Zabić zwierzę!

Coraz częściej media informują nas o przypadkach znęcania się ludzi nad zwierzętami. I chociaż zjawisko to budzi ogólną dezaprobatę, trudno je wyeliminować.

 

„Dobrego człowieka poznasz po jego stosunku do zwierząt…”

 

29281c2c2f186ba7a1088ac6f2c7be70.jpg 

 

Przypadków maltretowania zwierząt można wymieniać wiele. Niedawno został ujawniony kolejny ( w woj. kujawsko-pomorskim). Grupa trzech nastoletnich chłopców znalazła na szkolnej budowie małego ptaka. Położyła go na kamieniu, oblała łatwopalnym płynem i podpaliła. Całość zdarzenia nagrała, łącznie ze swoimi komentarzami i zachwytem nad tym czynem, i wrzuciła na jeden z portali internetowych. Mało tego, chłopcy byli na tyle pewni siebie, że podali swoje dane i numer telefonu, pod którym można by zamówić „pieczonego ptaszka”. Pewnie ich czyn zostałby nieodkryty, gdyby nie interwencja internautów.

Internet upodobał sobie również inny nastoletni chłopak z tego samego województwa. Tym razem celem stał się kot. Młody sprawca wrzucił zwierzę do dmuchawy przerzucającej zboże. Przyglądał się, jak kot znika w rurze i po chwili wylatuje z drugiej strony. Zwierzę upadło na ziemię kilkanaście metrów dalej. Przeżyło, ale nietrudno wyobrazić sobie, że nie było to dla niego przyjemne.

Inne przypadki? Głodzenie zwierząt, przywiązywanie psów do drzew w lesie (bo nie można zabrać ich na zagraniczne wczasy), bicie, pojenie alkoholem, czy wyrywanie skrzydełek ptaszkom, motylkom i innym żyjątkom... Fantazja ludzka nie zna granic...

Co takiego siedzi w ludzkiej psychice, że potrafi ona zadawać ból, czerpać z tego radość, szczycić się tym i niekiedy na cały świat chełpić? Chociaż się nad tym zastanawiałam nie raz, nie mogłam znaleźć racjonalnego wytłumaczenia. Jeden z psychologów powiedział mi kiedyś, że przyczyny mogą być różnorakie. To chęć wyładowania agresji, chęć odreagowania, chęć dominacji, czy zaimponowania innym, ciekawość, zabawa, a nawet zaburzenia psychiczne. Zwykle osoby te nie mają w sobie współczucia, nie zdają sobie sprawy, że robią komuś krzywdę.

A co niepokoi najbardziej? To, że coraz częściej takimi sprawcami są młodzi, kilku czy kilkunastoletni, ludzie. Co jest w nich takiego, że mimo swojego młodego wieku przejawiają tak barbarzyńskie zachowania? Czy wynieśli to z domu? A może sami doznali krzywdy od dorosłych i teraz to oni chcą się odegrać na kimś słabszym? Jedno jest pewne, wobec przemocy, jakiejkolwiek przemocy, nie można pozostać obojętnym. A tematem powinni zainteresować się również rodzice, także ci, którzy nawet nie przypuszczają, że ich dzieci mogłyby komukolwiek zrobić krzywdę. Bo niestety, jak mówi całkiem słusznie przysłowie, czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci. A wartości i życiowe zasady, trzeba wpajać wszystkim już od najmłodszych lat.

Być może trzeba również zmienić system kar. Bo kary za znęcanie (do roku pozbawienia wolności) i za zabicie zwierzęcia (do dwóch lat więzienia), chociaż dla niektórych mogą wydawać się wystarczające, szczególnego efektu nie przynoszą. A już w ogóle nie przynoszą efektu, jeśli sprawcami są nieletni…