusk. "Uruchomiliśmy największą w historii akcję, która ma doprowadzić do uwolnienia polskiego zakładnika, ale teraz wszystko jest w rękach pakistańskiej administracji. Ja dwa razy w tej sprawie rozmawiałem z premierem Pakistanu" - powiedział szef rządu. I dodał: "Mam nadzieję, że ta sprawa znajdzie swój szczęśliwy finał""Zdajemy sobie sprawę, że rzeczywiście zasadą działania jest, że nie płaci się okupów, nie negocjuje się, ale prawda jest taka, że się gra. Gra się również tym, że się zapowiada, że ten okup będzie zapłacony. Gra się propagandowo" - wytknął Roman Polko.

 

 

Źródło: Łukasz Adamski